Wszystko o ludziach i świecie.
Szukaj dogłębnie.
5 obserwujących
203 notki
172k odsłony
489 odsłon

Konwencja przeciwko przemocy wobec kobiet

Wykop Skomentuj

Konferencja prasowa parti KORWIN o konwencji przeciwko przemocy wobec kobiet6 lutego br. miała miejsce konferencja prasowa, na której pp. Janusz Korwin-Mikke (prezes partii KORWIN, jej unioposeł, kandydat z jej ramienia na prezydenta RP), Konrad Berkowicz (rzecznik kampanii JKM) i Przemysław Wipler (poseł partii w parlamencie, szef sztabu wyborczego JKM) przedstawili swoje stanowisko w sprawie konwencji przeciw przemocy wobec kobiet.

JKM: Chciałem przypomnieć, że Konstytucja mówi o równości praw obu płci, a ta konwencja mówi tylko o przemocy wobec kobiet, co jest naruszeniem ustawy o równości płci.

Tylko proszę nagle nie wziąć JKM za feministę :D.

JKM: Ta konwencja wkracza w rodzinę i może prowokować kobiety do wykorzystywania jej jako szantażu - "Jeśli nie zrobisz tego i tego to oskarżę Cię o przemoc".

Uważam to za logiczne - bo ta część kobiet w której są primadonny zacznie pozwalać sobie na jeszcze więcej.

JKM: Pamiętam, jak jeden z członków naszej partii, będący szefem oddziału pogotowia w Katowicach, oświadczył, że u niego w pogotowiu jest więcej mężczyzn pobitych przez kobiety niż odwrotnie. Ta ustawa wkracza w rodzinę (...). Celem lewicy rządzącej Europą jest rozbicie rodziny, ponieważ rodzina przekazuje tradycyjne wartości, a celem Unii Europejskiej jest stworzenie nowego człowieka socjalistycznego. Ja jako prezydent skieruję te ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. I mam nadzieję, że JE Bronisław Komorowski tego gniota prawnego nie podpisze.

Czyli JKM przypomniał o tym lekarzu, o czym i ja wspomniałam niedawno w jednej z ostatnich publikacji. Co do rozbijania rodziny tą ustawą antyprzemocową - też logiczne: mężczyźni i kobiety skłócają się ze sobą -> czują słabszy pociąg do płci przeciwnej -> maleje liczba urodzeń -> maleje liczba obywateli do utrzymania (tu: państwowe szkolnictwo i lecznictwo, zasiłki, itp.) przez aparat państwa.

Osobiście obawiam się następujących konsekwencji. Przy wzroście liczby przepisów w typie tej konwencji zacznie maleć zaufanie mężczyzn do kobiet - zwłaszcza wśród mężczyzn, którzy serio doświadczyli przemocy ze strony kobiet. W końcu ten wrzód pęknie i mężczyźni - zwłaszcza ci po trudnych przejściach z ex-partnerkami, matkami, itp. - zaczną wyładowywać się nie tylko na nich, ale też na Bogu ducha winnych kobietach, które mężczyzn szanują.

Weźmy na warsztat dwie hipotetyczne sytuacje.

Przyzwoita kobieta związuje się z mężczyzną po ciężkich przejściach ze swoją ex-kobietą, która pastwiła się nad nim. Zdarza mu się jakaś drobna wpadka (gdy jest on już w związku z tą przyzwoitą kobietą), partnerka zwraca mu na to uwagę - bez pyskówki, kulturalnie i deklarując wsparcie w razie potrzeby. Ten jednak wybucha, mówiąc "Kolejna rozpieszczona smarkula! Co?! Też uważasz, że mam za mało zer na koncie?!", a w ekstremalnych przypadkach przekłada ją przez kolano lub nawet bije jak w programach typu "Interwencja". Jeszcze gorzej jak ta kobieta też jest po przejściach i jak będzie chciała mu przypomnieć (przy założeniu, że oboje od początku związku wiedzą o przeżyciach drugiej strony z jej ex, członka rodziny który jest płci przeciwnej niż owa druga strona, itp.), że ona też była ciężko doświadczona przez los, a on wcale jej nie posłucha.

Lwia część obywateli pojmuje w końcu, że przemoc kobiet wobec mężczyzn też istnieje. I kiedy dotrą do ich uszu informacje jak opisałam wyżej albo gdy mężczyzna nie jest po przejściach, ale kobieta (przemoc ze strony ex-partnera, rodziny, itp.) tak, to niektórzy zaczną myśleć "a może prowokowała?" podczas gdy ona nie prowokowała lub to on ewidentnie prowokował.

Jednak to co JKM powiedział do tej pory nie oznacza, że nie potępia przemocy wobec kobiet.

(...) Obcięcie rodzinie głowy odbija się jednak - i tego lewicowa dziecina nie dostrzega - niekorzystnie przede wszystkim na... kobietach. Wychodzi taka za mąż nie dbając za kogo, pewna, że w razie czego prawo ją obroni. Wobec tego stawia się hardo, prowokuje - aż wreszcie zdesperowany mąż nie wytrzymuje i tłucze ją na kwaśne jabłko. Gdy grozi, że odwoła się do sądu, mąż spokojnie mówi, że po pierwsze wówczas połamie jej kości, a po drugie gdy pójdzie do więzienia, to ona straci na tym finansowo. I biedaczka milczy. To jest prawdziwa tragedia. Ta kobieta wpadła w pułapkę. Gdyby wiedziała, że będzie musiała być mężowi posłuszna, długo wybierałaby takiego, co do którego nabrałaby rozsądnej pewności, że jej nie skrzywdzi. I bardzo starałaby się o utrzymanie harmonii w rodzinie... (...)  [U progu wolności, 1995]

Jest tu opisany damski bokser terroryzujący żonę, czyli nie umiejący używać agresji. Nie widać tu ze strony JKM pochwały takiego postępowania, lecz współczucie dla tyranizowanej kobiety. Radzi on też co kobiety powinny robić, by nie związać się z sadystami.

JKM: Mężczyzna, który by zbił... w sensie... pobił... prawda, kobietę czy dziecko... no to on się wyklucza ze społeczności. Właściwie należałoby go tak jak... Trafia się czasami pies, który potrafi ugryźć sukę, takiego psa się odstrzeliwuje, bo to jest zwierzę niebezpieczne. (...)

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale