3 obserwujących
8 notek
17k odsłon
1550 odsłon

Wstydliwa tajemnica "prapolskiego" Biskupina - kanibalizm

Prezydent Mościcki z oficjalną wizytą w Biskupinie w 1936 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Prezydent Mościcki z oficjalną wizytą w Biskupinie w 1936 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Wykop Skomentuj23

image

Fragmenty książki „Polska wikingów” (2019): 

„Czy obowiązkiem naukowca jest mówienie prawdy? Przypadek Biskupina mówi, że niekoniecznie. Dzięki odkryciom archeologicznym z końca XIX w. makabryczne, kanibalistyczne uczty mieszkańców grodów tzw. kultury łużyckiej dla nauki europejskiej nie były żadną tajemnicą. Czy polski świat naukowy świadomie milczał na ten temat, by ocalić mit „prapolskiego” Biskupina? W czasach władzy sanacji, a później PZPR, archeologiczna fikcja naukowa stała się zjawiskiem powszechnym. Okazuje się, że podobnie jak w państwach totalitarnych, również w naszym kraju archeologiczne kłamstwa trafiły na wyjątkowo podatny grunt. Już w latach 1892–1893, czescy archeolodzy, Vaclav Schmidt i Jan Felcman, odkryli w miejscowości Knoviz koło Pragi niepodważalne dowody na powszechnie praktykowany w kulturze łużyckiej rytualny, zbiorowy kanibalizm. Szczątki dorosłych i dziecięcych ofiar ludożerców w osadach tej kultury znajdowano także w innych krajach, jak na przykład w miejscowości Lossow w Brandenburgii. Czeski antropolog, prof. Jan Jelinek (1926–2004), tak pisał o jednym z takich odkryć na Morawach: „Było to w roku 1950 (…) Pomiędzy pozostałościami tamtejszych konstrukcji kamiennych i w ich otoczeniu, znajdowały się w skupiskach i w rozproszeniu, ludzkie i zwierzęce kości, całe szkielety i ich części, w wyjątkowych przypadkach także pochówki z wyposażeniem grobowym. Odkrycia te wskazywały na zróżnicowane traktowanie szczątków ludzkich, były to prawdopodobnie osoby złożone w ofierze, w połączeniu z konsumpcją mięsa zwierząt i ludzi. Wskazywały na to znajdowane tu specyficznie rozłupywane kości [w celu wydobycia szpiku], odpadki w paleniskach oraz kości z konsumpcyjnymi nacięciami – co jednoznacznie wskazywało na praktykowany tu kanibalizm.”

image

Biskupin. Fot. Wikipedia

Jednak polski świat naukowy z premedytacją milczał przez ponad półwiecze na temat kanibalistycznych rytuałów kultury łużyckiej. Pierwsza praca naukowa o kanibalizmie mieszkańców Biskupina i innych osiedli tej kultury w Polsce ukazała się (w niewielkim nakładzie) dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku, a więc trzydzieści lat po odkryciu Biskupina i siedemdziesiąt lat po bulwersujących odkryciach Vaclava Schmidta i Jana Felcmana z okolic Pragi. „Tenże gród sprawia obecnie wiele kłopotów. Jak bowiem odkręcić wszystkie te informacje podawane w gazetach, filmach, podręcznikach, publikacjach popularnonaukowych, niegdyś budowane na dawnym stanie wiedzy, a dzisiaj na przywiązaniu do dawnych interpretacji? W świadomości społecznej, nie tylko w Polsce, gród kultury łużyckiej w Biskupinie funkcjonuje jako prasłowiański, choć żadnych dowodów, że takim był, po prostu nie ma. Wzmianki o innym niż słowiański charakterze etnicznym jego twórców budzą ogromne zdziwienie, nawet wśród nauczycieli historii. Trudno dziś tę sytuację odkłamać. Tak naprawdę, nie wiemy, kim w rzeczywistości byli twórcy grodu z początku epoki żelaza (bo tak jest [Biskupin] datowany, na ok. 700 r. przed Chrystusem) ani jakim językiem się posługiwali.” – pisał w 2007 r. dr Artur Błażejewski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Czy zatem „słodkie patriotyczne kłamstwo” na temat Biskupina i jego mieszkańców, ciągle wydaje się bardziej atrakcyjne od „gorzkiej historycznej prawdy”? Prowadzący terapię personalną psycholodzy na co dzień mają do czynienia ze zjawiskiem idealizowania własnej przeszłości przez swoich pacjentów. Czy można przeprowadzić podobną terapię całych narodów mających idealistyczne podejście do swojej przeszłości?

Warto dodać, że żadnych dowodów na prasłowiańskość prehistorycznego osiedla w Biskupinie nie było nigdy, i zarówno Józef Kostrzewski, jak i inni polscy archeolodzy świetnie o tym wiedzieli. Mimo to, Kostrzewski już w okresie międzywojennym z wielkim sukcesem wylansował fantastyczną teorię o tym, że: „Słowianie nie przybyli na wspomniane terytorium [Polski] z bagien nad Prypecią, lecz, że mieszkali tu wbrew panującej opinii już w połowie II tysiąclecia przed Chrystusem i że najstarszym ich śladem archeologicznym jest (...) kultura łużycka.” Jednak propagandowe przyznawanie się do przodków z kultury łużyckiej może przynosić zaskakujące konsekwencje. Okrzyknięcie Biskupina sztandarowym przykładem prasłowiańskości, oznaczałoby przejęcie kultury łużyckiej z całym dobrodziejstwem jej inwentarza, do którego trzeba również zaliczyć powszechnie praktykowane w tej kulturze rytualne ludożerstwo. (…) Prof. Tadeusz Lehr-Spławiński w swojej wydanej w 1945 r. książce „O pochodzeniu i praojczyźnie Słowian”, podważył kompetencje archeologów w rozwiązywaniu zagadnień etnicznych czy lingwistycznych, ponieważ: „interpretacje archeologów potrafią się całkowicie wywracać pod wpływem drobnego nieraz dodatkowego odkrycia”. Takie „dodatkowe odkrycie” dotyczące Biskupina zostało opisane w artykule naukowym pt. „Problem kanibalizmu plemion kultury łużyckiej w Polsce”, opublikowanym w niewielkim nakładzie w 1968 r. przez Tadeusza Malinowskiego. Pisał on w nim, że wieloletnie badania dowiodły, iż w Biskupinie kanibale konsumowali nie tylko szczątki dorosłych, ale także dzieci: „W słynnej osadzie obronnej w Biskupinie w Powiecie Żnińskim, pochodzącej ze wczesnej epoki żelaza (...) podczas badań materiału kostnego (...), badacze odkryli wśród przeważających szczątków zwierzęcych także kilka ludzkich czaszek, piszczeli, kręgów itp., które należały do dorosłych, a także dzieci. Były one mocno uszkodzone, a na nich znajdowały się nawet czasami ślady zębów, co wskazuje z całkowitą pewnością, że ludożerstwo było praktykowane przez mieszkańców osady w Biskupinie.”

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura