3 obserwujących
9 notek
20k odsłon
1413 odsłon

Historyczne odkrycia archeologiczne na Mazurach - mazurscy Galindowie i Jaćwingowie Gotami

Głowa barbarzyńskiego wojownika z II-III w. n.e. z Tuluzy we Francji, która w V w. stała się stolicą gockiego Królestwa Tuluzy. Wikipedia, Domena Publiczna
Głowa barbarzyńskiego wojownika z II-III w. n.e. z Tuluzy we Francji, która w V w. stała się stolicą gockiego Królestwa Tuluzy. Wikipedia, Domena Publiczna
Wykop Skomentuj21

image

image

Goci.  Wikipedia

Najnowsze, sensacyjne odkrycia archeologiczne udowodniły, że Gall Anonim nie mylił się pisząc o wojowniczych Getach zamieszkujących ziemie północnej Polski. Wymownie potwierdza również ten fakt pierwszy zapis historyczny nazwy Kociewia na Pomorzu (w formie Gociewie - "Ziemia Gotów") pochodzący z 10 lutego 1807 r. z meldunku ppłk. Hurtyga do generała Jana Henryka Dąbrowskiego (bohatera polskiego hymnu narodowego). W II połowie XIX wieku pisali na ten temat etnograf Oskar Kolberg i historyk Kaszubszczyzny Florian Ceynowa. Najnowsze, niezwykłe odkrycia archeologów wskazują, że co najmniej do VIII wieku Goci zamieszkiwali także na Warmii, Mazurach i Podlasiu. Gdy Kazimierz I Odnowiciel powrócił w 1039 roku do Polski, władający Mazowszem Miecław przeciwstawił się mu zbrojnie sprzymierzając się z Pomorzanami i Jaćwingami. Konflikt ten znany jest w historiografii polskiej jako „bunt Miecława” i również w kontekście tego wydarzenia historycznego pojawiają się sąsiadujący od północy z Mazowszem Geci/Goci. Wincenty Kadłubek opisując losy Miecława po klęsce poniesionej z rąk Kazimierza Odnowiciela pisze tak: "Ów zaś dumny książę [Miecław] ucieka do Getów, gdzie go wynoszą na wyższy stopień godności. Alebowiem Geci, poniósłwszy dotkliwe straty w swoich zabitych, wszyscy na niego zrzucają winę, na nim mszczą się za śmierć wszystkich. Po wielu dopiero mękach wieszają go na bardzo wysokiej szubienicy i mówią: "W górę dążyłeś, góry się trzymaj(...)".

Trzeba tu zauważyć, że Kadłubek wielokrotnie wymienia Getów jako mieszkańców Prus, z którymi władcy Polski zaciekle walczyli. Przedstawia on mazurskich Gotów (Getów), jako mistrzów walki na zalesionych i często podmokłych międzyjeziornych przesmykach Pojezierza Mazurskiego: "Zebrawszy więc razem liczne wojsko najlepiej wyćwiczonych [Kazimierz Odnowiciel] gotuje się do najazdu na prowincje Getów żadną wprawdzie sztuką nie obwarowane, lecz niedostępne z powodu naturalnego położenia. U samego wstępu jest matecznik zewsząd zarosły gąszczem ciernistych krzaków (...)".

image

image

Fot. Wikipedia

Niezwykłe odkrycia w mazurskim Czaszkowie (gmina Piecki) udowodniły, że przypisywanie przez XX-wieczną naukę ludowi Bałtów niezwykłego bogactwa odkrywanych na Mazurach artefaktów z V-VIII wieku było błędem. "Wrzucanie broni i kosztowności do [mazurskich] bagien i zbiorników wodnych, jako darów wotywnych dla bogów, było typowym starożytnym obyczajem Germanów - znanym głównie z terenów południowej Skandynawii" – przekonuje w rozmowie z PAP dr Tomasz Nowakiewicz z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Tutejsze stanowisko archeologiczne nie było cmentarzyskiem, ani też polem bitwy. Od IV do VI wieku, gdy dobiegała kresu starożytność i rozpoczynał się okres wędrówek ludów – rozciągało się tam jezioro. Owo kultowe miejsce w Czaszkowie nad jeziorem Nidajno, będąc pierwszym w Polsce potwierdzonym archeologicznie ofiarnym stanowiskiem bagiennym z okresu od wpływów rzymskich, aż po wczesne średniowiecze, wyraźnie nawiązuje do podobnych stanowisk z obszaru południowej Skandynawii, gdzie przykłady takich gruntownie dziś przebadanych depozytów z germańską bronią, nie należą do rzadkości.  "Na Jutlandii do jezior wrzucano tego rodzaju przedmioty będące łupami wojennymi. Tam traktowano je jako ofiarę dla bogów w podzięce za odniesione zwycięstwa. Jesteśmy pewni, że broń trafiła do wody nie w wyniku działań zbrojnych, bo była rytualnie zniszczona - przepalona, pocięta, połamana i zgięta - podobne praktyki znane są z podobnych miejsc ceremonialnych w Skandynawii" – przekonuje prowadząca wykopaliska w Czaszkowie koło Piecek dr Aleksandra Rzeszotarska-Nowakiewicz z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. Specjaliści uważają, że nie można wykluczyć, iż umieszczanie broni w mazurskim bagnie mogło być także elementem ceremonii pogrzebowych, które następnie kontynuowano na gockich cmentarzyskach. Interpretacje te nie wykluczają się wzajemnie, natomiast w każdym przypadku wskazują na niezwykłą rolę sakralnej strefy, która otaczała w przeszłości „święte jezioro skandynawskich bogów” Galindów w mazurskim Czaszkowie. Z osadów, które przez wieki utworzyły się na jego dnie, badacze wydobyli jak dotąd ponad 100 przedmiotów. Prowadzący tu badania dr Nowakiewicz określa te znaleziska jako „zdumiewające i niespotykane". 

image

Zabytki złotnicze gockich Galindów z Czaszkowa z VI wieku przewyższają poziomem wykonania oraz artystyczną oryginalnością złotnictwo państwa pierwszych Piastów z wieku X. Zoomorficzne ornamenty z Czaszkowa reprezentują unikalny w skali europejskiej "gocki styl mazurski" ornamentyki. Fot. J. Strobin Mrągowskie Centrum Informacji Turystycznej

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura