Polska w lesie
Demokracja jak i natura polega na osobistym uczestnictwie i zaangażowaniu. Żadne administracyjne ograniczenia im nie służą. Jestem zwolennikiem pełnej tolerancji i pełnej odpowiedzialności. Ale nie toleruje nietolerancji i cenzury.
3 obserwujących
44 notki
37k odsłon
  422   0

Dlaczego nie powstał "Park Narodowy GRZMIĄCA"?

Hipotetyczny szyld PN Grzmiąca - autor RG
Hipotetyczny szyld PN Grzmiąca - autor RG
Dlaczego nie powstał Park Narodowy Grzmiąca? Sens tworzenia parków narodowych wcale nie jest jednoznaczny. Gdy rozejrzymy się po świecie, zwrócimy uwagę na znaczne zróżnicowanie celów, sposobów działania na obszarach poddawanych ochronie. Samo pojęcie i zasady ochrony też znacznie odbiegają od tego, co istnieje w Polsce. I choć są inne, nie stanowi to przedmiotu krytyki organizacji międzynarodowych, lokalnych badaczy czy tamtejszych społeczeństw. Czy polski system ochrony jest optymalny? Twierdzę, że nie – jest bardzo niespójny i niestabilny. Medialnie przedstawia swoje cele w sposób fałszywy od tego co w rzeczywistości realizuje. Czemu instytucje zajmujące się ochroną przyrody oszukują ludzi? Czemu oszukują ich stowarzyszenia statutowo zajmujące się ochroną natury? Czy rzeczywiście na ich sercu leży ojczysta przyroda? Dlaczego mamy tak mało parków narodowych a te, co są, nie realizują celów statutowych? Dlaczego te cele nie mają związku z istotą natury? Dlaczego nie powstał Park Narodowy Grzmiąca? Dlaczego nie powstał Solecki Park Narodowy…

Stabilność przyrodnicza

Jednak tam, gdzie prowadzona jest planowa gospodarka, gwarantująca stabilność powierzchni leśnej nie obserwowane jest zubożenie przyrodnicze. Wręcz przeciwnie: efektywna gospodarka leśna wykorzystuje potencjał środowiska i jest wręcz zmuszona utrzymywać go na stałym wysokim poziomie bogactwa, gdyż wyjałowienie siedliska oznaczałoby zmniejszenie efektywności gospodarstwa leśnego (jego rentowności).
Dlatego, gdy publicznie pytam o dowody tego, że gospodarka leśna w Polsce doprowadziła do strat przyrodniczych, do zubożenia gatunkowego czy siedliskowego, słyszę jedynie tumult, zgrzytanie zębami lub następuje wymowna cisza. Milkną profesorowie, milkną ich doktoranci. Opluwa zindoktrynowana armia nieuków.
Artykuł o samorództwie* ośmieszający teorie ekologizmu nie spotkał się z żadną ripostą. Ekologizm bowiem i jego intelektualiści wskazują społeczeństwu na samorództwo dnia dzisiejszego. Ma ono nas ubogacać nowymi gatunkami, przez to, że doprowadzimy las do rozpadu, a drzewa do zgnicia.
Nie chodzi bowiem o ochronę drzew starych, lecz o doprowadzenie ich do rozpadu uniemożliwiając ich gospodarcze wykorzystanie. Żaden bowiem organizm żywy nie trwa w nieskończoność – drzewa również są śmiertelne. Idzie o uniemożliwienie zebrania plonu w lesie gospodarczym, pielęgnowanym i hodowanym przez pokolenia leśników. Sadzonym często z taką myślą przez dzieci szkolne, przez ludność – z pewnością nie w zamiarze doprowadzenia go do leśnego truchła.
Czemu to jest współczesna teoria samorództwa?
Samorództwo to teoria, która wskazuje na możliwość powstawania czegoś z niczego, np.: myszy z gnijacego siana. Odsyłam do artykułu – którego link znajduje się poniżej.
W rzeczywistości nowe organizmy nie mogą się wziąć z niczego (nie mam tu na myśli teorii powstania życia przed milionami lat) – nie powstają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, niezależnie czy trzymałby ją drukarz Adam Wajrak, ornitolog profesor Tomasz Wesołowski, specjalista od żubra profesor Rafał Kowalczyk, profesorowie entomologii:  Jerzy Gutowski, Kazimierz Rykowski, Jan Szyszko, czy też ślepa armia zindoktrynowanych przez nich młodych ludzi. Te organizmy były już w środowisku i w lesie. Wzmocnienie leśnego truchła potęguje jedynie ich ilość. Ale nie powoduje pojawienia się nowych organizmów, czyli nie następuje wzrost różnorodności gatunkowej. Może natomiast degenerować się gatunkowa różnorodność, gdy ze środowiska zaczną być eliminowane gatunki drzew, krzewów.
Samorództwo jest dziś dedykowane naszym lasom. Wprowadzane przez doktrynę ekologizmu państwa: Ministerstwo Środowiska i podległą mu Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych (powierzchnie referencyjne, powierzchnie do rozpadu, niedoręby, etc). Chętnie poznam dowody, że to nieprawda.
Jednak tam, gdzie wciąż dominuje racjonalna gospodarka leśne nie obserwuje się w Polsce strat przyrodniczych w lasach gospodarczych. Straty takie obserwuje się w obszarach objętych ochroną parkową i konserwatorską.
Wbrew medialnym i propagandowym przekazom parki i rezerwaty nie są rezerwuarem gatunkowego bogactwa przy realizowaniu tzw. ochrony biernej**. Zapisy prawne, które wciąż funkcjonują i wskazują na taką rolę parków są oszustwem. Ochrona bierna bowiem chroni procesy, które natura sama sobie wybiera i czyni. Natura nie zajmuje się czytaniem tego, co ekologizm manipulujący całymi społeczeństwami jej (naturze) dedykuje, tworząc prawo, teorie i programy indoktrynujące nasze dzieci.
To kłamstwo, że nowe parki osadzone na najżyźniejszych siedliskach leśnych, wzbogacą przyrodę ojczystą – jeśli te istniejące od dziesiątków lat tego nie uczyniły. Generalnie na ich obszarach jest dokumentowane zubażanie gatunkowe i siedliskowe (badania z obszaru Białowieskiego PN, analizy z Tatrzańskiego PN).
Natomiast w lasach gospodarczych tego nie obserwujemy.

Czemu las

Powyższy, zbyt długi według mojej żony wstęp, miał służyć przekonaniu czytelników, że obecny system parków narodowych nie służy wzbogacaniu naszej ojczystej przyrody.
Wiem, że to informacja, która może oburzać, a autora jednoznacznie klasyfikuje jako tzw. oszołoma i płaskoziemcę. Wiem też, że w dzisiejszym czasie nie jest potrzebna żadna wiedza by przylepić taką łatkę.
Pomimo tego zdecydowałem się na odium płaskoziemstwa. Gdyby jednak ktoś z czytelników posiadał możliwości aktywnego przeciwstawienia się moim poglądom i informacjom, chętnie w całości i ze spokojem wysłucham. Może w końcu ktoś wskaże na dowody, iż to w lasach gospodarczych, na obszarach na których jest prowadzona trwała i stabilna gospodarka leśna obserujemy straty przyrodnicze: gatunkowe czy siedliskowe? Wlezę wtedy pod stół i odszczekam (co nie udało się doktorantowi Tomas Diserens, który wskazując na określone tezy przeciwne, nie potrafi ich dokumentować, tak jak cała sfera jego nieukowego zaplecza IOP PAN czy IBS PAN). Co nam mówi Diserens?
Ograniczenia wolności, swobody i ODPOWIEDZIALNOŚCI
Park narodowy w Polsce: zakazy, zakazy, zakazy i zubażanie przyrodniczego bogactwa – bioróżnorodności, które mu przekazano. Ograniczenie wolności, kontaktu z naturą, ograniczanie odpowiedzialności, zawładnięcie wspólną przestrzenią

Park narodowy w Polsce: zakazy, zakazy, zakazy i zubażanie przyrodniczego bogactwa – bioróżnorodności, które mu przekazano. Ograniczenie wolności, kontaktu z naturą, ograniczanie odpowiedzialności, zawładnięcie wspólną przestrzeniąW Polsce dominują parki narodowe na obszarach leśnych. Napór ekologizmu, często sponsorowanego z zewnątrz, a także ideologii implementowanej z zewnątrz, artykułuje potrzebę tworzenia parków w najbardziej atrakcyjnych krajoznawczo terenach i na obszarach o wybitnym bogactwie leśnym. Gdy uświadomimy sobie raz jeszcze, że efektem parkwego bytu nie jest utrzymywanie przyrodniczego bogactwa lecz obserwacja samoistnych zmian, jakie tam mają zachodzić po wypchnięciu zeń gospodarki człowieka, to istotne stają się pytania o cel, o świadomość, o refleksje, o rozsądek.
Są państwa, które obszary parków tworzą na terenach wiejskich, a nawet na obszarach obejmujących miasta i miasteczka, i wówczas rzeczywiście wzmacniają gospodarczo te obszary. Pod warunkiem, że wypełniane są określone działania ze strony państwa, że państwo prowadzi zróżnicowane i racjonalne działania w tym kierunku (wzmacniania i stabilności). Tworzenie ich (parków) na obowiązujących wciąż zasadach na obszarach o określonym potencjale ekonomicznym,  kulturowym i społecznym eliminuje z nich istniejące struktury gospodarcze niszcząc także pozostałe. To element destrukcji przyrodniczego bogactwa i  dobrostanu lokalnych społeczności, i tym samym całego kraju.
Polska, po transformacji dysponowała ogromnymi zasobami ziemi rolnej. Wciąż jeszcze nimi dysponuje.
A nawet, gdyby nie dysponowała, to jest wiele miejsc, które mogłyby być objęte ochroną w ramach parku narodowego.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości