My Polacy znamy się na wszystkim. Polityka, finanse, budownictwo, medycyna, religia, sport, kto gdzie ma być pochowany, czy obrońcy krzyża, to motłoch, czy też ludzie chcący jedynie należycie uczcić śmierć Ofiar katastrofy pod Smoleńskiem - to tematy, w których zawsze zabieramy głos. Nie jest ważne, że nasza wiedza jest ogólnikowa, ale najważniejsze, że nasze wypowiedzi są autorytatywne. Co prawda dyskusyjne są takie autorytety jak np. p.Wajda, czy p.Bartoszewski, ale jednak to oni bo jeden jest reżyserem, a drugi prawie magistrem polonistyki, mają wiele do powiedzenia. Ci trochę starsi słuchają ich wypowiedzi z zażenowaniem, a ci młodsi przesiąknięci wiedzą z Wikipedii i słownictwem na poziomie przedszkolaka z połączeniem "pana spod budki z piwem" (ale nie miejmy do nich pretensji, wszak wychowywanie bez wychowania i edukacja odpowiednia dla kota, to priorytety naszego obecnego Państwa) chłoną wiedzę od nich zasłyszaną niczym gąbka wodę. Zrozumiałe jest też dlaczego tak bardzo imponuje im Prezydent Komorowski i dlaczego mają tyle wyrozumiałości dla Jego gaf, a może nawet braku merytorycznej wiedzy. Ale czy obojętnie jak wyształcony człowiek, obojętnie w jakim stopniu znający się na różnych dziedzinach życia, nie potrafi sam myśleć, czy nie czuje się czasami znudzony jakimiś tematami, czy nie potrafi wyciągać wniosków i czy faktycznie da sobie wszystko wmówić, bo niczego nie dostrzega? Odnoszę wrażenie, że tak. Bo o ile, można wytłumaczyć bardzo młodych ludzi bezmyślnie szukających sensacji i powodu do rozróby, to trudno to zrozumieć, wśród tych nieco starszych.
Czy naprawdę tak trudno zauważyć, pojąć, że w nadmiarze mamy informacji o Panu Jarosławie Kaczyńskim? Oczywiście tych negatywnych, bo z pozytywnych nie słyszałam żadnych. Informacji nierzetelnych, ale mających na celu zmanipulowanie ludźmi. Czy trudno zauważyć, że podsycanie przez TV, gazety i polityków sytuacji związanej z przeniesieniem krzyża, a wywołanej przez pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego, ma na celu nie przedstawienie w sposób faktyczny motywów działań i planów, ale przede wszystkim wykazanie Polakom i światu - patrzcie w jakim my ciemnogrodzie żyjemy. My chcemy tylko przenieść krzyż, a oni się uwzięli i nie dają. To motłoch, terroryści, warchoły, którym pomaga polityczna sekta zwana PIS.
Ludzie niestety, mają zaś to do siebie, że judzeni, denerwowani, wyzywani, czasami zrobią coś czego nie planowali. Takie działanie w emocji, wykorzystywane przez obecnie nam panujących, aby podzielić do końca Polaków i zrazić niby tych postępowych, do tej niby ciemnej masy.
Panie Prezydencie, dlaczego Pan tego nie przerwie? O co Panu tak naprawdę chodzi? O spokój, zjednoczenie i dobro naszego, a na pewno MOJEGO kraju? Zaczynam w to wątpić. Toleruje Pan, ponoć katolik, chamskie, wulgarne, obrażające symbol religijny, zachowania i nie przejawia Pan nawet cienia chęci racjonalnego rozwiązania problemu, który Pan sam stworzył. Czy ośmieszanie własnego narodu, to cel obecnej polityki? Czy obecne poczynania władzy, mają za zadanie wywołanie ogólnych rozruchów w kraju? Czy odwracanie uwagi od naprawdę istotnych tematów - od braku reform, ogromnego zadłużenia kraju, od upadku produkcji i wyprzedaży majątku narodowego (gdzie są pieniądze z tych wyprzedaży?), powiększającego się bezrobocia, od ustawy kompetencyjnej, od ustawy tak bardzo zezwalającej na ingerencję państwa w rodzinę, od umowy dotyczącej ekspolatacji łupków bitumicznych, jest celem obecnej władzy? Czy wystarczy Panu do szczęścia aplauz Rosjan, a to co przynajmniej połowa Polaków myśli o Panu nie ma żadnego znaczenia? Jako dziecko żyłam w czasach komunizmu, jako dorastająca osoba, patrzyłam na poczynania p.Wałęsy i p.Balcerowicza, ale teraz patrzę na bagno pod przykrywką nowoczesności, tolerancji i przyjaźni między narodami.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)