A może powinnam napisać o tzw. "odpłaceniu pięknym za nadobne"? Sama nie wiem. Podobno nie ma podziału na Polskę A i B. Wynikałoby to zarówno ze słów ówczesnego kandydata na prezydenta jak i komentarzy pod moim wpisem o Polsce A i B. To skoro nie ma takiego podziału, to jak zatem wytłumaczyć coś takiego?:
"PLK, które zajmuje się utrzymaniem torów, po ogłoszeniu przetargów na remonty i zapoznaniu się z wszystkimi ofertami, wyliczyły, że zaoszczędzą w tym roku nawet 4,3 mld zł. Za te pieniądze spółka może przeprowadzić nieplanowane wcześniej remonty torów. Wytypowane zostały już trasy. To odcinek między Warszawą a Białymstokiem oraz Poznaniem a Szczecinem i dalej Świnoujściem. Niestety, do nadprogramowego remontu nie zakwalifikowała się żadna trasa na Lubelszczyźnie.
- Połączenie między Białymstokiem a stolicą ma charakter handlowy i takie szlaki musimy udrażniać przede wszystkim. A Lublin - Warszawa to połączenie pasażerskie - wyjaśnia Robert Kuczyński, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PLK.
W ubiegłym roku PKP Intercity deklarowało, że jest w stanie skrócić o pół godziny czas przejazdu z Lublina do Warszawy (teraz trwa ok. 2 godz. 30 min). Problem w tym, że stan techniczny torowisk województwa lubelskiego na to nie pozwala.
- Dzielimy pieniądze na remonty z tego, co mamy - tłumaczy rzecznik Kuczyński. - Wieloletnie plany napraw opracowuje Ministerstwo Infrastruktury. My je tylko realizujemy.
Zdaniem Krzysztofa Michałkiewicza, posła i lidera PiS na Lubelszczyźnie, sytuacja jest niezrozumiała.
- To skandal, że od czterech lat nic się nie dzieje w sprawach kolejnictwa w naszym województwie - oburza się poseł i podkreśla: - Musimy mieć dobre połączenie kolejowe, żeby przyciągnąć do siebie inwestorów. Budujemy lotnisko, ale to nie wystarczy, by skutecznie "rozruszać" Lubelszczyznę." - KURIER LUBELSKI
Lubelszczyzna, to w większości tereny rolnicze. Nie mniej jednak w swoim czasie było tu kilka bardzo dużych zakładów produkcyjnych. Wszystko upadło bądź zostało zlikwidowane, a majątek sprzedawano za przysłowiowe "psie pieniądze". Nic nowego nie powstało, nie licząc olbrzymiej liczby marketów i szkół. Ludzie młodzi uciekają do innych miast, bądź wyjeżdżają za granicę. Czy na tym ma polegać rozwój Państwa? Czy może to forma zemsty za olbrzymią przewagę głosów w wyborach na p.J.Kaczyńskiego, zamiast na kandydata jedynie właściwej partii?
Na poziom życia społeczeństwa, na budżet państwa ma wpływ gospodarka całego kraju. Zatem doprowadzanie z premydatacją do tego, aby spora część Polski nie miała żadnych możliwości rozwoju i likwidując to, co było (np.ostatnio Cukrowania w Lublinie), to jak dla mnie działanie na niekorzyść swojego Narodu, a zatem i Państwa. Nie inwestując, nie modernizując, za to niszcząc pozostałości, to odbieranie temu regionowi ostatniej szansy na zaistnienie od nowa, na rozwój, na życie godne człowieka XXI. To powiększanie bezrobocia, a w efekcie obniżanie standardu życia innym regionom, do których ludzie np. z woj. lubelskiego przybędą pewnego dnia, aby mieć pieniądze na chleb. O to w tym wszystkim chodzi? Taki jest plan działania obecnego rządu?
Tak właśnie wygląda brak podziału Polski. I nie chodzi tu, jak ktoś kiedyś przekręcił moją wypowiedź - o dawanie wszystkim po równo, ale na zbliżone traktowanie różnych regionów tego samego kraju. Raz dostanie ten, a drugim razem tamten, ale coś, co ma zbliżoną wartość. W końcu wszyscy płacimy podatki, a Konstytucja daje prawa i nakłada obowiązki na Państwo i Obywateli bez względu na region RP. Ale widać nakłady państwa na rozwój Polski B są przeznaczane w myśl słów p.Komorowskiego
"jednemu czapkę na zimę, a drugiemu rower na wiosnę".
Chociaż jak widać, przy planach dopłat do modernizacji kolei, ten jeden, nawet czapki nie dostanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)