Po raz kolejny w tym roku wybory. Dla odmiany wybory samorządowe. Najbardziej istotne dla tych mniejszych wspólnot czyli samorządów gminnych. Najbardziej istotne, a jednocześnie szczególnie w przypadku wyborów wójtów i czasami burmistrzów dające szansę na wybór kogoś znanego od lat. Im większa aglomeracja tym większe prawdopodobieństwo, że znamy człowieka tylko z TV, lokalnych gazet i .... niestety najczęściej braku osiągnięć. Charakterystyczne jest również to, że wybieramy od lat z tego samego grona. Czasami są pewne zmiany co do składu rad, ale już na wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta na ogół startują ci sami. Najgorzej jest jednak, kiedy takim prezydentem całkiem sporego miasta zostaje człowiek spoza.... Człowiek nie związany w żaden sposób z miastem, którym przyjdzie mu zarządzać. Człowiek, który nie zna jego problemów, ani potrzeb. Proszę popatrzeć na te swoje miejscowości, miasteczka i miasta, i zobaczyć na ile każdy z tych wybranych ludzi spełnił swoje obietnice. Proszę spojrzeć jak teraz na chwilę przed wyborami wskrzesza się inwestycje, o których wspominało się kilka lat temu i nic się nie zrobiło. Proszę spojrzeć czy decyzje tych "głów" wspólnot samorządowych przyczyniły się do zmniejszenia bezrobocia, wybudowania dróg, parkingów, itd. Ilu radnych realizuje Wasze potrzeby, a nie swoich partyjnych kolegów, czy też innych osób z którymi są w ten, czy inny sposób powiązani? Kampania powinna polegać na przedstawianiu swoich osiągnięć, znajomości bieżących potrzeb mieszkańców i miejscowości, a koniec kadencji powinien charakteryzować się rozliczeniem z pracy, tych którym zaufaliśmy. Tak niestety już jest, że jak za bardzo się ufa i nie trzyma ręki na pulsie, to na ogół wiele się traci. Tym byłym radnym, wójtom, burmistrzom itd... nic się nie stanie, bo albo mają już dobrze płatne posady, albo też koledzy im pomogą, tak jak oni pomagali kolegom, ale WSPÓLNOTY poniosą konsekwencje obdarzenia zaufaniem nieodpowiednich ludzi. Kogo zatem wybrać? Nie wiem. Tych co miałam nazwijmy to przyjemność poznać osobiście, na pewno nie wybiorę. A innych znam z braku ich osiągnięć i obietnic składanych na zasadzie "mam obiecać, to obiecam, a wy macie mnie wybrać". Może należy domagać się w trakcie trwania kadencji odwołania z pełnionej funkcji, jeżeli przez połowę kadencji nie widać realizacji składanych deklaracji (oczywiście po pewnych zmianach prawnych, tak aby z wnioskiem o odwołanie mogli występować również mieszkańcy Wspólnoty)? A może wprowadzić odpowiedzialność za nieuzasadnione zaniechanie działania na korzyść danej Wspólnoty? Może wówczas te nasze "elity" zastanowiłyby się dobrze, zanim poczułyby pęd do władz samorządowych. Nieźle opłacanych władz samorządowych :).
145
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze