Kiedy rząd zamierzał ukryć jak najdłużej było możliwe deficyt budżetowy, kiedy nie chciał o tym mówić wziął czynny udział w kampanii p.Komorowskiego. Chwilę po wyborach p.Komorowski uznał za stosowne wydać decyzję przeniesienia krzyża spod Pałacu, co jak można było się spodziewać, wywołało negatywną reakcję. Każde dalsze poczynania i sytuacja pod krzyżem tak gorliwie komentowane i przedstawiane w przedziwny sposób głównie przez TVN i GW skutecznie odwracały uwagę od niesamowitych dokonań rządu uzdrawiającego nasz budżet poprzez podniesienie podatków. O codziennych informacjach o osobie "najważniejszej" w kraju, czyli Panu Premierze - byłym/Pośle - aktualnym/ Prezesie PIS - aktualnym - Jarosławie Kaczyńskim już nie wspomnę, bo po co. Dzisiaj niesamowitym wydarzeniem byłaby cisza w TV na temat Pana J.Kaczyńskiego, zatem ten potok słów na Jego temat nie robi już wrażenia.
Teraz dla pewnej odmiany najważniejszymi sprawami dla Polski są kwestie składu PIS i poczynania p.Poncyliusza, p.Kluzik-Rostkowskiej, czy p. Jakubiak. Opozycja PIS przeżywa każdy gest i słowo wspomnianych osób. Interesuje się tym bardziej, niż własnymi przesunięciami kiedykolwiek. Rozumiem, że to wszystko z troski o Pana Kaczyńskiego i cały PIS.
Kolejnym istotnym problemem jest patriotyzm Polaków, wg niektórych ewidentnie mający znamiona faszyzmu. I tak doszliśmy do absurdu.
Gdy pewnego dnia obudzimy się "w Grecji", może wówczas to co nieistotne, a tak doskonale narzucane każdego dnia przez jedyną słuszną nam partię i media, odejdzie w kąt i samo będzie się o siebie martwić, a my zajrzymy do własnych portfeli, spojrzymy na swoich bezrobotnych krewnych, zostaniemy ukarani za głoszenie, że jesteśmy Polakami, za wywieszenie polskiej flagi i będziemy tradycyjnie oskarżeni o dyskryminowanie Żydów i odmiennych orientacji seksualnych, bo wg nas małżeństwo to kobieta i mężczyzna - po raz kolejny zrozumiemy, jak jesteśmy manipulowani i traktowani. Tylko, czy wtedy nie będzie za późno?
Ta obecna sytuacja przypomina gotującą się wodę w czajniku. Brak jednak gwizdka, który przerwie to show. Zapewne do czasu. Ale z drugiej strony - jakby nie było słuchaczy, to może i nie byłoby gadających? Jakby ludzie potrafili egzekwować to co dla nich naprawdę ważne, to informacje kogo popiera, czy nie popiera p. Poncyliusz i dlaczego mając tylu różnych znajomych wśród członków PIS, popiera akurat znajomego z PO przestałoby być takie istotne, a ważne stałoby się dlaczego mając polskie zarobki, za energię płacimy najwięcej w UE i o ile wzrosną nasze wydatki od stycznia przyszłego roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)