BeataP BeataP
235
BLOG

A miało być tak pięknie.

BeataP BeataP Polityka Obserwuj notkę 0

Czytam sobie lokalną prasę i dowiaduję się, że tak wyczekiwana przez mieszkańców budowa obwodnicy opóźni się o kilka lat. Na ogół denerwowałam się czymś takim, bo miasto jest zakorkowane. Jeżdżą po nim tiry, jakby nie mógł rozwijać się transport kolejowy, oraz wiele innych samochodów, które mogłyby omijać miasto z i tak zniszczonymi ulicami. Ale dzisiaj było inaczej. Nie zdenerowawałam się. Pomyślałam sobie tylko - a dobrze Wam tak, skoro wybraliście to Wasze mniejsze zło (skąd w ogóle ten pomysł z mniejszym złem? Zło to zło.).

Wybory się skończyły, każdy dostał stołek i dalej może spokojnie robić odpowiednie wrażenie. A miasto? A miasto niech się odczepi skoro biegnie na wybory i od lat wybiera ciągle tych samych. Tak zresztą jest w każdych wyborach. Od ponad 20 lat ciągle ci sami ludzie - w parlamencie, czy samorządach. Na nieszczęście ludzi ordynacje wyborcze są tak skonstruowane, że czy pójdzie 10 osób czy 3mln. to i tak wybory będą ważne. Najśmieszniejsze jest to, że prezydentem kraju można być przez 2 kadencje, natomiast parlamentarzystą czy samorządowcem przez całe życie i tyle kadencji, ile w nim się zmieści. A ludzie się ekscytują co wybory, jakby było czym. Najlepiej je zlikwidować, gdyż i tak jest to demokratyczna fikcja. Wybierane są partie tak naprawdę, a nie ludzie. A partie jak to partie przeważnie mają tych samych członków, więc my tych samych kandydatów do wybierania. Dokąd nie zmienią się ordynacje, nie zostaną wprowadzone limity kadencji, określone minimum obecnych uprawnionych do wyborów, aby te były ważne, dokąd nie będzie żadnej odpowiedzialności za składane przedwyborcze deklaracje - dotąd politycy będą mieć nas za idiotów. A z drugiej strony dlaczego mają o nas myśleć inaczej, skoro właśnie tak się zachowujemy odkąd niby jest ta demokracja?

Włączam TV, i tam już od ostatnich zmian w telewizji publicznej, bez względu na stację słyszę tylko o niesamowitych sukcesach rządu i pana prezydenta RP. Do rangi nadzwyczajnej podniesiono wizytę p. Miedwiejewa, jakby co najmniej przybył nasz wielki odnowiciel i przyjaciel w jednym.  Były premier Miller jak guru przemawia co chwilę z radosnym wyrazem twarzy mówiąc o jakichś niedostrzeżonych przeze mnie korzyściach z ostatniej wizyty. Może podpisano jakiś ankes co do warunków dostarczania gazu i opłat, tylko mi to umknęło? Wyciągnięto też ponownie osobę p.Jaruzelskiego, któremu chyba za kilka lat rozpocznie się budowę pomnika za różne dokonania. Nie wiem tylko, czy te sprzed "okrągłego stołu", czy te po.

Karuzela się kręci, dług rośnie, rząd rozmyśla o obligacjach emerytalnych i zagarnięciu naszych przymusowych składek, podwyższeniu wieku emerytalnego, który i tak na tle innych krajów UE nie jest wcale taki niski, ale czego się nie robi w trosce o nasze byle jakie emerytury. W końcu lepiej jak ich nie dożyjemy, niż mamy będąc na nich, głodować. Nikt przecież nie lubi się kłócić i sprzeczać, a do tego by doszło, jakby emeryci uważali, że mają znacznie mniej niż musieli przez lata wpłacić do ZUS-u i OFE. Teraz modne są uśmiechy, a lada chwila powrócą uściski "na misia". Zgoda buduje. Tylko co buduje? Bo jeżeli chodzi o moje miasto, to nawet nie zbuduje obwodnicy.

BeataP
O mnie BeataP

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka