1. Ostatnio dosyć dużo mówi się o ubezpieczeniach społecznych. PIS zaproponował, aby każdy mógł sam decydować o tym, czy chce wpłacać składki emerytalno-rentowe do ZUS-u, czy OFE. Ale mnie nie przekonuje takie rozwiązanie. Podobno mamy demokrację oznaczającą wolność. A dla mnie wolność to możliwość dokonywania odpowiedzialnego, samodzielnego, pełnego wyboru. Czyli tak naprawdę to powinnam móc wybrać sobie z możliwości:
a. ZUS,
b. OFE,
c. cokolwiek innego co uznam, że na starość zapewni mi godziwe życie.
W ostateczności mogłabym też zaakceptować obowiązkową składkę do ZUS-u gwarantującą min. emeryturę. Przy czym składka ta w jednakowej wysokości dla każdego nie powinna przekraczać 50% obecnej. Jeżeli jednak uznam, że ta minimalna jednakowa dla wszystkich emerytura nie zapewni mi godnego życia, to sama powinnam decydować w jaki sposób, w jakiej wysokości i gdzie odłożę na nią moje pieniądze.
2. Chciałabym też mieć większą gwarancję niż dotychczas, że politycy kierują się przede wszystkim dobrem kraju, narodu, a także każdego obywatela osobno, a nie przede wszystkim własnym, czy też obojętnie jakiej partii, czy lobby. Dlatego właśnie wskazane by były pewne zmiany Konstytucji i innych przepisów, szczególnie zaś dotyczących ordynacji wyborczych do sejmu. Dlaczego nie do senatu? Bo ten w pierwszej kolejności powinien zostać zlikwidowany. Kolejne zmiany jakie chętnie bym zobaczyła to:
- zmniejszenie liczby posłów do 100,
- prawa wyborcze czynne i bierne do sejmu przysługiwałyby osobom mającym ukończone 30 lat życia i posiadające pełnię praw,
- kandydatem do sejmu mogłaby zostać osoba mająca polskie obywatelstwo i będąca polskiej narodowości oraz mniejszości narodowe wymienione w ustawie o o mniejszościach narodowych i etnicznych, oraz o języku regionalnym przy czym nie mogłyby one stanowić więcej niż ¼ ogólnej liczby posłów,
- kandydat do sejmu powinien mieć co najmniej licencjackie wyższe wykształcenie,
- posłem można by być nie więcej niż przez 3 kadencje,
- kandydaci byliby wybierani imiennie, a nie z list partyjnych,
- kandydaci nie mogliby być karani za jakiekolwiek przestępstwa,
- poseł miałby z urzędu zawieszany immunitet w przypadku podejrzenia o popełnienie przestępstwa, a także określonej grupy wykroczeń i odbierany mandat poselski w razie uznania przez sąd za winnego,
- poseł byłby pozbawiany diety poselskiej proporcjonalnie do liczby nieobecności na posiedzeniach sejmu,
- prezydent mógłby sprawować swoją funkcję przez dowolną liczbę kadencji, przy czym wybory na ten urząd powinny odbywać się tak jak dotychczas co 5 lat,
- prezydentem kraju, premierem rządu mogłaby zostać osoba mająca obywatelstwo polskie i będąca polskiej narodowości, mająca ukończone co najmniej 35 lat życia, mająca co najmniej wykształcenie wyższe magisterskie bez względu na kierunek, ale posiadająca również co najmniej 5 letnie doświadczenie w zarządzaniu ludźmi i przedsiębiorstwem lub sprawująca przez co najmniej 5 lat stanowisko kierownicze w administracji publicznej, nie karana za jakiekolwiek przestępstwa oraz wymienione enumeratywnie wykroczenia,
- ministrami mogłyby zostać osoby mające obywatelstwo polskie legitymujące się co najmniej wykształceniem wyższym magisterskim o kierunku związanym z resortem, którym miałyby kierować oraz posiadające co najmniej 2 letnie doświadczenie zawodowe na stanowiskach od kierowniczych wzwyż, nie karane za jakiekolwiek przestępstwa oraz wymienione enumeratywnie wykroczenia,
- likwidację finansowania partii politycznych,
- likwidację komisji śledczych (myślę, że prokurator i sąd w zupełności wystarczą, że nie wspomnę o zapomnianym TS).
To oczywiście tak bardzo skrótowo. Nie wspomniałam nic o nie tak dawno poruszanym patriotyzmie gospodarczym, ale jak najbardziej jestem za. Oczywiście patriotyzm gospodarczy nie powinien wykluczać na polskim rynku działalności firm zagranicznych, ale nie na dotychczasowych zasadach. Tak samo należałoby realnie rozważyć zniesienie przywilejów odnośnie obowiązkowych składek wszelkiego rodzaju i podatków. Wszyscy za swoją pracę otrzymujemy wynagrodzenie. Niech zatem to wynagrodzenie będzie stosowne do zajmowanego stanowiska/pełnionej funkcji, ale bez dodatkowych przywilejów. Należałoby się też zastanowić nad realną ochroną osób bezrobotnych, które tak często są dyskryminowane przy swoich staraniach w uzyskaniu pracy głównie, albo i tylko, ze względu na swój wiek. Nie poruszę już kwestii minimalnego wynagrodzenia, za które tak naprawdę pracownik nie jest w stanie utrzymać się. Pominę także wysokość świadczenia za staż, szczególnie osób mających wieloletnie doświadczenie zawodowe, który jest przecież tak często niczym innym jak wykonywaniem pracy na pełnym etacie za prześmieszne pieniądze.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)