Prok. Andrzej Witkowski, dziś prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie to nieskazitelna postac Prokuratury Polskiej. Gdy powiedziałem Piotrowi Pytlakowskiemu z Tygodnika "Polityka", że sprawa śledztw dot. błędu medycznego, fałszowania dokumentów, składania fałszywych zeznan trafiła w jego ręce to zareagował "To świetnie!". Osobiście na początku miałem olbrzymi dystans do prok. Witkowskiego. Później przekonałem się że Piotr Pytalkowski mial rację. Powiedział, ze prok. Witkowski jako jeden z nielicznych nie wchodzi w żadne układy i układziki. Ale... może właśnie dlatego prok. Andrzej Pogoda go odsunął. Prok. Pogoda to Prokurator Apelacyjny w Lublinie. Prok. Witkowski dążył do prawdy i ustalenia faktów w moim śledztwie. Gdy na moich oczach sędzia bez powołania biegłych z medycyny orzekła, że bęłdu medycznego nie było wiedziałem, że doszło do przestępstwa w sądzie - oczywiście tylko możliwego bez żadnego stwierdzenia, bo to może orzec tylko prokurator albo sędzia. Strasznie się spłakałem na ulicy. Pierwszą myślą było zadzwonić do Witkowskiego. Nie wiem co on zrozumiał z rozmowy bo szlochałem jak zbity dzieciak. Powiedziął tylko "Proszę byc pewnym, że Prokuratura Apelacyjna zajmie stanowisko". Po trzech chyab dniach nadszedł list, że prok. Witkowski zarządził kontrolę śledztw przez samą Prokuratur Apelacyjną z pominięciem Prokuratora Okręgowego w Siedlcach Roberta Więckieiwcza. Śledztwa były w Prokuraturze Rejonowej w Siedlcach i prok. Więckiewicz został pominięty. Prok. Witkowski zanegował w całej rozciągłości dochodzenia.
Prok. Andrzej Witkowski doszedłby prawdy wbrew układom i układzikom. Rozmawiałem z prok. Witkowskim o tym śledztwie w sprawie ks. Jerzego Popiełuszki na margineise rozmowy o prokuraturze. To nie był temat rozmowy lecz "uwaga na marginesie". Może malo istotna i prok. Witkowski nawet nie pamięta. Mialem z prok. Witkowski rozmowy o prokuraturze jako takiej, o jej strukturze i funkcjonowaniu w aspekcie trybu nadzoru. Nagrania rozmowy oczywiście nie mam. Nie nagrywałem moich rozmów z prok. Witkowskim. Prok. Witkowski to arystokrata zawodu prokuratorskiego. Nagrywa się złoczyńców a nie arystokratów. Innych nagrywałem. Z prok. A. Witkowskim rozmawiałem dziesiątki godzin. Powiedziałem mu, że jest moim "Nieustającym Tygodniem Pomocy Ofiarom Przestępstw". On znalazłby mocodawców morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki. I w moich sprawach by ich ustalił. Jestem pewien, że nie zawahałby się wsadzić jednego prokuratora za kratki. Powiedziałem mu to kiedyś. Prok. Witkowski odpowiedział: „Tego może być pan pewien”. Nie musiał zapewniać. Ja jestem pewien. Musiał być zatem odsunięty od moich spraw. Zresztą już prok. Alicja Denkowska-Janiuk z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie pisąła o "zawiadomieniu o przestępstwie" w prokuraturze w Siedlcach. Dodaję, że prok. Andrzej Pogoda, Prokurator Apelacyjny w Lublinie dokonywał prób podważenia obiektywności i bezstronności prok. Andrzeja Witkowskiego i negował słowa prok. Denkowksiej-Janiuk jakoby nie pisała o "awiadomieniu o przestępstwie" do prok. Roberta Więckiewicza, Prokuratora Okregowego w Siedlcach. Pisała. Mam jej pismo. Przysłała mi. Później już po odsunięciu prok. Witkowskiego okazało się, że podległy prok. Pogodzie prok. Robert Więckiewicz otrzymywał "pouczenia" od swoich zwierzchników, w wyniku których nie podejmowano żadnych czynności dowodowych. Pytany przeze mnie kto mu te "pouczenia" dawał odpisał, że nie otrzymał instrukcji, jakie przewidywała ustawa o prokuraturze. Otrzymał zatem "pouczenia" niezgodne z prawem od swoich zwierzchników. Spytałem później wszstkich kto dawał "pouczenia" Więckiewiczowi? Poznikali "pouczający" i "pouczani".
Niemniej od czasu jednego pytania prok. Witkowskiego do siedleckiej prokuratury po którym został odsunięty wszystko gładko tuszowano nie podejmując czynności dowodowych. Analogicznie w śledztwie w sprawie ks. Popiełuszki – jak mówi prok. Witkowski – nie rozwijano pewnych wątków po jego odsunięciu. Nie porównuję swojej sprawy do spraw ks. Jerzego. Ale tę samą metodę zastosowano: odsunięto prok. Witkowskiego i sprawy trafiły, do tych, o których była pewność, że nie wykryją przestępstw. Czy prok. Pogoda odsunął prok. Witkowskiego by mieć pewność, ze przestępstwa nie zostaną wykryte będzie jeszcze przedmiotem analiz i na tę chwile o tym nie rozstrzygam wskazując jedynie możliwą inspirację. Prok. Andrzej Pogoda każdą moją bowiem interwencje pozostawił „bez biegu” i orzekł, że prok. Więckiewicz nie był w konflikcie interesów, gdy postanawiał sam o sobie i o swojej żonie Iwonie Więckiewicz - prezes Sądu Rejonowego w Siedlcach. W Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie utrudniano i uniemożliwiono mi kontak z prok. Andrzejem Witkowskim. Sekretarka prok. Pogody mówiła na przykład, że prok. Witkowski jest na urlopie. Nabrałem podejrzeń już wczesniej, bi ilośc jego naglych "nieobecnosci" była mało prawdopodobna i wcześniej nigdy nie miałem trudności w kontakci z nim. Zdobyłem numer telefonu bezpośredni tego dnia, gdy znowy był... na urlopie. Zadzwoniłem na bezpośredni numer. Zmieniałem nawet numery telefonu by się do niego dodzwonic. Po 10 minutach pan prok. Witkowski był w swoim gabinecie i nic nie wiedział jakoby był na urlopie. Dopiero po wielu miesiącach mu powiedziałem jak mnie i jakimi metodami mnie izolowano od niego. Nagrałem to wszystko co mówi sekretarka o "urlopie". Kłamała. Był w swoim gabinecie. O urlopie nic nie wiedział. Spytałem nie wprost. Miesiącami mu nie mówiłem do czego doszło. Nie chcialem mu sprawiac przykrości. Wiedziałem, że zapadły decyzje o zatuszownaiu przestępstw. Spyta ktoś czy nie obawiam sie odwetu i zemsty. W styczniu 2014 roku doprowadzili mnie do granicy samobójstwa. Gdy człowiek staje w oknie i jest wściekły, że jest tylko szesc pieter i przezyje to się bardzo zmienia. Życie zawdzięczam trzem osobom i... Panu Prok. Andrzejowi Witkowskiemu. Później powiedzial mi, że gdyby nie podjęto interwencji u mnie domu to jechałby z Lublina do Siedlec mnie ratowac. W przeddzień wydarzeń wysłałem list do prok. Witkowskiego. Prok. Andrzej Pogoda mu go nigdy nie przekazał...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)