Polskie ZOO Polskie ZOO
261
BLOG

Jeden z dowodów przestępstwa dwóch prokuratorek i sędzi

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Dowodem przestępstwa sędzi jest moja dokumenatcja medyczna, zarówno elektroniczna jak i papierowa oraz cyfrowe zdjęcia nerek. Sędzia ta kłamała razem z prokuratorką, że moja dokumenatcja nie została sfalszowana. Nie było oryginałów w sledztwie. Wyssaly to z palca obie tuszujac przestępstwo. Kłamały i tuszowaly fałszerstwo.

Złożyłem zawiadomenie o ich przestępstwie. Też śledztwo umorzone. Pani Pork. Alicja Denkowska-Janiuk z Apelacji w Lublinie nawet moją zwykła skargę uznała za "zawidomeinie o przestępstwie". Zdaje mi sie chwilami, że w tuszownaiu przestęptw specjalizuje się apelacja prokuratora Tańcula. Nawet prok. Seremeta pytałem czy pisałem do niego coś w stylu żartu, że nie wiem, czy tuszowanie przestępstw to pech czy scjalizacja Lomży. Też nie zabezpieczyli moich dokuemntów medycznych. Nawet sędzi jako sprawcy czynu nie przesłuchali. Mnie nie dopuścili do przesłuchania dwóch prokuratorek.  

Nie mam dokuemntów, które ma lekarz. Nic mi nie widaomo, by ich nie miał. Prawo nakazuje, by je miał. A jeśli nie ma jak mówił prezes Mirosław Sokókólski, że mógł je "wyczyścic"? Skąd mu to porzyszło do głowy? Skąd taka hipoteza? Co wie o mojej dokumenatcji medycznej Mirosław Sokólski? Nie mam dostępu do niej. Mając dostęp mógłbym udowodnic jej fałszerstwo materialne. Ona nie powstała w roku 2010, jak przypuszczam. Lekarz mógł ja fałszowac do woli. Mógł wszystko zmieniac nie pozostawiac śladów. Prokuratorka pisał w postanowieniu o umorzeniu śledztwa inaczej. Inaczej orzekła sedzia. Obie kłamały w ślad za lekarzem. Lekarz kłamał, że oprogramowanie MPsystem automatycznie rejestrowało zmiany. Kłamstwo! 

Dziś nikt nie ma dokuemntów medycznych. Może ma je tylko lekarz. Ja je potrebuję do leczenia, udowodnienia błedu meydcznego i fałszerstwa. Ale są one też dowodem przestępstwa dwóch prokuratorek i sędzi. Moja walka o dostep do dokuemntów z leczenia by sie bezpiecznie leczyc i miec bezpieczenstwo prawne leczenia jest niestety walką o dostęp do dowodów przestępstwa sędzi i prokuratorek. I jest pat! Czy zrobią ze mnie kalekę bez nerek, by sędzia nie poszła siedziec? Pytanie retoryczne, gdyż tylko Pan Prok. Andrzej Witkowski - ten słynny polski prokurator od śledztwa Popiełuszki - miał moje zdrowie na względzie i moje nerki. On widział moje nerki po prostu w tym wszystkim. Prokurator Apelacyjny Pogoda go odsunął od śledztw. Tak samo jak go odsunęli od śledztwa Popiełuszki. 

 Do pana sędziego Sokólskiego napisałem: "Jeśli moja dokumentacja nie istnieje jak Pan prorokował, to "nadinterpretacją" będzie coś innego [...]. Czas pokaże po co Pański sąd wyznaczył sąd w Węgrowie, by nie wypuścić sprawy z Pańskiej jurysdykcji - sprawy udokumentowanego przestępstwa [dwóch prokuratorek i sędzi] i dowodu przestępstwa, który wedle Pańskiej hipotezy mógł już zostać zniszczony. [...] Zapewniam Pana, że nowe mury dla sądu to tylko nowe fasady. By sądownictwo funkcjonowało lepiej konieczna jest rewitalizacja personelu a nie fasad. [...] Mowa jest bowiem o fingowaniu zarzutów i tuszowaniu przestępstw wobec mojej dokumentacji medycznej i wydawaniu postanowień w Pańskim Okręgu o tej dokumentacji, gdy żaden sędzia jej nie widział a Pan wskazał na to, że może już nie istnieć." Zaraz po artykułe w "gazecie Wyborczej" prezes sądu zbierala oświadczenai, by sie sędziowie wyłacyli i sąd Pana Sokólskiego - niezawisły a jakże - przeniósl sparwę do Węgrowa. Bali sie, że złożę wniosek do Sądu Najwyższego i w te pędy przeniesli sprawę tak, by jednak była pod nadzorem Sokólskiego. Problem tylko w tym, z jakiego powodu się ci sedziowie powyłączali? Nawet do akt sprawy nie zajrzeli. Sprawa nie była przeciwko nikomu. Widocznie sądownictwo w Sieldcach wolalo dmuchac na zimne. Ale tylko w tej sprawie. W innych wola już sami tuszowac. Ta sędzia orzekała już opierajac sie na swoich kłmastwach a teraz znowu ma orzekac. No cóż... Woli sama dopilnowac, że nie straci posady?  Kłamała. Dowód poniżej od producentów oprogramowania medycznego. 

Oto dane o programie MPsystem, w którym lekarz prowadził dokumenatcję elektroniczną ze sprawy 1 Ds. 1088/12. Są to dane od twórców oprogramowania MPsystem. To dowód popełnienia przestępstwa przez lekarza, dwie prokuratorki i sędzię: 

 


 

Witam
Poniżej przesyłam odpowiedzi na Pana pytania. Przepraszam że trwało to tak długo

1. Czy program MPSysytem rejestrował zmiany wprowadzane do historii pacjenta czy też zmiany były rejestrowane tylko gdy lekarz ze swojej po prostu używał funkcji zapisywania?

Z
miany wprowadzane podczas edycji danych pacjenta/historii/wizycie pacjenta były zapisywane w bazie po użyciu przycisku "OK", który jednocześnie zamykał okno. Nie było tzw. automatycznego zapisywania danych, np. co określony czas.
 
2. Czy w przypadku modyfikacji historii pacjenta zmiany były rejestrowane automatycznie tzn. czy po zapisaniu pliku np. o 15.30 zmiany o 16.00 były w w pliku uwidocznione lub zarejestrowane przez program MPSystem?

Zatwierdzenie zmian wprowadzonych w dokumentacji pacjenta obywało się przez użycie przycisku "OK" który zamyka okno i jednocześnie zapisuje dane w bazie. Tym samym zmienione dane są w bazie od tej chwili.
 
3. Czy w programie MPSystem była jakakolwiek automatyczna rejestracja zmian na przykład raz dziennie albo na koniec dnia tak, że zmiana w wprowadzona do historii pacjenta pod datą np. 16.09.2011 ale dokonana faktycznie kilka dni później była przez program MPSystem zarejestrowana, czy też była zarejestrowana jeśli lekarz ją zarejestrował?

Program MPsystem nie posiadał mechanizmu automatycznej rejestracji zmian. Dane do bazy trafiały jeśli użytkownik zapisał wprowadzone dane ("OK"), niezależnie od daty z którą są były związane.
 
A mówiąc "po polsku":
 
Czy można było dopisywac do historii pacjenta w różnych godzinach lub dniach dodatkowe informacje bez wykazania tego w historii pacjenta?

Dopisanie informacji do dokumentacji pacjenta w tym również do poszczególnych wizyt nie pozostawiało śladów w postaci daty i godziny dokonania wpisów lub zmian. Jedna data to data i godzina (rozpoczęcia i zakończenia) poszczególnych wizyt, która podlega swobodnej edycji przez lekarza. Zatem możliwa była dowolna modyfikacja danych w dowolnym momencie bez pozostawiania informacji o fakcie dokonywania tych zmian/modyfikacji. Takie zachowanie programu jest wprawdzie niezgodne z aktualnymi przepisami dotyczącymi dokumentacji medycznej przechowywanej w wersji elektronicznej, ale w czasach działania MPsystemu konieczna była i tak papierowa  wersja dokumentacji medycznej, zatem spełnienie tych wymogów nie były konieczne. Program należało traktować tylko jako narzędzie do sporządzania dokumentacji  a następnie jej drukowania.

Serdecznie pozdrawiam

  

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo