Polskie ZOO Polskie ZOO
565
BLOG

To nie moje nerki na USG. Mnie w szpitalu nie było!

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 5

 Dziś kilka zdjęc z Mazowieckiego Szpitala Wojewódkiego w Sieldcach. Nie moich nerek. Tym razem z 17 września 2010 roku. Strasznie byłem chory tego dnia. W przeddzień byłem urologa. Przekłuwali mi nerke przez brzuch. Zemdlałem z bólu. 

Jest rok 2011. Dowiaduję sie, że operacja w roku 2010 była jednak fiaskiem. Znowu mi wyroslo świnstwo w nerce. Gdy sie dowiedziałem o tym ugięły mi się nogi. Balame się, że to nowotwór nerek. Chudłem okropnie w tempie szybkim. Tydzień wcześniej lekarz, który mnie operował i który jakoś zniknął obecnie z mojej dokumenatcji powiedział mi, że ja symuluje chorobę. Usuwali go? W kilku wypadkach nagle mnie nie leczył. 

Rozpoczynam starania o leczenie w Szwajcarii. U mojego dawnego urologa. Potrzebuje moje dokuemnty medyczne. Lekarz nie wydaje mi zdjęc USG z jego gabinetu prywtanego. Szpital nie wydaje ich z Oddziału Urologii. Później się dowiaduję, że ja "nękam" lekarza. Mój Boże! Co za bagno! Ze szpitalem dochodzi do wymiany niebotycznej korespondencji. Żądam zapisów USG moich nerek z leczenia na Oddiale Urologii, gdy byłem pacjentem szpitala. Nie wydają mi ich. Piszę że potrzebuję je do leczenia zagranicą i kontroli procedur zastosowanych w Poslce. Po prostu nie wydają. Prezes kaszyński pisze mi, że nie ma żadnych zapisów USG moich nerek. Dziwię się jak cholera. Przecież to podstawa w urologii. Nie ma to nie ma. Trudno. Jadę do Szwajcarii bez zdjec USG. Nie mam żadnych na płycie CD od lekarza z gabinetu prywtanego i nei mam zdjęc ze szpitala. Jadę w marcu 2012 roku. 

W maju 2012 roku ponownie składam wniosek o wydanie mi kopii dokumenatcji medycznej. Jest inna. Zmieniona jest numeracja. Pojawiają sie zdjęcia USG w dokumenatch. Potrafie to udowodnic, że ich wcześniej nie było w lutym 2012 roku, bo robiłem kopie notarialne szeregu dokumentów i traf chciał, że zachowana jest kolejnośc. W maju pojawiają się zdjecia USG. Znowu dochodzi do wymiany korespondencji z Kaszyńskim. Pisze do mnie bzdury, że zdjęcia USG sa wydawane na specjalne żądanei pacjenta. No tak... Ale jak ja miałem ich żądac, skoro mnie zapewnił, że nie ma żadnych zapisów USG nerek? Tu zresztą rzecznik lekarska Pielaszkieiwcz-Kobylska przeszła samą siebie. Stwierdziła, ze może zdjęcia zostaly właczone do dokumenatcji gdy ja ich zażadałem. Po dwóch latach włączyli? W roku 2012? A wcześniej diagnozowali mnie bez tych zdjęc? 

Nie wiem jak do tego doszło, już nie pamiętam w tej chwili ale coś było dziwnego  z tym USG. Mi lekarz robił nefrostomię. Nie przypominam sobie, by drukowal zdjęcia z USG. Żądałem zapisów z zabiegu nefrostomii. Nie było zdjec. Nagle sa zdjęcia. Dziwne. Pojawiają się zdjęcia nie moich nerek w dokumenatch. Mnie nawet w szpialu nie było, gdy je robili. Zdjęcia sa z godz. 9.50 a ja do szpitala przyjechałem o 12.25.

 Zawiadamiam prokuraturę.  I co? I nic. Przecież nie stwierdzą przestępstwa. Zażądałem odszkodowania wiec jak to przeciez prokuratura stoi na strazy konta bankowego szpitala. Złożyłem wniosek o powołanie biegłych celem oceny czy to sa moje nerki. Nie powołali. Prok. Tańcula tak prowadzi swoją apelację. Po co biegli! Jeszcze orzekną, że to nie moja nerka. To samo Izba Lekarska. Leokadia Pielaszkiewicz-Kobylska - rzeczniczka etyczna tej Izby, dentystka - nie widziała problemu. Umorzyła postępowanie. Nic nie naruszało wedle niej etyki zawodu lekarza medycyny. Nic a nic. A że to nie moje nerki? A co to ją obchodzi! Najważniejsze, by szpital nie zapłacił odszkodowania przecież. No i trzeba by kogos pozbawic prawa wykonywania zawodu. A po co? Niech pacjent zdycha bez nerek prawda? Nie pierwszy i nie ostatni. Poza tym Izba pozbawia lekarzy prawa wykonywania zawodu tylko w najcięższych wypadkach. To znaczy jakich? Jest jakis katalog tych "najcięższych wypadków"? Pytam, bo jak pacjenci umieraja to to też nie sa najcięższe wypadki. Kiedys napisałem do Orłowskiej-Heitzman, wówczas Naczelnej Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy, że ja nie mogę umrzec kilka razy. To było a propos pytania Tomasza Lisa ile ludzi musi zabic lekarz, by stracic prawo wykonywania zawodu?

 Czy to nie śmieszne, by dentystka oceniała błędy medyczne w urologii pod kątem etyki lekarskiej? Może dlatego nie zajeła się kwestią czy na zdjęciach USG w szpitalu jest moja nerka. O zdjęcia USG jednak ją spytam: Pani Pielaszkiewicz-Kobylska czy to są moje nerki na zdjęciach z tego dnia 17 września 2010 roku? Pytam, bo mnie w szpitalu nie było, gdy je lekarz robił. Czyje to są nerki może Pani wie?

Powie ktoś, że ja się czepiam, że godzina na aparacie USG mogla byc źle ustawiona. To ja się zgadzam na biegłych. Niech powiedzą, że to moje nerki. Mogą rozstrzygnąc kwestie. Jest material porównawczy bo mam okolo 20 zdjec mojej nerki zrobionych tydień później. Pytałem speców i to się da zweryfikowac. Materiał porownwczy jest bogaty. Ja mam wiele zdjec i róznych badan nerek. A poza tym... dziwna zbieżnośc jest ze zdjęciami z gabinetu prywtanego lekarza, który robił te zdjecia w szpitalu. U niego w gabinecie na zdjeciach USG też jest inna godzina wykonania niż godzina badania dokładnie tak jak w szpitalu... A zatem czy to są moje nerki na zdjęciach w szpitalu? Jak Pan tę zbieżnosc pomyłki godzin i źle ustawionego zegara jednocześnie i w szpitalu i w gabinecie lekarza wytłumaczy Panie Prok. Tańcula?

Jeśli ktos mysli, że sprawia mi przyjemnosc pisanie o tym wszystkim to się myli. To ja tracę nerki a złoczyńcy siedzą uwikłani w gabinetach. Dam zatem świadectwo prawdzie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo