Polskie ZOO Polskie ZOO
603
BLOG

Kto mi powie, że zniknął dowód przestępstw sędzi i prokuratorek?

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

 

 

Moje dokumenty medyczne sa dowodem kilku przestępstw. Oprócz tego, że zostały sfałszowane materialnie, jak podjrzewam nie bez podstaw i nie pochodzą z czasu mojego leczenia sa dowodem przestępstwa dwóch prokuratorek i sędzi. Oczywiście tylko możliwego bo tylko prokurator i sędzia mogą orzec o przestępstwie. Wszystko jest możliwe jedynie jak owo fałszerstwo dokuemntów ale ich nie zabezpieczyli i nie chca sprawdzic materialnej autentycznosci i nigdy tego nie zrobia, bo sędzia Banasiuk orzekła, że nie są sfałszowane nawet ich nie widząc. Wyssała to sobie z palca i orzekła. Kłamała też co do mojej wizyty lekarskiej, której nie było tego dnia. Ja byłem w domu i rozmwiałem przez telefon, gdy lekarz rzekomo chciał mi USG robic i badac fizykanie. On kłamał, że wizyta się odbyła i miała taki przebieg jak odnotował w dokumentach. W ślad za nim kłamała prok. Katarzyna Wąsak i następnie sędzia Banasiuk. Wszystko działo się w Porkuraturze Rejonowej w Siedlcach i w Sądzie Rejonowym w Siedlcach. To było przestępstwo w wymiarze sprawiedliwości, które teraz także tuszują - oczywiście tylko możliwe przestępstwo. Oczywiste a jednak tylko możliwe, bo sie prokuratura zaparła, by go nie dowieśc. Nawet nie przesłuchali Magdaleny Banasiuk. Konsekwennie czekam na akt oskarżenia, że to ja sfałszowałem dokument, który sporządził lekarz i jednak drukowął zzdjęcia USG. No ale wedle Banasiuk i Wąsak on nie drukował. Piotr Pytlakowski już dawno temu pytał, dlaczego mnie nie oskarzyli o fałszerstwo dokumentu? No własnie dlaczego? I to od roku 2012. Ponad dwa lata. Panie Prokuratorze Okręgowy Więckiewicz niech Pan wszczyna śledztwo w końcu, że sfałszowałem dokument. Mi to na rękę. Będzie Pan musiał zbadac jego autentycznosc lecz by to zrobic będzie Pan musiał w końcu zabezpieczyc dokumenty z gabinetu lekarza no bo jak będzie Pan autentycznośc dokumentu badał? Porownując z kserówkami, których naprodukował z innych kserówek Żmudziński?  

Od roku 2011 nie mam dostępu do dokumentów. Dokladnie od 22 wrzesnia 2011 roku, gdy wysłałem moj wniosek zz dn. 21 wrzześnia 2011 roku do gabinetu lekarza. Żadnego później nie przyjął. Ani wniosku z grudnia 2011 roku, ani wniosku z wrzesnia 2012 roku. Zamiast tego poleciał do prokuratury kłamac że ja wysłalem mu dwie paczki. Jego adwokat zaś klamał dodatkowo, że mogły one zawierac materialy szkodliwe dla zdrowia i życia. Wyrzucili już tego adwokata na zbity pysk z adwokatury (dla zainteresowanych sprawa WSD 48/14). Ja też o to wnioskowąlem nie raz. Paczek nie było. Poczta Polska nie natrafiła na ich slady ale prok. Maria Kempka z organami ścigania zataili dowód przed sądem i do sadu pisma nie dali. Potwierdził mi to sędzia Kozaczuk z Sądu Okręgowego w Sieldcach. Tak oto sędzia Małgorzata Semeniuk stwierdziła, że ja wysłałem paczki do lekarza i nie stwierdziła przestępstwa. Anomalia. Pani sedzio, skoro wysłałem  paczki z trotylem i z C4 to Pani nakaże wszcząc dochodzenie, że planowałem zamordowac lekarza. No jak to tak? Stwierdza Pani że wysyłka paczkek z możliwymi materiałami wybuchowymi nie bylo przestępstwem? I dlaczego Banasiuk w lipcu 2013 nie nakazała mnie ścigac za planowanie morderstwa lekarza paczkami, które nie istniały? Ot sędziowie niezawiśli od Ustawodawcy i faktów. Pani Semeniuk chyba nie wie kiedy w Polsce nie ma czynu zabronionego a nie ma go w dwóch wypadkach: 1. gdy czyn nie zaszedł - i tu nie było przestępstwa, bo lekarz i jego wspólnicy kłamali o paczkach 2. gdy czyn zaszedł i nie miał znamion czynu zabronionego - nie stosuje się do paczek, bo nie istniały. W swoim czasie opiszę jak się wił i troił w kwestii rzekomych paczek sędzia Kozaczuk z Sądu Okręgowego argumentując, że ja pisałem o "przesyłkach" i niemalże o kontenerach co nie zmienia faktu, że żadnych "paczek" nie było i nie było czynu zabronionego, bo czyn nie zaszedł a lekarz i jego wspólnicy to zwykli kłamcy. Ale w swoim czasie ogłoszę esej o sędzi Danielu Kędzi, ktory i to zamiótł pod dywan zamaist po prostu wsadzic lekarza na dwa lata do więzienia przy tak oczywistych dowodach przestępstwa. Dziwne jest to sądownictwo w okręgu pana Sokólskiego. Dziwne jest to sądownictwo pod jego zarządem tym okręgiem. Może za bardzo się koncentrował na przetargu na 42 miliony a sądownictwo poszło samopas. 

Rzeczony gabinet lekarski nie przyjmuje żadnych wniosków o udostępnienie mi dokumentów ani w kopii ani w oryginale, choc to moje uporawnienie miec do nich dostęp. Także z roku 2013, gdy prosze o dokmenty dla Sądu Rejonowego w Sieldcach. W roku 2014 nie podaj emidancyh czy je w ogole ma. Spytałem o to, czy moje dokuemnty medyczne jeszcze istnieja pod wpływem rozmowy z Mirosławem Sokólskim, Prezesem Sądu Okregowego w Sieldcach, ktory powiedział, że lekarz móg już moją dokumenatcję "wyczyścic". Prok. Agnieszka Sobczak "rejestruje" sprawę niewydawania mi dokumenatcji i nie stwierdza, że jest to czyn zabroniony mi jej nie wydac. Odmawia wszczecia śledztwa. Prok. Patrycja Klimiuk stwierdza, że niewydanie dokuemntów medycznych na żądanie sądu jako organu Państwa nie jest czynem zabronionym matactwa procesowego. Lekarz nie wydał dokumenatcji Sądowi Rejonowemu w Sieldcach. Przyklemuje jej decyzję prok. Maria Kempka i sędzia Magdalena Banasiuk. Tak tak ta prok Kempka i sędzia Banasiuk, które sa osobiście zainteresowane, by moja dokumenatcja nie trafiła do obiegu prawnego jako material je same obciążajacy. Były obiektywne i bezstronne czy dbały o wlasny interes prawny i osobisty? Prok. Kamil Żmudziński stwierdza, że nie jest czynem zabronjonym niewydanei dokumentów z leczenia Sądowi Rejonowemu w Sieldcach i PZU SA w Warszawie. Przyklepuje tę decyzje Porkurat Rejonowy w Sieldcach a jakże!  To są Siedlce. To jest "anomalia siedlecka" z przestępstwem dwóch prokuratorek i sędzi w tle. Oczywiście tylko możliwym przestępstwem. 

Spytałem później różne organa Państwa co wiedzą o moich dokumenatch medycznych i ich istnieniu "z urzędu". Do dziś nikt nie odpowiedział. Mam bardzo duże podejrzenie, że moje dkuemnty już nie istnieją. Kto mi powie, że dowód przestępstwa lekarza a przede wszystkich Banasiuk, Wąsk i Kempki nie istnieje? Oczywiście tylko możliwego przestępstwa tych prokuratorek i sędzi, no bo ja nie mogę go orzec. To może tylko sedzia lub prokurator w Polsce stwierdzic. Sąd Pana Sokólskiego zmienił sąd na inny ale tak, by wszystko zostało w gestii jurysdykcji pana Sokólskiego. Nie wiem po co ta zmiana. Sedziowei w Sieldcach się powyłączali akt sprawy nie czytajac nawet. Ot tak gołosłownie. Sprawa nie była przeciwko nikomu. W Sieldcach i w Węgrowie są dokladnie te same warunki. W Węgrowie pracowała sędzia Aneta Żyłka-Kalicka i prok. Katarzyna Wąsak. Do ich kolegów przeniósł sąd pana Sokólskiego sprawę? Ależ mi obiektywne środowisko! Nazwiska wspominam dlatego, że sędzia Aneta Żyłka-Kalicka kłamała o mojej dokumenatcji medycznej w ostatnim piśmie znowu gadajac o rzekomej "innej dokumenatcji" a Katarzyna Wąsak kłamała, że miałem wizytę lekarską 29.07.2011 roku i że lekarz nie drukował zdjec w dn. 10.02.2011 roku. Nawet się nieco uśmialem pismem Żyłki-Kalickiej, bo chyba nie było koordynacji między nią a Tomasiewicz-Celińską, wiceprezes sądu, która w swoim ostatnim piśmie już nie kłamała - tak jak to czyniła wobec posła Tchórzewskiego i Ministra Sparwiedliwości - o "innej dokumentacji" o której ja niby miałem pisac. Teraz Żyłka-Kalicka przejęła pałeczke "innej dokumenatcji" i ona kłamie ale już osamotniona. Niemniej tak jak zapowiedziałem panu Sokólskiemu "wycisnę" wszystkie fakty z jego sądownictwa siedleckiego. No bo żyjemy w Polsce , w XXI wieku, w Unii Europejskiej a nie na Kamczatce sprzed wieku. Zresztą gdy starałem się ustalac związki personalen pomiędzy Siedlcami a Węgrowem doszlo do totalnej blokady informacji zarówno od Prezesa Sądu Okręgowego w Siedlcach Mirosława Sokólskiego jak i Roberta Więckieiwcza - Prokuratora Okręgowego w Sieldcach. Związki między nimi sa mi nieznane oprócz jednego: Iwona Więckieiwcz, prezes Sadu rejonowego w Sieldcach i żona prok. Roberta Więckieiwcza popierała na stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Sieldcach Mirosława Sokólskiego a tenże Mirosław Sokólski popierał panią Wieckiewicz na stanowisko prezesa Sądu Rejonowego w Sieldcach. 

 Nabrali wody w usta. Nikt mi nie odpowiada co wie o istnieniu moich dokumentów medycznych - o istnieniu dowodu przestępstw. Jedyne co wiem, to hipoteza Prezesa Sądu Okregowego w Sieldcach Mirosława Skólskiego, że lekarz mógł już moją dokumenatcję "wyczyścic". Czy wyczyścił?

 

 ANEKS

 

PISMO Z DN. 1 PAŹDZIERNIKA 2014 ROKU DO PANA MARSZAŁKA SENATU STANISŁAWA KARCZEWSKIEGO I PANA POSŁA KRZYSZTOFA TCHÓRZEWSKIEGO

 

"Obawiam się, że moje dokumenty medyczne przestały istniec."

 

 

W.P. 
Wicemarszałek Stanisław Karczewski
Senat Rzeczpospolitej Polskiej
ul. Wiejska 6 00-902 Warszawa


Pan Poseł Rzeczpospolitej Polskiej
Krzysztof Tchórzewski
BIURO POSELSKIE 
ul. Świętojańska 4 08-110 Siedlce

Szanowny Panie Marszałku,
Szanowny Panie Pośle,

Mam duże obawy, że moje dokumenty medyczne w gabinecie tego [lekarza]  przestały istnieć. Nikt mi bowiem nie odpowiada na pytanie jaki jest stan ich zachowania i czy jeszcze istnieją. Już prawie półtora miesiąca minęło odkąd spytałem w prokuraturze o to, co wiedzą o ich istnieniu. Nie ma informacji. 

Za wszystko dziękuję.
 

 

ANEKS 2

PISMO Z SĄDU REJONOWEGO W SIEDLCACH O NIEWYDANIU SĄDOWI JAKO ORGANOWI PAŃSTWA MOJEJ DOKUEMENTAJCI MEDYCZNEJ NA ŻĄDANIE SĄDU - WEDLE PROK. KAMILA ŻMUDZIŃSKIEGO TO NIE JEST CZYN W POLSCE ZABRONIONY

 

 

 Na marginesie tytułem dowcipu: Gdy ja o coś sie zwracam do sadu lub prokuatury to można zakładac się o milion, że odpowiedź nadejdzie osttaniego dnia terminu ustawowego. Przeciągaja do końca. Na poniższym pismie daty: 23 września 2014 skladma pismo. Odpwoeidź oczywiscie ostatneigo dnia terminu ustawowego tj. 22 października 2014. To standard. Można zaklady bukmacherskie obstawiac, że pismo będzie oststniego dnia.

 

 

 

 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo