Polskie ZOO Polskie ZOO
923
BLOG

Co wie prok. Ewa Ruchlicka na swój "prywatny użytek"?

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

 Co wie prok. Ewa Ruchlicka na swój "prywatny użytek"? Prok. Ewa Ruchlicka to prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Jest dyrektorem czy kierownikiem departamentu kontroli. Dokładnie nie pamiętam nazwy tego departamentu. To jej podlegał bezpośrednio pan prok. Andrzej Witkowski - ten słynny polski prokurator od śledztwa w IPN-ie dotyczącego zabójstwa ks. Popiełuszki. Ja mu zaufałem. I to bezgranicznie. On skontrolował później śledztwa w sprawie błedu medycznego, fałszerstwa dokumenatcji i fałszywych zeznań lekarza. Zanegowąl je w całej rozciąglości. Lekarz kłamła a w slad za nim prok. Katarzyna Wąsak i sędzia Magdalena Banasiuk kłamały jak najęte jak to się mówi. Już wtedy pani prok. Alicja Denkowska-Janiuk uznała moja skargę na Prokuraturę Rejonową w Sieldcach za "zawiadomienie o przestępstwie". Pan prok. Witkowski zniknął z moich spraw. Prokurator Apelacyjny Andrzej Pogoda go odsunął po jednym trafnym pytaniu "Czy i w jaki sposób Prokuratura Rejonowa w Siedlcach  weryfikowała dane z "notatki służbowej" prok. Agnieszki Czapńskiej?" Chodziło o śledztwo w sprawie złamania tajemnicy lekarskiej. Też zatuszowane wszystko rękami nomen omen mojej "przybocznej" sędzi Magdaleny Banasiuk. Wszystkie moje wnioski, by ja odsyunąc od spraw są odrzucane przez sąd pani Iwony Więckieiwcz - zony Porkuratora Okregowego w Sieldcach Roberta Więckiewicza. Od czasu gdy sprawy przejęła prok. Ruchlicka wszystko gładko tuszowano prostym sposobem: pozostawiano moje wsnioski, skargi, pisma "bez biegu" i umożliwano niepodejmowani czynności dowodowych. To był cel odsunięcia prok. Witkowskiego przez prok. Andrzeja Pogodę. Ale to tylko tło dla spraw niniejszych.

W roku 2011 rozchorowałem sie bardzo poważnie. Czeka mnie operacja, gdy dojdzie do stanu ostrego. Prawdopodobnie stracę już nerke. Ona i tak prawie już zdechła. Ma tylko 30 % wydolności. Druga 60. Przy 10-15 amputuje się i tak organa. Nie spelniaja swojej funkcji. Ot siedzi kawałek mięcha w człowieku i tyle. Operacja nerek okazała się fiaskiem. Znowu miałem chora tę samą nerkę i na to samo. Zwijałem sie z bólu. Lekarz mówił, że ja symuluję chorobę. Mam nawet nagranie jak to mówi. Powiedziałem prok. Pogodzie ale palcem nie kiwnął. Powiediałem Pogodzie, że mam nagranie jak pielęgniarka złożyła fałszywe zeznanie ale też palcem nie kiwnął. Tak symulwoałem, że tydzień później dowiedziałem sie tragicznej diagnozy. Inny lekarz mnei zbadał. Ten, który mnie leczyl dotychczas nie umiał rozpoznac schorzenia. Zacząłem starania o moej dokuemnty medyczne. Lekarz nie wydał mi moich badań kontrolnych po operacji. CHodzilo o badania USG, które kazał mi zrobic szpital i zrobiłem je u lekarza w prywatnym gabinecie. Zrobił USG cyfrowe ale nie dął mi na płycie CD. Starałem sie o to. Napisałem mu smsa że pójdę na policję i do prokuratury. Kilka smsów, żeby wadał dokuemnty, bo pójdę do prokuratury. 

Lekarz był szybszy. Poleciał do prokuratury, że ja mu grożę, że on się boi o swoje życie i życie rodziny, ze zatrudnił ochronę. No cóż zagrożenia dla zycia szanownego lekarza prokuratura nie stwierdziła. Nie wysłali jednak lekarza na badania psychiatryczne co spowodowąło u niego takie lęk bezzasadny o utratę własnego zycia i zycia rodziny i nie wysłałi go na leczenie tych stanow lekowych bezprzedmiotowych. Neimeniej postanowiła mnei prokuratura podległa panu Więckieiwczowi oskarżzyc. O co? Że "stosowałem groźbny karalne spowodowania postępowania karnego w celu zmuszenia lekarza do wydania dokumenatcji medycznej". Narobiłem sobie kłopotów chcąc własną dokumentację. "Nielzja" pisac, że się pójdzie na policje i do prokuratury. "Nielzja" jam mawiają Rosjanie. Siedlce są na wschodzie. To dawny zabór rosyjski i mentalnośc knuta w wymiarze sprawiedliwości też jest rosyjska. 

Ale sprawy nie sa tak proste, jak sobie wymyśłiła prokuratura pod wodzą pana Wieckiewicza. No ja nie mam dostępu do dokuemntów z leczenia od roku 2011 - dokladnie od 22 września 2011 roku do chwili obecnej. Podjął interwencję poseł Krzysztof Tchórzewski, poseł Jarosław Kalinowski, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta, Pan Marszałek Senatu Stanisław Karczewski był gotów podjąc sie mediacji społecznej bym uzyskał dostęp do dokumenów z leczenia. Lekarz "olał" Pana Marszałka i nawet mu na jego list nie odpowiedział. Ot Siedlce. Ot wymiar sprawiedliwości podległy małżeństwu Więckieiwcz: Robert Więckieiwcz jest Porkuratorem Okręgowym w Sieldcach a jego żona Iwona Więckieiwcz prezesem Sądu Rejonowego w Sieldcach i mamy "uklad zamknięty". Pani Wieckiewicz zaś "olała" posła Tchórzewskiego i nie odpowiedziała na jego interwencję poselską. Jej zastępca sędzia Agnieszka Tomasiewicz-Celińska okłamywała zaś posła i Ministra Sprawiedliwości o "innej dokumentacji" jakiej miał lekarz nie wydac na żadanie sądu a o której wedle Tomasiewicz-Celińskiej ja miałem pisac. Nic takiego nigdy nie pisałem. Zmyśliła to Tomasiewicz-Celińska. Może jej przez gardło nie mogło przejsc, że lekarz "olał" także sąd jako organ Państwa i dokumenatcji na wezwanie nie dostarczył. 

  Sprawy trafiły do Lublina. Do pana prok. Andrzeja Pogody. Ale zajmowąl sie nimi pan prok. Witkowski. Widocznei zbyt bezstronie i zbyt obiektywnie oceniał je , bo go Pogoda odsunął. Nadzór przejęła prok. Ewa Ruchlicka. Dyrektorka departamentu czy wydziału kontroli u pana Pogody. Rozmawiam z nią o tym wszystkim. O moich dokuemntach, których nie mam i nie mogę się do nich jakoś dostac. Mówimy o tym oskarżaniu mnie o staranbia o własne dokuemnty i o tych "groźbach karalnych". nagle pani Ruchlicka mówi, że ona się domyśla jak to zostało zrobione. Mówi że wie ale "na swój prywtany użytek". Było to raczej przyjaźnie do mnie i z nutą niemocy prok. Ruchlickiej. Ta niemoc bierze się stąd, że nie mogą nic w Apelacji nakazac prokuratorowi w rejonie. A żeby coś wskurac Apelacja musiałaby sie dobrac do skóry prokuratorowi po prostu. Pan prok. Witkowski mówił mi, że mogłem byc pewien, że jeśłi zaszłaby okoliczznosc i podstawy to wsadziłby za kratki jednego prokuratora. To była teoretyczna rozmowa. Po prostu prok. Witkowski to krystaliczny zawodowo czlowiek - jeden z nielicznych "mężów stanu sprawiedliwości". Ale Pogoda go odsunął. Wszystko szlag trafił. Wszystko gładko tuszowano nie podejmujac czynności dowodowych - wszystkie moje wnioski co do jednego zostały odrzucone. 

Niemniej po jakimś czasie postanowiłem sie dowiedziec co wie prok. Ewa Ruchlicka "na swój prywatny użytek" jak doszło do oskarżania mnei przez asesorkę w okregu pana Więckiewicza. Zrobiła to asesorka Patrycja Klimiuk. Złozyłem wniosek o udostępnienie mi informacji publicznej. Jest taka wyśmienita ustawa o dostępie do informacji publicznej, zupełnie nidoceniona. To siekiera na urzędy i organa Państwa. Wniosek wysłałęm do pana prok. Andrzeja Pogody, Prokuratora Apelacyjnego w Lublinie, żeby mi udostępnił informację co wie prok. Ewa Ruchlicka o moich sprawach na swój "prywatny użytek". I szok! Prok. Pogoda mi tej informacji nie udzielił. No skoro to na "prywtany użytek" prok. Ruchlicka coś wie, to to nie jest informacja publiczna. Logiczne. Taki to epizod "Afery nagranych prokuratorów". Nagrywałem wszystkich. 

 Ale... od kiedy to w organach Państwa osoby wypełniajace funkcje publiczne w sprawach ochrony praworządnosci moga miec wiedzę "na swój prywatny użytek"? Panie Prokuratorze Apelacyjny Pogoda co wie Pańska apelacja "na swój prywatny uzytek"?

 

 

 

 

 

 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo