Czuje się jak skóra dla "łowców skór" w prokuraturze. Wszystkie chwyty są dozwolone. Kłamstwo też. Matactwo też. Przestępstwo prokuratorki też. I nikt go nie wykryje. Jest jak wół w dowodach, ale koleżanka nie wsadzi koleżanki.
Chodzi o odszkodowanie. Najpierw o stwierdzenie błędu medycznego i fałszerstwa dokumentów. I kłamstw o nich. Ale jako pacjent co ja mogę, gdy trzeba wybronić lekarza od wypłaty odszkodowania? Mogę tylko walić głową w mur. No to powalę. I to tak, że ich też zaboli. Prok. Żmudziński postanowił mnie oskarżyc o kłamstwa wobec mojej dokumentacji medycznej. W dn. 8 kwietnia 2013 roku wysłałem żądanie odszkodowania do lekarza. Co on na to? Wysłał do prokuratury mecenasa, żeby złożył zawiadomienie, że ja go nękam. No i prokuratura wszczęła śledztwo. A jakże. Natychmiast. A teraz ma być akt oskarżenia, że ja go nękam. Nie powiódł się plan, bym się zabił. Rok temu był taki plan. Podesłali mi dwie baby do szpitala, gdzie leżałem z paraliżem. Tak mnie przebadały, że z badania wyszedłem doprowadzony do samobójstwa. Stanąłem w oknie szpitala. Było 6 pięter. Byłem wściekły, że za mało. Plan się nie powiódł. Bałem się, że przeżyję. No to dobijemy...? No to teraz akt oskarżenia? W miesiąc później go spreparował Żmudziński. W dniu 19 lutego 2014 roku ukazał się pierwszy artykuł w „Gazecie Wyborczej”. Nieco tydzień później 28 lutego 2014 roku Żmudziński spreparował akt oskarżenia, żeby mi i mediom zamknąć usta. O mojej dokumentacji medycznej, której na oczy nie widział. Nie spodobało się, że "Wyborcza" ujawniła wszystko, że ujawniła przestępstwo dwóch prokuratorek i sędzi. To właśnie ta sędzia od udokumentowanego i cudem prokuratorskim nadal tylko możliwego przestępstwa nakazała śledztwo przeciwko mnie.
Taki Żmudziński się wziął za ochronę konta bankowego lekarza i tyłków prokuratorek i sędzi. Zamienił prokuraturę w agencję ochrony finansów lekarza. I jeszcze bezczelnie mnie pomawiał że jestem "gołosłowny", że że lekarz ma moje dokumenty. Ale w grudniu 2014 roku lekarz wydał mi kopie i wyciągi i teraz ja twierdze, że Żmudziński nie tylko naruszył moje dobra osobiste, lecz zatuszował przestępstwo ukrycia moich dokumentów przed sądem jako organem Państwa i PZU SA. Do tego posunął się prokurator Prokuratury Rejonowej w Siedlcach. Teraz rozumiem dlaczego pismo z Poczty Polskiej jakie wysłała do policji w Siedlcach nigdy nie trafiło do sądu w Siedlcach. Kempka i policja się o to postarały. Ukryli dowód przestępstwa lekarza. Maria Kempka to Prokuratorka Rejonowa w Siedlcach. Złożyłem skargę na Żmudzińskiego do Rzecznika Dyscyplinarnego Janusza Padały w Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie. Zobaczymy co zdecyduje rzecznik etyczny prokuratorów Janusz Padała. Poprzednią skargę na takiego Wysokińskiego, którą złożyłem w roku 2012 Prokurator Apelacyjny Pogoda zachachmęcił i w ogóle rzecznikowi nie dał. Dużo tych skarg nie składałem - raptem dwie, przy czym jedna w ogóle nie dotarła do rzecznika. Leży pewnie w biurku u Pogody i czeka... tylko na co?
Ofiara błędu medycznego i fałszowania danych o leczeniu to tylko "skóra" dla "łowców skór" w prokuraturze. I "łowców skór" w familijnym sądzie. Jak ma "skóra" wygrać, skoro "łowcy skór" zatuszują wszystko? Myślę, że o tym wszystkim co się dzieje prok. Seremet pojęcia nie ma. Nawet jak pytał, to podali mu błędne dane a inne ukryli także. W odpowiedzi na interwencję poselska bzdury Seremet pisał. Nie ze swojej winy. Takie mu dane podwładni podali. Inne zaś przed nim ukryli w tym, że od 3 grudnia 2012 roku prokuratura nie wydała postanowienia o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie ukrywania moich dokumentów medycznych przez lekarza i nieudostępniania mi ich od września 2011 roku ze skutkiem, że lekarz poczuł się tak bezkarny, że nie wydał dokumentów na żądanie Sądu Rejonowego w Siedlcach w sierpniu 2013 roku i nie wydał PZU w maju 2013 roku. I ten sam Żmudziński zdecydował, że to nie jest przestępstwo nie wydać dokumentów sądowi jako organowi Państwa i towarzystwu ubezpieczeniowemu. Ponad 2 lata leży "Zawiadomienie" o ukrywaniu dokumentów medycznych z leczenia urologicznego... Ja zdycham na nerki... Tracę je. I jestem tylko "skórą" dla "łowców skór" w prokuraturze.


Komentarze
Pokaż komentarze