Wiele lat mieszkałem w Szwajcarii. Wyjechałem tam, w 1990 roku na studia. Wróciłem po ponad 10 latach do Polski. Zetknięcie z nową Polską było szokujące. Zmiany były widoczne na korzyść. Te zewnętrzne. A w środku? Zgniły PRL, gdzie człowiek nie ma praw. Obywatel nie ma w Polsce praw. To też rzuciło mi się w oczy. Zwykłem później mówić, że jako obcokrajowiec w Szwajcarii miałem więcej praw niż jako Polak w Polsce. Koterie, sitwy, układy i układziki zdominowały życie społeczne. Z realnymi skutkami dla ludzi, dla obywateli. Środowiska kastyjne, związki korporacyjne lamią prawa obywatelskie bezkarnie i stoją na straży bezkarności łamania prawa swoich członków.
Dostałem takie postanowienie jednej z organizacji samorządowych, że lekarz mógł sądzić, że wydał mi całość dokumentacji medycznej. Osoba,która to napisała wiedziała, że nie wydał i lekarz wiedział. Ale... "mógł sądzić, że wydał całość". Gdzie tu rozum tej kobiety, która to napisała i gdzie zdrowy rozsądek? Już pomijam nawet prawo tylko gdzie tu olej w głowie, by postanowić, że lekarz miał prawo sądzić, że wydał mi całość dokumentacji, podczas gdy wiedział, że nie wydał? Dlatego mam pytanie, czy mam prawo sądzić, że kobieta ta wzięła łapówkę, by pozbawić się oleju w głowie a mnie odszkodowania? Ja wiem, że ona nie wzięła i ona to wie, ale - zgodnie z jej olejem w głowie - mam prawo przecież sądzić, że wzięła tę łapówką. No pewnie! A zatem wzięła czy nie wzięła, skoro mam prawo sądzić, że wzięła? Zdecyduje o tym sąd lekarski, czy mam prawo sądzic, że rzecznik lekarska wzięła łapówkę. Lecz... sedziowie lekarscy zdecydują także czy mam prawo sądzic, że oni sami wzięli łapówkę, bym ja nie otrzymał odszkodowania.
Bo... jak uczy zycie w naszym Kraju tam, gdzie w grę wchodzą odszkodowania - pieniądze i to wcale nie małe - zawsze znajdą się chętni, by się podzielic tak, bym ja nic nie dostał a winowajcy zaoszczędzili połowę. Czy się mylę? Czy też takie są realia?


Komentarze
Pokaż komentarze