Dziwnego biegu nabrało jedno moje pismo skierowane dor prokuratorów apelacyjnych w Lublinie i Białymstoku do prok. Andrzeja Pogody i prok. Andrzeja Tańcula. Chodzi o pismo, w których - już poirytowany bredniami jakie się dzieją - informowałem ich, że w Prokuraturze Rejonowej w Siedlcach lekarz w roku 2012 złożył fałszywe zeznania. Twierdził mianowicie, że leczył u mnie chorobe weneryczną. To urolog. Gdy to zobaczyłem dęba mi włosy na głowie stanęły. Protestowałem ile sie dało składając moc wniosków dowodowych, by powołano biegłych z medycyny celem orzeczenia czy takie schorzenie u mnie wystąpiło. Co na to prok. Wąsak? Wniosek do kosza na śmieci. Tak też zostałem "smakoszem" chorób wenerycznych. O tyle mnie te kłamstwa ścięły z nóg, że przed operacją oddawałem krew do autotransfuzji, która przebadano na wszelkie choroby i nigdy żadnej wenery nie przeszedlem. Jedyną możliwością zakażenia - jak mówiłem żartobliwie - było badanie u tegoż lekarza, gdy miał brudne paznokcie. Może podrapał sie nimi w miejsu będacym u niego siedliskiem chorób wenerycnych i mnie zaraził przenosząc zarazki na mnie z siebie. Nawet mu kiedyś napisałem mail o tych jego brudnych paznokciach, gdy mnie badał. Zacisnłąem zęby i udawalem, że nie widzę. Albo mnie ktoś w szpitalu zaraził brakiem sterylności i higieny.
Niezależnie od sledztwa w prokuraturze postępowanie prawadziła Izba Lekarska. Powołała biegła. Była to prof. Barbara Darewicz, profesor z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Zapoznałem się z jej ekspertyzą, którą omówię w swoim czasie jak profesor opiniuje błąd medyczny. Niemniej prof. Darewicz wywody przeprowadziął o leczeniu u mnie zapalenia żołędzi członka a nie choroby wenerycznej. Taką opinię wydała. I tu szok mój oczywiście i pytanie do prokuratorów Pogody i Tańcula: To na co w końcu ja chory byłem? na zwykłe zapalenia ptaszka, ktore się zdarza wielu czy tez na chorbę weneryczną jaka miał mnie wedel zeznań lekarza toczyc? Odpowiedzi brak aczkolwiek chciałbym wiedziec w końcu na co byłem chory, bo jesli na wenery to lekarz mi tego nie powiedział i mnie leczył bez mojej zgody na to leczenie.
Niemniej na stan dzisiejszy jestem chory raz na chorobę weneryczną jak twierdził pod przysiegą lekarz i drugi raz na zapalenie ptaszka jak stwierdziła biegła medyczna prof. Barbara darewicz. Albo lekarz klamała w prokuarturze, albo zatajał przede mną schorzenie albo prof. Darewicz tak marna jest, że się nie zorientowała jakie leczenie i jakiego schorzenia opiniuje.
Co zrobił prok. tańcula z moim pismem? Wysłał je do Łomzy do śledztwa 3 Ds. 126/13, które tam prowadzą w kwestii błędu medycznego. Pork. Pogoda zaś nic nie zrobił. Pewnie mi później przyśle pismo, ze moje pismo o odmiennych duagnozach w prokuraturze i Izbie Lekarskiej zostawił "bez biegu".
Prkuratura rejonwoa w Łomży oddzielnym pismem powiadomiła mnie, że wysyła moej pismo o sprzecznych danych z mojego leczenia do Porkuratury Rejonowej w Sieldcach celem rozważenia postępownaia w kierunku składania fałszywych zeznań przez lekarza. Prokurator Rejonowa w Sieldcach długo sie nie zastanawiała tylko natychmiast przzysłala mi pismo, że moej pismo do Pogody i tańcuły wkłada do akt zakonczonego w roku 2012 postepowania i zostawia "bez biegu". Tak składanie fałszywych zeznań i postepowanie w tym kierunku zostało decyzją prok. marii Kempki ukrecone na samym początku.
Niemniej jak tylko dostałem pismo z Łomży napisałem do Prokuratora Apelacyjnego w Lublinie, by zabrał sprawę z Siedlec. Sam powiadamial Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, że uwarunkowania międzyludzkie w Siedlcach są takie, że śledztwa tu się nie powinny toczyc. Śledztwa może nie ale widocznei tuszowanie skłądania fałszywych zeznńa tak. Tak jak to zrobiła Maria Kempka: wepchnęła pismo gdzie popadnie i przzestępswta nie było. Proste!
Powstaje jednka pytanie: W roku 2015 ujawniła się okolicznośc skąłdania fałszywych zeznań przez lekarza w roku 2012 w sprawie, którą obecnie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Łomży. Dlaczego danych o ustaleniach Izby Lekarskiej, że miełem zapalenie ptaszka a nie zakażenie weneryczne prok. Grzegorz Bielski ani prok. Dariusz Błażejczyk nie wysłali do biegłych z medycyny z Uniwersytetu Wrocławskiego? Chcą ukryc przed nimi te dane?
Oczywiście szlag człowieka trafia jak widzi jak się tuszuje przestępstwa w prokuraturze. Kempka po raz kolejny tuszuje składanie fałszywych zeznań przez lekarza i zostawia "bez biegu" ustalenia Izby Lekarskiej. Bielski z Błażejczykiem ukrywają dane przed biegłymi z medycyny co ustaliła Izba Lekarska. Pogoda trwa "bez biegu". Dlaczego tak robią? Bo lekarz kłamał a oni to tuszują. Po trupach do celu - jak mówi przysłowie a celem jest zatuszowanie.
A ja? Ja jestem tylko "skórą" jak dla "łowców skór" w prokuraturze. Kłamstwem, ukrywaniem dowodów, matactwami prokuratura chce zatuszowac przestęsptwa medyczne przeciwko mnie. To na co mam byc chory Panowowie Prokuratorzy Apelacyjni? Powiedzcie mi, żebym ja jako pacjent też to wiedział. Panie Prokuratorze Pogoda, Panie Prokuratorze Tańcula to na co byłem chory? Oj... Pokuratorzy, prokuratorzy... i ich wenery...


Komentarze
Pokaż komentarze