polski spirit polski spirit
518
BLOG

UPIĘKSZANIE LUB DEFORMOWANIE KACZYŃSKIEGO

polski spirit polski spirit Rozmaitości Obserwuj notkę 13

 

 

 

UPIĘKSZANIE LUB DEFORMOWANIE KACZYŃSKIEGO

 

       Jak głosi stare porzekadło, kadzidło umarłemu już nie pomoże. Ale dobry ''make up'' tak. Można po nim zupełnie bez powodu trafić na przykład na królewski Wawel. Tak właśnie przydarzyło się zwłokom, których po ''kosmetycznych zabiegach upiększających'' nie był w stanie rozpoznać jako zwłok brata, Jarosław Kaczyński. Nie powstrzymało go to jednak wcale od pochowania ich jako zwłok prezydenta w narodowej nekropolii. Adwokat Marcin Dubieniecki, także w imieniu żony – Marty Kaczyńskiej, upiera się, że nie ma najmniejszej wątpliwości iż na Wawelu pochowany jest Lech Kaczyński. Stara się przy tym za wszelką cenę ''upiększyć'' makabryczną opinię Jarosława, zrzucając winę na zbyt zdolnego makijażystę. Byli pracownicy pisowskiego prezydenta – Elżbieta Jakubiak i Jacek Sasin co prawda potwierdzili pochówek prezydenta na Wawelu, ale inaczej wytłumaczyli niezidentyfikowanie zwłok przez Kaczyńskiego. Według nich powodem była degradacja zwłok prezydenta pod wpływem ''naturalnych zmian biologicznych'' związanych z upływem czasu. Z czym więc tak naprawdę mieliśmy do czynienia – zbytnim upiększeniem zwłok, czy ich zbytnią deformacją ?

 

       Jak zwykle w przypadku rodziny Kaczyńskich i PIS-u, nic się niestety nie zgadza. Pisowska ferajna po raz kolejny nie uzgodniła zdania i teraz na oczach całego świata szamocze się od kłamstwa do kłamstwa. Lub najzwyczajniej w świecie, po gangstersku celowo mataczy, chcąc za wszelką cenę nie dopuścić do ustalenia prawdy. Wobec toczącego się postępowania prokuratorskiego w sprawie śmierci prezydenta, stanowi to wystarczającą podstawę ich natychmiastowego tymczasowego aresztowania. Po takim rozrzucie opinii na temat identyfikacji zwłok ofiary, Prokurator nie miałby żadnych oporów przymknięcia całego towarzystwa na dołku, do całkowitego wyjaśnienia z nimi ''na osobności'' sprawy. Zwłaszcza wobec uzasadnionego podejrzenia, iż na Wawelu nie pochowano zwłok prezydenta, co wprost oznacza, że one ''gdzieś'' zniknęły. Na pewno jednak nie same. Ktoś musiał je porwać, raczej z bardzo poważnego powodu. Dlaczego tego kogoś Jarosław Kaczyński tak chętnie ochraniał swoim milczeniem przez 8 miesięcy ? W tej sprawie nie wolno opierać się wyłącznie na wyjaśnieniach Marty Kaczyńskiej i jej męża, ponieważ to właśnie oni są głównymi beneficjentami ( 3 miliony odszkodowania ) pozytywnej identyfikacji wyłącznie przez nich zwłok ''Lecha Kaczyńskiego''. Wyłącznie ich pozytywne świadectwo w tej sprawie, nie może stanowić wystarczającego dowodu prawdziwości. Małżeństwo prawników bardzo dobrze o tym wie, a przynajmniej powinno wiedzieć. Zresztą – ''ignorantia iuris nocet''.

 

        Gazeta Wyborcza ujawniła w zeszłym tygodniu szczegóły stanu zwłok Lecha Kaczyńskiego, między innymi fakt zmiażdżenia jego twarzy aż do wysokości łuku brwiowego. Jarosław Kaczyński to potwierdził, wyjaśniając, że w Smoleńsku zidentyfikował zwłoki brata po charakterystycznej bliźnie na jego nieoderwanej od korpusu ręce. W Warszawie brata już nie rozpoznał. Czy to oznacza, że ciało w trumnie nie miało owej blizny ? Logicznie tym należałoby tłumaczyć brak identyfikacji. Ciało swojego ojca rozpoznała natomiast Marta Kaczyńska i jej mąż, których w Smoleńsku nie było. Stryja pomawiają o zaćmienie świadomości spowodowane zbytnim upiększeniem zwłok. Aby to co oni mówią, mogło się zgodzić z tym co twierdzi Kaczyński, ów zabieg musiałby polegać na usunięciu owej blizny. Niewykluczone, ale czy realne ? Dobrze by było tę sprawę jednak do końca wyjaśnić. W końcu nie chodzi o sprawę błahą. Na czym w istocie może polegać upiększenie zwłok ? Na ubraniu ich w szczególnie wykwintną odzież ? Chyba jednak nie. Raczej poprzez wykonanie odpowiedniego ''make up'' twarzy. Jak jednak wykonać upiększenie twarzy której nie ma ? Wpierw należałoby ją zrekonstruować wraz z całą resztą czaszki zmarłego. Tego jednak nie można zrobić w czasie kilkugodzinnej ''przerwy technicznej'' zarządzonej w pałacu na wymianę trumien pary prezydenckiej. A już na pewno nie w wyniku ''kosmetycznego zabiegu upiększającego''.

 

       Załóżmy, że zgodnie z twierdzeniem Jakubiak i Sasina, zwłoki prezydenta były już zbyt zdeformowane do ich identyfikacji wizualnej. Czy wówczas Jarosław Kaczyński nie sprawdziłby w pierwszej kolejności blizny na ręce brata, skoro tak uczynił, gdy zwłoki były w dużo lepszym stanie ? Niewykluczone, ale czy realne ? Powtarzam - dobrze by było tę sprawę jednak do końca wyjaśnić. W końcu nie chodzi o sprawę błahą. Bo jeśli prezes teraz mówi prawdę, oznacza że kłamał w czasie pogrzebu na Wawelu. Jeśli prawdę mówił wtedy, to kłamie teraz. ''Tertium non datur''.

 

       Jak Marta Kaczyńska miała czelność i odwagę oskarżać w Brukseli polski wymiar sprawiedliwości dążacy z obiektywnymi trudnościami, ale jednak systematycznie do ustalenia prawdy. Jak widać, to Kaczyńska z rodziną i pisowskim środowiskiem są wrogami jej szybkiego poznania. Czy po to, wbrew opinii stryja, rozpoznała jednak zwłoki obojga rodziców, by jak najszybciej odebrać milionowe odszkodowanie za ich śmierć ? Dlaczego jej stryj od razu nie zawiadomił świata o niezidentyfikowaniu zwłok brata w Warszawie ? Przecież teraz musi w tym celu doprowadzić aż do ich wielce kłopotliwej, także politycznie ekshumacji. Wtedy wystarczyło proste badanie, przed zamknięciem bez cienia wątpliwości, na zawsze wieka trumny. Czyżby Kaczyński uczynił tak świadomie i celowo, aby bratanica bez kłopotu, błyskawicznie mogła odebrać parę milionów odszkodowania ? Miliony już bezpieczne u Kaczyńskich, Dubieniecki z fasonem posuwa kupionym za nie nowiutkim Porsche, teraz już można spokojnie urządzać grandę ? Czy to nie jest już aby zbyt bezczelna kpina Kaczyńskich z polskiego państwa, jej władz, zbolałego narodu, oraz niezawisłego wymiaru sprawiedliwości ?

 

       Gdzie jest Prokurator ? Czy w CBA nikt nie zastępuje dzielnego agenta Tomka, potrafiący fachowo założyć paru osobom gustowne bransoletki na ich zbyt pazerne łapki ? Wszak mówimy o kilku milionach złotych, które najprawdopodobniej pod wpływem wyłudzenia trafiły do całkiem niewłaściwych adresatów ? Za to normalny zbój może spędzić do 8 lat pod celą. Czy nie należałoby natychmiast zabezpieczyć te miliony zanim jakiś wyjątkowo cwany adwokat umieści je na nieosiągalnych dla polskiego wymiaru sprawiedliwości zagranicznych kontach ? Także owe luksusowe Porsche, prezent Kaczyńskiej na przedłużenie ego jej męża. Potem ekshumować i zbadać zwłoki pochowane na Wawelu. Na koniec ukarać winnych tej niezwykle groźnej społecznie mistyfikacji. Skoro są odrębne stanowiska w sprawie, ktoś na pewno kłamie i ten ktoś powinien za to ponieść surową odpowiedzialność materialno – karną. Zwrot państwu ogromnych kosztów królewskiego pochówku na Wawelu nie wiadomo kogo bedzie mile widziany.

 

       Zidentyfikowana tym razem formalnie para prezydencka, powinna w spokoju spocząć w czekającym już na nią ( symbolicznym ) grobie na warszawskich Powązkach. Wawelski pochówek, jak teraz dobrze to widać, nie wyszedł za bardzo Panu Ekscelencji metropolicie krakowskiemu. Czas najwyższy kardynalny błąd kardynała naprawić...

 

polski spirit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości