polski spirit polski spirit
567
BLOG

NOWOROCZNE ŻYCZENIA DLA GWIAZD cz.2

polski spirit polski spirit Rozmaitości Obserwuj notkę 30

 

 

 

 

NOWOROCZNE ŻYCZENIA DLA GWIAZD

 

Marka Kondrata,

aby nigdy nie pożałował zamiany ''Złota'' Dezerterów'' na papiery wartościowe ING Banku. ''Pieniądze to nie wszystko''. W życiu ważne jest także ''Prawo ojca'', ''Siedlisko'', ''Wróżby kumaka'' i ''Dzień świra''. Ponieważ nie ''Wszyscy jesteśmy Chrystusami'', czasami trzeba wykonać ''Operację Samum'', po której ktoś może nam podesłać ''Kilera'', a nawet ''Kilerów 2-óch''. Ich problem bez problemu zlikwiduje brat agenta PanaTomka, agent ''Pan Tadeusz''. Jeśli natomiast trzeba będzie dokonać ''Ekstradycji'' ''Szczura'' załatwi to jak zwykle skutecznie ''Pułkownik Kwiatkowski''. ''Człowiek z...'' zostanie w odpowiednim momencie ''Zawrócony''. Na miejscu zmiękczy się gościa najpierw ''Ogniem i mieczem'', a jak ''Haker'' będzie się dalej stawiał pokaże mu się ''Autoportret z kochanką'', lub zrobi ''Nocne grafiti'', po których facet będzie już tylko ''Słodko gorzki''. Zrozumie wtedy jakie są ''Skutki noszenia kapelusza w maju''.

 

Ani Rubik,

aby nigdy nie stała się tak kanciasta i trudna do prawidłowego ułożenia, jak kostka Rubika.

 

Andrzeja Żuławskiego,

aby ''szmata w którą spuszczali się wszyscy hollywoodcy chuje'' nie była ostatnią kobietą chcącą usunąć jego brudny ''Nocnik''.

 

Niani ( Doroty Zawadzkiej ),

aby wreszcie bez wstydu i strachu opublikowała pełen spis ran kłótych, ciętych i szarpanych odniesionych w czasie jej wizyt u krnąbrnych dzieci. Zwłaszcza u rezolutnego Filipka, który chciał ją nieodpłatnie przekazać do wrocławskiego ZOO jako wściekłego, niebezpiecznego dla otoczenia, słonia z nadwagą. Gdy to nie przeszło, musiał zabrać się za nią osobiście. Ostatnie słowa puszczone na wizji brzmiały: ''już nie żyjesz ty ohydny ...''

 

Wojciecha Cejrowskiego,

aby idąc boso, ale z krzyżem przez świat, a zwłaszcza przez Krakowskie Przedmieście, nie przeniósł sobie na stopy grzybicy z mózgu. Jak to mówią: ''kto nie ma na nogach, ten ma w głowie...''

 

Doroty Stalińskiej,

aby po raz ostatni zmieniła troskliwie pieluchę swojemu synkowi i przekazała go wreszcie do normalnego, prawidłowego złachania ''nastoletnim dziewczynkom, prowokującym starszych mężczyzn i pchającym się do łożek nie tylko 20-latkom, ale nawet 40-latkom, domagając się przy tym alkoholu''. Jeżeli Polański, jak twierdzi Stalińska, w istocie nic złego nie zrobił 13-letniej Samancie, niech nie broni też swemu synowi ekstazy doodbytniczej penetracji z wytryskiem. Przecież jej syn gorszy od Romana w baletach na pewno nie jest, co każdy widz ''Tańca z gwiazdami'' może uczciwie zaświadczyć...

 

Grzegorza Miecugowa,

aby podpiłowawszy sobie perłowy gajerek ''trzecich'' zębów i usunąwszy polipa z nosa, zaczął wreszcie wyraźnie mówić. Niestety nie wiem, co jeszcze powinien sobie przedłużyć lub skrócić, by zaczął też mówić sensownie i na temat...

 

Kingi Rusin,

aby wreszcie przestała nas szczerze i usilnie przekonywać ( od wielu zresztą lat ) o radości, że jej ex, Tomasz Lis porzucił ją dla Hanny Smoktunowicz. My też się cieszymy i co tu dużo gadać, nawet zazdrościmy ''skutków'' jego mądrej decyzji. Zwłaszcza, gdy porównuje się obie panie na fonii i wizji. Jaka Kinga jest niestety każdy widzi i słyszy...Jak długo jeszcze ?

 

Dody,

aby korzystając z nadarzającej się okazji, przeszczepiła sobie rozum. Dalsze masakrowanie go przy każdorazowym siadaniu Rabczewskiej, skończy się wreszcie tragicznie. Niestety najbardziej dla nas.

 

Krzysztofa Daukszewicza,

aby w końcu najlepiej zarabiający polski rymopis ''częstochowski'' i ( wciąż jeszcze ) studencki ryczywół podpiwniczony, podrósł zdziebko artystycznie i przestał tak kochać swoją ''twórczość''. Przed wizytą na wizji proponuję mu dwie kolejki wirowania w celu lekkiego rozczmuchania i zmniejszenia  mamrotu. Bardziej wymięty i zmemłany i tak już nie będzie. Niech wreszcie daruje sobie totalnie nieświeże opowieści o wciąż zaczepiających go w Polsce menelach. Na kilometry pachnie to fałszem i daukszewiczowym kiczem. Żaden szanujący się polski menel, czyli osoba praktykująca do dna, na szczęście nie jest tak bezbarwna, nudna, sztampowa i banalna jak on i jego ''prawdziwe'' uliczne historie. Od niego nikt nie chciałby wziąć nawet zrzuty na flaszkie. Nie przeszłaby menelowi przez suche gardło.

 

Moniki Olejnik,

aby jak ongiś Nikita Chruszczow, nie żałowała swoich wspaniałych butów do faktycznego stawiania ''kropki nad i'' w swoim programie. Czyli skutecznego wytłukiwania pisowskim idiotom totalnej głupoty i sieczki z ich głowy. W tym celu swoje eleganckie buciki powinna dobierać mniej do stroju, a dużo bardziej do podstawy czaszki rozmówcy. Zwłaszcza rozmiar i twardość obcasów.

 

Piotra Tymochowicza,

aby zrozumiał, że człowiek chcący innych przekonać o swojej odpowiedzialności, musi panować nad wszystkimi swoimi członkami, a nie tylko rękoma. Zalecam zdecydowanie częściej ruszać głową niż członkiem. Ręce czasami lepiej trzymać w kieszeni niż nimi profesjonalnie gestykulować. Na wszelki wypadek mocno zaciśnięte na szyi.

 

Weroniki Rosati,

aby uczciwie spojrzała w lustro i chociaż sobie samej udzieliła szczerej odpowiedzi na pytanie, czy przemazanie się nawet w hollywoodzkim filmie, warte było umazania się aż takim starym gównem ? I nie tylko nim.

 

Romana Polańskiego,

aby jako ojciec nie miał tragicznych doświadczeń z takim jak on zboczonym łajdakiem. Wiedząc do czego sam był zdolny, ma szansę lepiej strzec córkę przed równymi mu bydlakami. Nie dają za to co prawda Oskara, ale nie trzeba będzie ścigać kolejnego łobuza do śmierci przez sądy. Bo chyba Polański nigdy by jednak mu nie wybaczył tego ''normalnego'' męskiego wytrysku w odbyt jego dziecka...?

 

Edyty Herbuś,

aby na czas zrozumiała, że lepszy polski reżyser Mariusz Treliński w garści niż Hollywood bez dachu nad głową.

 

Jerzego Hoffmana,

aby nie spoczął twórczo na laurach ''Bitwy Warszawskiej''. Została mu jeszcze ( co najmniej ) Bitwa pod Wiedniem. Króla Jana III Sobieskiego, swoją ''staropolską'' dykcją, tudzież tuszą i wąsem bez trudu ''pociągnie'' Bronisław Komorowski, a wodza Turków Kara Mustafę, tradycyjnie już azjatycki Daniel Olbrychski. Żeby zagonić do kin więcej Polaków, scenariusz powinna napisać Ilona Łepkowska z Czesławem Bieleckim ( najlepszym architektem wśród pisarzy ). Bardzo patriotyczną muzykę - Solidarni 2010 spod krzyża, czyli Michał Lorenc ( utalentowany i sprytny plagiator ) z Janem Pospieszalskim ( najzdolniejszym muzykiem wśród dziennikarzy ). Królewnę Marysieńkę spokojnie ugra Doda, a czterech królewiczów - ''the best kwartet'' polskiego kina: Więckiewicz, Karolak, Szyc i Kot. A potem ''ku pokrzepienia polskich serc'' zostanie już tylko ''Bitwa Smoleńska'', w której zanosi się też na wielką wiktorię, zwłaszcza po śledztwie największych fachmanów, czyli pilotów...

 

Kamili Mścichowskiej i Andrzeja Łapickiego,

aby szybko niwelowali dzieląca ich jeszcze dzisiaj sporą różnicę wieku. Równolegle dziecinniejąc i dorastając, niebawem spotkają się ze swoją miłością w połowie szczęśliwej drogi.

 

Kazimierza Kutza,

aby nakręcił ostatni odcinek swojej słynnej sagi śląskiej pod oczywistym tytułem: ''Koniec jednego różańca''.

 

Maryli Rodowicz,

mniej się kłaniać tyranom, zwłaszcza Il Comendante Fidelowi Castro.

 

Olgierda Łukaszewicza,

aby przestał w końcu grać w życiu legendarnego generała Fieldorfa. Film dawno zszedł z ekranów, a aktor wciąż chodzi po Polsce coraz bardziej cierpiąc za miliony. Bezpieczniej jednak wrócić do roli krasnoludka. Na pewno mniej rzuca się w oczy.

 

telewizyjnych pogodynek,

aby pogoda dla Polski była zawsze tak piękna jak one. Panowie Krecik, Horczyczak i Zubielewicz muszą jeszcze trochę nad sobą popracować, jeżeli w przyszłości nie chcą kojarzyć się wyłącznie z silnymi opadami.Wszystkiego.

 

Andrzeja Wajdy,

aby pamiętał, że dobrego filmu o Lechu Wałęsie nie można nakręcić bez braci Kaczyńskich. Trzeba więc bardzo się śpieszyć. Oni tak szybko odchodzą...

 

Grażyny Szapołowskiej,

aby wreszcie zakończyła obyczajowy ''tryller'' z odwiecznym narzeczonym Ericem Stępniewskim. Mówiąc mu ostatecznie tak, lub nie, lub przestając wreszcie o tym mówić. Zastanawiając się już kilkanaście latpublicznie nad tą wyjątkowo trudną decyzją osobistą, już za bardzo zszargała nasze nerwy i wyczerpała psychiczną wytrzymałość. Takiego napięcia nie wymyśliłby nawet sam Alfred Hitchcock. Oby jej wnuczka nie wzięła ślubu wcześniej od niej. Chociaż prawnuczka dużo lepiej od wnuczki pasuje do jej wyglądu...

 

Daniela Olbrychskiego,

aby niewinne ''trzy po trzy'' z pannami z Wilka, z biegiem lat z biegiem dni, nie zaburzyło naturalnej kolejności uczuć. Skok w bok na ziemi obiecanej, a w przedwiośniu miłość w Niemczech niech nie spowodują uznania go za ''persona non grata'', a zaliczenie po pijaku Jowity, zemsty cyrulika sewilskiego i fali zbrodni ogniem i mieczem. W ramach mniejszego zła, nawet bez zdjęć próbnych i wizji lokalnej niech weźmie w brzezinie ekologiczny ślub panieński i jak to w małżeństwie z rozsądku, urządzi ciche wesele bez walenia w blaszane bębenki. A po nim nastąpi cisza i czas honoru, czyli spokojne życie rodzinne z dziećmi i rybami. W czasie rewizyty Pana Tadeusza ( z dalekiego kraju ), syna Pana Wołodyjowskiego i Hrabiny Cosel, znanej z nieznośnej lekkości bytu, niech urządzi tradycyjne polskie polowanie na muchy, czyli bitwę warszawską. Tam pokaże wszystkim jaki z niego bokser, mistrz kung – fu i rycerz, który różańcem z granatów zniszczy wszystko co było na sprzedaż. Ponury krajobraz po bitwie, zgliszcza, popioły i sól ziemi czarnej zmusza go do ucieczki. A po nim to już tylko potop. Taki to z niego był idealny facet dla mojej dziewczyny...

 

polski spirit

 

 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Rozmaitości