
KACZYŃSKI POCAŁOWAŁ KOBIETĘ !!!
No może nie aż tak dosłownie. Spokojnie chłopaki, tylko Joannę Lichocką, wiernego pisowskiego lizydupa, niedawno zdjętego z wizji TVP, więc każdy chyba jej postać pamięta. ''Jaki koń, przepraszam - kobyła jest, każdy widział''.
( W TYM MOMENCIE CENZURA ''SALONU 24'' ZWIJA I UKRYWA TEN TEKST, CHOCIAŻ WSZYSTKIE UŻYTE PRZEZE MNIE SŁOWA ZNAJDUJĄ SIĘ W SŁOWNIKU POPRAWNEJ POLSZCZYZNY. STRACH ZŻERA DUSZĘ !!! ).
Kaczyńskie ''buzi – buzi'' było z wielkiej wdzięczności za zrealizowanie ( wraz z Marią Dłużewską ) propagandowego filmu dokumentalnego ''Mgła'', na zamówienie i za pieniądze propisowskiej gadzinówki ''Gazety Polskiej''. Jeżeli Jarosław Kaczyński, znany w pewnych warszawskich kręgach jako wyłącznie męski esteta, zdecydował się na tak drastyczne przytulenie i pocałowanie ''kobiety'', film oczywiście może być tylko o katastrofie smoleńskiej i prezentować wersję miłą prezesowi. Nie mogło być inaczej zważywszy nie tylko producenta i autorów filmu, ale także występujących w nim ''aktorów'', byłych pracowników kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Sasina, Dudę, Kwiatkowskiego, Oparę, Wierzchowskiego, Zołoteńkę. A także honorowego gościa premiery – wielkiego tropiciela prawdy, agenta Tomka.
Treści filmu można się więc bez większego wysiłku domyślić. ''I śmiesznie i strasznie'' zrobiło się dopiero po seansie. Pocałowanie Lichockiej nie pozostało jednak bez wpływu na psychikę Kaczyńskiego – wyraźnie tym wstrząśnięty, zażądał od Marszałka Schetyny zorganizowania pokazu ''Mgły'' w... Sejmie. Oczywiście obowiązkowego dla wszystkich posłów. Czegoś podobnego nie żądali nawet komuniści od wiernej im marszałkowskiej Gucwy ! W polskim Sejmie zawsze odchodziło niezłe kino, ale bez potrzeby seansów filmowych. To co działo się na mównicy i w ławach poselskich zupełnie wystarczało. Aż wreszcie znalazł się wariat, co polski parlament chce dosłownie zamienić w kino. Ciekawe kiedy także w profesjonalny cyrk z prawdziwymi szympansami wylizującymi sobie tyłki i walącymi się bananami ? O takie poczucie humoru to ja Kaczyńskiego osobiście nie posądzałem. Wyraźnie go nie doceniłem, lub jak to się teraz mądrzej mówi – nie doszacowałem jego intelektualnych możliwości.
Pomysł Kaczyńskiego jest wart każdych pieniędzy. Przy jedynym wejściu na salę, w gali mundurowej BileterFührer - Antek Macierewicz, ''ad hoc'' sporządzający listy proskrypcyjne. Pisowskie Króliczki - Kempa, Wróbel, Rokita i Szczypińska w wysokich szpilkach, czarnych rajtuzkach ze szwem, prowokacyjnych czerwonych body ( ledwie co upchanych i dopiętych na ''wdziękach'' ) z długimi uszami i puszystymi ogonkami na dupkach – roznoszą wśród rozemocjonowanych widzów popcorn, nachos, kiełbaski i zimne napoje. Słychać pojedyńcze, ale donośne klapsiki w poślady. ''Tout le monde est la'', w tym prasa oraz telewizje z całego świata. To pierwsze tego typu wydarzenie w historii światowego parlamentaryzmu - Polacy jak zwykle nie zawiedli ! Loża brzuchatych biskupów pęka w szwach, część z nich wisi na drążkach. Zajęte też wszystkie toalety. Grabarczyk znowu nawalił z infrastrukturą ( oczywiście do dymisji ).
Światło gaśnie, salę wypełnia gęsta mgła wyprodukowana przez Centralę KGB w Moskwie na specjalne ( powtórne już zamówienie...) premiera Donalda Tuska. PIS zapala pochodnie i śpiewa hymn ''Z ziemi wolskiej do Polski''. Punktowiec odnajduje na mównicy antreprenera Jarosława Kaczyńskiego. Wyraźnie wzruszony zapowiada pokaz największego polskiego dzieła filmowego pod tytułem... Jego ostatnie słowa zagłuszają detonacyjne brawa loży pisowskiej. Pochodnie gasną, mgła ustępuje. Cisza i ciemność. Na ekranie pojawia się napis: ''O dwóch takich co ukradli księżyc'' a zaraz po nim - parka porąbanych bliźniaków w dziurawych gaciach... Ambasada rosyjska złośliwie podmieniła taśmy...
Na sali grzmi szyderczy śmiech i ostre gwizdy. Skompromitowany i poniżony PIS z wściekłością rzuca się na ławy Platformy. Szarżujący na jego czele Błaszczak nadziewa się na prostą Grasia i pada na ziemię. Kopacz wprawnym wkłuciem domięśniowym neutralizuje Kempę. Mężny Mężydło prawym sierpowym kładzie na dechy Brudzińskiego. Pitera piterkiem nokautuje Wróbla. Drzewiecki mocnym trzaśnięciem składanego kija golfowego posyła Karskiego do stojącego przed Sejmem melexa. Kidawa torebką Lufthansy poddusza Rokitę wzywająca rozpaczliwie na pomoc Bundeswehrę. Halicki wdeptuje Derę w derę. Mucha dotkliwieszczypie Szczypińską. Nowak łamie Ziobrze ziobra.Czuma wali ''z czachy'' Cymańskiegow czachę, a Nitras ''w kuchnię'' Kuchcińskiego. Drzewiecki drzewcem narodowego sztandaru okłada Macierewicza, a Kosecki pięknym lobem wykopuje Kurskiego poza boisko, na polityczny autWalczą też solidarnie koalicyjni ludowcy z eseldowską opozycją. Kłopotek puszcza gazy robiąc tym powazny kłopot oddechowy Arłukowiczowi. Pawlak obezwładnia Napieralskiego sąsiedzkim kargulem. Piechociński spuszcza z Kalisza powietrze zamieniając go w misia - maskotkę. Na koniec Tusk dopada ryjącego jak zwykle pod dywanem Kaczyńskiego i robi z niego mielony zraz po kaszubsku. Salę ponownie wypełnia szczelnie mgła. Słychać suche trzaski łamanych kości i bulgot wyszarpywanych trzewi. Platforma bezapelacyjnie triumfuje. Aaaaleeee kiiiinoooo !
Takie mogą być skutki spełnienia kolejnej, równie kretyńskiej zachcianki Jarosława Kaczyńskiego, co wawelski pochówek brata nie będącego w istocie bratem. Jeżeli prezesowi tak bardzo spodobał się film ''Mgła'', że nie brzydził się nawet pocałować Lichockiej, niech sam zajmie się dystrybucją tego wielkiego dzieła. Radzę skorzystać z pomysłu komunistów, którzy film Robotnicy 80 pokazywali pod kryptonimem ''Wszystkie seanse zarezerwowane''. Kaczyński może zrobić podobnie. Zarezerwować wszystkie seanse w Multikinach i wygodnie, bardzo samotnie siedzieć na widowni. Na filmie ''Mgła'' najmniejszego tłoku na pewno nie będzie i w ten sposób minister Grabarczyk w końcu się zrehabilituje i uratuje głowę.

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze (21)