
TUSK NA DECHACH
Dzisiaj już tylko 22% ankietowanych deklaruje pełne zadowolenie z rządów Donalda Tuska. To jego pierwszy tak bolesny knockdown. Może pod jego wpływem premier w końcu zacznie się liczyć z opinią publiczną, a przede wszystkim zechce się z nią wreszcie zapoznać. Ma chyba wystarczająco dużo nudzących się w Kancelarii pracowników,oraz partyjnych wolontariuszy, by ( tak jak nas namawia ) ''pobobrowali'' po internecie znajdując tam pod jego adrese wiele krytycznych tekstów, także konkretnych postulatów. Od życzliwych mu ludzi.
Od razu uspokoję pisowskich harcowników – nie cieszcie się tak bardzo ze złych wyników Tuska. Jeżeli zechce on wyciągnąć z nich właściwe wnioski, nastaną wyjątkowe złe czasy właśnie dla was, a szczególnie dla Jarosława Kaczyńskiego. Spadek społecznego uznania dla premiera wynika bowiem przede wszystkim z grzechu zaniechania przez niego społecznie oczekiwanych reakcji na pisowską bezczelność i nieokiełznaną głupotę. Na wszystko co jest związane z dętą ( dentom ) martyrologią smoleńską.
Społeczeństwo już po prostu nie wytrzymuje tolerowania przez rząd kaczyńskiej hucpy i dało Tuskowi bardzo ważne, podejrzewam że już ostatnie ostrzeżenie. Wyborcy PO mają już serdecznie dosyć jego udziału w grze smoleńskiej na dotychczasowych zasadach, czyli kartami rżniętymi na chama przez Kaczyńskiego. To fakt, że mgła smoleńska skutecznie zasłania przed społeczeństwem prawdziwe problemy gospodarcze świata i Polski, jednocześnie umożliwiając rządowym fachowcom spokojne i sprawne buszowanie po ekonomicznej dżungli. Mniej widoczne są również istotne międzynarodowe i wewnętrzne problemy polityczne, w tym tocząca się przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, także w Platformie walka o władzę.
Donald Tusk powinien się w końcu opamiętać. Przestać tak bardzo przejmować się brakiem społecznej wytrzymałości dla skutków światowego kryzysu, a zacząć - brakiem akceptacji dla pisowskiego warcholstwa i sobiepaństwa. W tym ciągłego, bezkarnego poniżania i obrażania przez Jarosława Kaczyńskiego Rzeczypospolitej i jej władz. Polacy nie są nierozgarniętymi dziećmi i w znaczącej większości świetnie rozumieją, że w kryzysie rzucającym na kolana nawet dobrze rozwinięte państwa, wszystkim narodom, nawet takim ''wybranym'' jak my, z konieczności musi żyć się trochę gorzej. Że w trudnych czasach trzeba zacząć oszczędzać, a więc również mniej wydawać. Na wszystko. Także na kolej i autostrady.
Znajduje to potwierdzenie na licznych forach internetowych. Tam też można znaleźć nader liczne i wymowne dowody, że większość domaga się od rządu, a zwłaszcza od jego premiera ostatecznego zamknięcia sprawy smoleńskiej. Zgodnie z prawdą. Od początku do końca, czyli wreszcie napiętnowania autorów wylotu z Warszawy i lądowania we mgle w Smoleńsku. Piloci i reszta fachowców w tej dziedzinie, już powiedziała wystarczająco dokładnie i dosadnie gdzie tkwi przyczyna katastrofy i kto skazał na śmierć pasażerów Tupolewa. Jeżeli Tusk dalej będzie udawał, że tych opinii nie słyszy i zamiast do wyroków sądowych będzie przygotowywał społeczeństwo do narodowych wygłupów 10 kwietnia 2011 roku, przegra najbliższe wybory. Nawet jeżeli jakimś cudem utrzyma się przy władzy, to wyłącznie w koalicji z PSL i SLD. Czyli na bardzo krótkiej smyczy i w ostrym żelaznym kagańcu.
Wyborcy PO oczekują od Tuska natychmiastowej i zdecydowanej reakcji na nielegalne, już prawie faszystowskie pochody z pochodniami pod Pałac Prezydencki, na plucie i szczucie Radia Maryja ( KRRiTv nie jest chyba jeszcze agendą Watykanu i ma prawo zarówno wydawać, jak i odbierać koncesje ), na dalsze czczenie na Wawelu strzępów niezidentyfikowanego ciała ludzkiego (?), na obelżywe i bezprawne pomawianie polskiego prezydenta i premiera o zdradę Ojczyzny i świadome zamordowanie wspólnie z Rosjanami polskich obywateli.
Polacy jak trzeba zniosą wiele. Chleb bez szynki i bez masła też. Nie raz już gorzej bywało i nie staliśmy się nigdy kanibalami. Dlatego właśnie nie chcemy być dłużej uczestnikami kanibalizmu politycznego, polegającego na wzajemnym zżeraniu się politycznych elit. Raz w końcu trzeba wyjaśnić kto ma rację i wyciągnąć z tego stosowne wnioski. Jeżeli Kaczyński publicznie potwierdza nierozpoznanie zwłok brata, to co jeszcze robi na Wawelu ''prezydencki'' sarkofag ? Jeżeli ciągle pluje wściekłą flegmą na polskiego prezydenta i neguje legalność jego urzędu, to dlaczego wciąż chodzi wolny, zamiast czekać w więziennej celi na proces ? Dlaczego rząd toleruje zdradę kraju poprzez zapraszanie za granicą obcych kuratorów dla Polski i jej władz ? Dlaczego wciąż pozwala na comiesięczne drwiny z prawa pod siedzibą Prezydenta Rzeczypospolitej ? Dlaczego PIS mający swój ewidentny przestępczy udział w masakrze smoleńskiej wciąż jeszcze legalnie funkcjonuje ?
Jak długo jeszczeten rząd zamierza to wszystko tolerować ? Obawiam się, że jeżeli natychmiast nie zmieni wektorów swej polityki, to wyłącznie do najbliższych wyborów parlamentarnych. Po nich PO przekona się na własnej politycznej ( i nie tylko ) skórze, jak problemy te szybko i skutecznie potrafi rozwiązać premier Jarosław Kaczyński. Ja Donalda Tuska nie będę już wówczas bronił. Ani myślę. Głupota polska musi zostać wreszcie ukarana i ostatecznie wypleniona. Jak nie ma innego wyjścia to nawet ogniem i Mieciem. Myślałem, że zaczniemy ten uzdrowieńczy proces oczyszczania od Kaczyńskiego i PIS-u. Skoro jednak Tusk z PO nie chce tego uczynić, dając dowód, że w istocie jest jeszcze od nich głupszy, to trudno. Pójdzie na pierwszy ogień. To już na pewno nie będzie na szczęście moje zmartwienie. Wykastrowany na amen ( na własne życzenie ) z polskości, będę się opalał na hawajskiej plaży wśród całkiem niepolitycznych pań, popijając zimne drinki, na wszelki wypadek bez polskiej wódki...

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze (20)