polski spirit polski spirit
660
BLOG

ZAMACH NA KACZYŃSKIEGO, CZY PUTINA ?

polski spirit polski spirit Rozmaitości Obserwuj notkę 105

 

 

 

 

ZAMACH NA KACZYŃSKIEGO, CZY PUTINA ?

 

 

 

       Jarosław Kaczyński twierdzi, że zamach na jego brata zorganizował Władimir Putin, przywódca światowego mocarstwa, mający do swojej dyspozycji zawodowe szwadrony śmierci, potrafiące przenosić przeciwników w czasie i przestrzeni, w razie potrzeby nawet w inny wymiar kosmiczny. Jakby mu tego jeszcze było mało, wziął sobie na wspólnika polskiego premiera Donalda Tuska. Do czego miałby on być mu potrzebny ? Do zwabienia tak licznych i zacnych ''ofiar'' do prezydenckiego samolotu ? Zupełnie niepotrzebnie, bo ''ofiary'' same i zupełnie dobrowolnie stawiają się na lotnisku, wcześniej nawet walcząc o nobilitujące ich miejsca na pokładzie Tupolewa. Ach ci biedni przegrani: Kempa, Macierewicz, Szczypińska. I my razem z nimi...

 

       Tu pierwsza szansa od losu dla ''ofiar'', świadcząca o totalnym braku profesjonalizmu (???) zamachowców. Pilot całkiem słusznie i zgodnie z przepisami odmawia startu nie mając prognozy pogody w Smoleńsku !!! Zamach organizuje premier Rosji, a rosyjskie lotnisko wojskowe, gdzie wszystko jest ''ruki pa szwam'' nie wysyła Polakom banalnej prognozy pogody.Pilota przygina do ziemi Dowódca Sił Powietrznych Kraju, podobno zawsze trzeźwe, pierwsze skrzydła Rzeczypospolitej. Łamie on wojskowy katechizm doprowadzając jednak do startu. Czy ma to świadczyć, że gen. Błasik jest jednym z zamachowców Putina ? Na zdrowy rozum tak, bo w istocie komu tak naprawdę pomaga podnosząc maszynę z polskiej ziemi umożliwiając tym samym dokonanie zamachu ? Czyżby był zdrajcą i pierwszym polskim kamikadze świadomie zakładającym sobie stryczek na szyję ?

 

       Samolot opuszcza polską przestrzeń powietrzną. Tu kolejna szansa od losu dla ''ofiar''. Wszystkie możliwe wieże kontrolne i służby meteo ZBIRA ( Związek Białorusi i Rosji ) informują Tupolewa o fatalnych warunkach atmosferycznych panujących nad Smoleńskiem, apelując jednocześnie o jego natychmiastowy powrót do Warszawy. Putin zamachnął się na Lecha Kaczyńskiego, a podległe rosyjskiemu premierowi służby robią mu ''takiego wała'', przekonując polskiego prezydenta, by w poczuciu odpowiedzialności za życie pasażerów i w ramach także instynktu samozachowawczego, jak najszybciej wracał do Warszawy ? Chyba że Rosjanie ostentacyjnie sabotują swojego przywódcę pomagając ile wlezie jego największemu od czasów wojny gruzińskiej wrogowi. Najpierw brak prognozy pogody, teraz ostrzeżenia i apele o zawrócenie ? Coś tu zaczyna bardzo brzydko pachnieć. A może to ''odwrócone'' rosyjskie służby specjalne realizują zamach na...Putina, działając na zlecenie jego największych wrogów od czasu wojny gruzińskiej, braci Kaczyńskich ???

 

       Tupolew nadlatuje nad Smoleńsk. Pogoda istotnie fatalna. Widoczność 10 razy mniejsza od wymaganej i niezbędnej do lądowania. Tu trzecia szansa od losu dla ''ofiar''. Rozpoczyna się heroiczna, pełna poświęcenia walka rosyjskich oficerów o uratowanie życia Polaków, zwłaszcza polskiego prezydenta. Czyżby szlachetny rewanż za Katyń ? Z Moskwy nadzoruje nią sowiecki generał, jeden z dowódców wojsk lotniczych. Czyżby dowódca spisku na Putina ? Mnożą się apele i wezwania do polskich pilotów.Zawracajcie, nie ma warunków do lądowania, nie widzimy was, macie zgodę na zejście tylko na 100 metrów, odchodźcie. Jednak polski generał okazuje się mocniejszy od generała rosyjskiego. Piloci do końca wykonują jego polecenia, żegnając się z życiem siarczystym polskim – ''o kurwa....'' Kaczyński ginie, a Putin z Tuskiem żyją w przyjaźni długo i szczęśliwie skutecznie zamiatając pod dywan ślady i dowody swojego zamachu.

 

       Jeżeli Lech Kaczyński jest istotnie ofiarą spisku Putina i Tuska, jak twierdzi jego brat i jego Schizol Verein, opisany powyżej scenariusz jest jedynym realnym, logicznym i możliwym do praktycznej realizacji. Generał Błasik musiałby być zdrajcą i mordercą polskiego prezydenta, a nie posłusznym wykonawcą jego samobójczych poleceń o lądowaniu. Ponieważ ''de facto'' to generał zmusił pilotów do roztrzaskania Tupolewa o rosyjską ziemię. Polski generał na rosyjskiej smyczy ? Bardzo trudno w to uwierzyć. Nie ja go jednak o to oskarżam, tylko Jarosław Kaczyński twierdząc, że jego brat nie zginął w wyniku nieszczęśliwej katastrofy, tylko w perfidnym zamachu. Skoro zamach zorganizował Putin z Tuskiem, a jego realizacja polegała na rozbiciu samolotu o ziemię do czego doprowadził gen. Błasik, nie chce wyjść inaczej niż jak to przedstawiłem.

 

       Chyba, że nie było żadnego zamachu, tylko dwóch złych braci Kaczyńskich, którzy od dzieciństwa coś kradli. Najpierw Księżyc, potem godność i powagę Rzeczypospolitej, spokój Polski i Polaków, jedność i zgodę narodową, poczucie solidarności i bezpieczeństwa narodowego. Zmieniając polityczne barwy i sojusze zdołali ukraść Polsce wiele z tego co od wieków było jej chlubą i wartością. 10 kwietnia 2010 roku ukradli także życie 95 polskich obywateli, za co jeden z nich dzięki zniewieściałemu ze strachu purpuratowi wciąż jeszcze leży na królewskim Wawelu.

 

       Kaczyńscy ukradli milionom Polaków jeszcze jedną rzecz absolutnie bezcenną i nie do zastąpienia. Rozum. Na pewno wdowie po gen. Błasiku, która dzisiaj z kartki ''przeczytała co miała do powiedzenia'', a czego nigdy zrobić nie powinna, chcąc zachować jej męża w dobrej Polaków pamięci. Nie wiem jak dobrym pilotem był gen. Błasik i czy lubił sobie wypić gdy nie miał na sobie generalskich szlifów. Na pewno jednak 10 kwietnia 2010 roku nie miał już rozumu, bo w przeciwnym wypadku nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej, a on byłby narodowym bohaterem.

 

       Gdyby pierwszy z urzędu lotnik Rzeczypospolitej rzeczywiście miał rozum, zamiast służalczo wykonywać polecenia powietrznego schizofrenika i mordercy, z godnością polskiego generała, jako fachowiec przemówiłby do wszystkich pasażerów, także tych wyposażonych w broń ostrą. Przekonałby ich do rzeczywistego zamachu na wolność, a w razie potrzeby nawet na życie polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W stanie całkowicie usprawiedliwionej wyższej konieczności i w celu ratowania życia niewinnych ludzi skazanych przez prezydenta na pewną śmierć. Jemu i tylko jemu pasażerowie mogliby uwierzyć, posłusznie poddając się jego rozumnej woli i wykonując ''operacyjne'' polecenia.

 

       Na lotnisku w Warszawie, w obecności Marszałka Sejmu, premiera, posłów, senatorów, rządu i dziennikarzy - dumnie i z podniesionym czołem przekazuje zakutego w kajdanki Lecha Kaczyńskiego w ręce Prokuratora, lub jego zwłoki do worka Zakładu Pogrzebowego. Po wykonaniu najważniejszej misji swojego życia, jedzie do domu, zdejmuje mundur i duszkiem wypija nawet całą flaszkę najlepszej w świecie polskiej wódki. Za pomyślność Polski i Polaków. Zwłaszcza uratowanych przez siebie pasażerów Tupolewa. Polska nigdy by mu tego nie zapomniała oddając po najdłuższym życiu królewskie miejsce na Wawelu. Zwłaszcza za ostateczne wyeliminowanie Kaczyńskich z życia ( politycznego ), co jest najwyższą, nie do przecenienia narodową zasługą.

 


 

 

polski spirit

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (105)

Inne tematy w dziale Rozmaitości