Co najmniej zdziwienie wywołał we mnie artykuł w newsweeku (Jak to w rodzinie) w którym to Mąż ś.p. posłanki Szymanek - Deresz opowiadał jaka to w Moskwie była miła atmosfera.
Po zaproponowani przez kogoś ze strony rosyjskiej kawy panu Dereszowi, Pan Deresz dorzucił że szkoda że nie proponują mu lampki koniaku.
Po czym podsumował że atmosfera jaką wytworzyli Rosjanie była naprawde dobra.
Dziwna dla mnie sprawa że ktoś jedna z pierwszych rzeczy o których pomyślał po takiej katastrofie to koniak do kawy.
Dziwna dla mnie sprawa że o czymś takim piszą w gazecie. (raczej po autoryzacji Pana Deresza)



Komentarze
Pokaż komentarze (7)