Przynajmniej w Brukseli zaczynają się zbierać.
Bo co to by się działo gdyby nikt z Polaków nie dostał wysokiego stanowiska u boku pani Ashton. Wszak Donald zapowiadał że nie liczy się ilość ale ranga.
Przekładając na Donalda, nie zdobycie tego stanowiska to tak jakby na boisku nie strzelić karnego.
Okazuje się że nasi tak wspaniali fachowcy których reklamuje Donald to cienkie bolki dla unijnych urzędników.
Dlatego też Donald chcąc zwiększyć szanse na zdobycie stanowiska wystawia równocześnie drugiego kandydata :)
Więc będzie ich teraz dwóch:
-Dowgielewicz
-Popowski
panie Donaldzie, mała podpowiedź z mojej strony, szansa zwiększy się jeszcze bardziej jak wystawi Pan trzeciego kandydata.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)