ezekiel ezekiel
28
BLOG

Co zniszczy Tuska?

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 0

Wybory, wybory i po wyborach. Przyszedł czas na radość, nadzieję, złość, żal, wishfull thinking, wróżenie z fusów i prognozy. Ja się uplasuję gdzieś między tym ostatnim a przedostatnim. Pragnę nadmienić, że 5 dni przed wyborami udało mi się wywróżyć z fusów kto wygra i z pomocą jakich sił. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie mnie jednemu.

 

Przyszedł czas na Budowanie. I to nie jakieśtam budowanie; to Budowanie przez duże B. Premier Donald Tusk będzie Budował wiele rzeczy dla „milionów zwykłych polaków”, w tym budowana będzie koalicja z PSL. Tu pojawia się możliwość zapiaszczenia trybów maszyny, która ma Budować. Ludowcy to wciąż i nadal silna grupa o czym  przekonuje niemal w każdych wyborach. Sondaże przedwyborcze dają im poparcie poniżej progu wyborczego, a po ogłoszeniu wyników okazuje się, że koniczynkowcy nie tylko przekraczają piątkę, ale mają pod 10 proc. Wygrywają bo mają struktury, a struktury mają koligacje. Po tym jak PSL wchodzi w koalicję struktury i koliganci domagają się powyborczych łupów.

 

PSL to nie flejtuchy, jak zwykło się ich oceniać. Ludowcy to partia negocjacyjnych wyjadaczy, którzy już nie raz udowadniali, ze w koalicjach są ogonem, który macha psem. Po latach opozycji wyposzczeni działacze z całą pewnością nie ustąpią w żądaniach. Wyposzczeni koledzy Schetyny też zapewne będą chcieli coś dla siebie i tu narodzi się konflikt. I gdzie tu Budowanie?

 

PSL mimo swojej terenowej potęgi jest partią gasnącą. Mimo jej triumfu zmierzch widoczny jest już na horyzoncie. Tym zmierzchem jest modernizacja. W nowym świecie nie ma miejsca dla starych partii. Polski chłop to bardziej europejski hydraulik, niż skacowany, nieogolony mężczyzna na zetorze. PSL traci bazę. Przy założeniu, że nie przekształci się w partię chadecko-ludową (takich ci u nas dostatek), będzie niknął w oczach z roku na rok, z kadencji na kadencję. Działacze zdają sobie z tego sprawę. Zdają sobie sprawę z tego, że muszą ten proces toroche wyhamować. Dlatego nie mogą zgodzić się np. na podatek liniowy. Nie mogą położyć się na kocich łbach i czekać aż walec modernizacji ich rozjedzie. Trochę powalczą o polityczny byt. To wkurzy Donada i ekipę i narodzi się konflikt. I gdzie tu Budowanie?

 

Z wyżej wymienionego powodu PSL będzie chciało ugrać dla lokalnych struktur i ich koligatów jak najwięcej. Nie będą szczególnie krępować się podczas żądania miejsc w radach nadzorczych, agencjach, etc. PSL to partia twardych, wyposzczonych chłopaków, którzy nie omieszkają skorzystać z okazji (kto wie, może ostatniej).

 

Klęską Tuska może być to samo, co było klęską Kaczyńskiego, a przed nim Cimoszewicza. Ten ostatni mówi o czystych rękach i zniszczyło go faksymile i Jarucka. Kaczyński mówił o układzie i sieci misternie tkając własną, mówił o zasadach łamiąc je na każdym niemal kroku. Dla Tuska Budowanie, może być tym, czym „czyste ręce” dla Cimoszewicza, a IV RP i „zasady” dla Kaczyńskiego- wyrodnym dzieckiem i/lub zatrutym owocem.

 

Ile w powyższym wróżenia z fusów a ile prognozy pokaże czas.

 

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka