W odpowiedzi na integracyjne pomysły Frozena rodzę post. Frozen, świerzy blogger i młody duch ma zamiar zjednoczyć polską lewicę. Tylko że… No właśnie. Trudno jest mi jednoznacznie autozaszufladkować się do lewicy. Moja wspólnota poglądów z lewicą polega na głównie na niezgadzaniu się z prawicą.
Co już zasygnalizowałem w odpowiedzi na post Frozena http://punkt.salon24.pl/66338,index.html w Polsce nie ma miejsca na dużą lewicę. Bierze się to z kilku powodów.
1. W Polsce nie ma świadomości politycznej. Lewica dla większości ludzi to wciąż i nadal komuna i Stalin. Jeśli nie komuna, to postkomuna, czyli SLD, który a) z lewicą miał niewiele wspólnego, b) paradoksalnie przyczynił się do jej pogrzebania.
2. W Polsce nie ma klimatu intelektualnego dla lewicy. Niewietrzone przez czas PRLu głowy niewiele wiedzą o genderze, wolności, ekspresji, równej debacie. Głowy, które ukształtowały się po upadku PRL najczęściej mają w nosie politykę. Ich obcykanie w tym temacie ogranicza się do wiedzy, że Kaczyński jest mały i głupi, Lepper to wieśniak, a Giertych to koń. Zapytać taką głowę, kto jest np. ministrem skarbu, ale co to jest liberalizm, albo czym różni się sejm od rządu? Cisza na sali.
3. W Polsce nie ma klimatu do dyskusji, której zwolennikiem jest lewica. Jest jedyna polska, katolicka, splamiona krwią dziadów i usłana ich grobami Prawda. Nie ma możliwości szerokiej dyskusji o alternatywnych wizjach rzeczywistości. Jesteśmy społeczeństwem zamkniętym. Nawet w domach mamy taki sam wystrój.
4. Miejsce, które w Polsce mogłaby zająć lewica, czyli miejsce formacji upominającej się o prawa zmagrinalizowanych, zajmuje współczujący konserwatyzm. Opiera on swoje współczucie na tym, na czym oparta jest idea polskiej Prawdy. Na bohaterach, na krwi, na szacunku dla starszych i dzieci poczętych etc.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)