ezekiel ezekiel
53
BLOG

Tusk trawą wystraszony

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 7

     Tusk się wystraszył. Wystraszył się swoich własnych słów i spustoszenia, jakie mogą one dokonać w słupkach poparcia. Po heroicznych zwierzeniach, które Newsweek wycisnął z premiera, Tusk zmienia ton zeznań. Premier wystraszył się święto-oburzonego narodu, który boi się trawki. Co się takiego stało? Gdzie jest to zło, o którym mówi zgnębiony i przerażony wizją spadającego poparcia Donald Tusk? Brudziński poleca premierowi rzucenie się na kolana przed spowiednikiem i żarliwe wyznanie grzechów face to face z Majestatem. Premier musi teraz dla wyrównania bilansu pojawić się z fotoreporterami na Jasnej Górze, abyśmy mogli oglądać go we Wprost ukorzonego, z twarzą strapioną wyrzutami sumienia i zniesmaczoną grzechem, który wypełnił jego trzewia trzy dekady temu. 

        Tusk widząc topniejące słupki w mgnieniu oka dostrzegł zło czające się z w narkotykach. Kiedy tylko dotarły do niego wysokie głosy krystalicznych działaczy Prawa i Sprawiedliwości serce zabiło mu mocniej i podciągnęło się do gardła. Potrzebne jest dementi! Potrzebne jest nazwanie zjawiska po imieniu! Narkotyki to Zło. I nie jest to jakieśtam sobie Zło. To jest zło z samej swojej istoty. Zło przez duże Z. To jest zło, które kondensuje się w niepozornie wyglądających zasuszonych roślinkach. Sprytne i przebiegłe niczym Szatan. Jakie zło Panie premierze? Proszę mi powiedzieć i wyjaśnić jakie te Zło odcisnąło piętno na Panu, na Billu Clintonie, na dziesiątkach, czy setkach znanych mi (oczywiście nie osobiście) przypadkach jarania blantów przez luminarzy kultury, sztuki, nauki i polityki. 

           Tusk topi nas w morzu hipokryzji i tańczy do muzyki granej przez hipokrytów z PiSu. Wszyscy wiedzą, że wszyscy palą (lub palili), ale mimo to wszyscy święcie się oburzają. Nie lubię fikcji. Mierzi mnie ona. Gdzie jest granica fikcji, którą Tusk serwuje nam i mechanizmem sprzężenia zwrotnego, również sam sobie? Czy sam uwierzył w to, że „narkotyki” są genetycznie złe? Ilu z nas wierzy w podobne brednie? Pragnę zapewnić Pana panie premierze, że pańskie dzieci też palą. Jeśli nie czynnie, to narażone są na palenie bierne, ponieważ każda większa impreza młodych tonie w marihuanowym dymie. A no. Takie czasy. Oczywiście, trawa niczym świetnym nie jest. Wóda też nie, ale jeśli jest okazja, to Polak (a Niemiec piwa) wypija jej litry. I jedno i drugie tyle szkodzi, ile sprawia frajdy.

        O co właściwie wszystkim nam (Wam) chodzi? Chlacie (chlamy) na potęgę, palimy fajki, jesteśmy rubasznikami, część z nas, a młodzi prawie wszyscy, jarają blanty. Miasto mówi o różnych wybrykach posła Kuchcińskiego, Kamieńskiego, Bielana, o całej lewicy już nie wspomnę. Panie premierze, niech Pan się nie boi! Dwie trzecie sejmu za panem stoi!

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka