Ekonomiści wieszczą kryzys już od dawien dawna. Od niedawna natomiast zaczął on się materializować. Zauważalny jest również wzrost przejawów nietolerancji. Strona główna Salonu utonęła w szowinistycznych, kołtuńsko-guślarskich tekstach traktujących o tym jak to ci „oni” chcą nas ograbić, zgruchotać nasze moralne kręgosłupy i zasiać sodomiczne ziarno w naszych czystych jak łza polskich sercach.
Jakie są przyczyny nietolerancji? Oj oj… Można by napisać niejeden tom na ten temat i niejeden tom został napisany. Dorzucam, więc ten tekst do wielkiego kopca książek, publikacji, felietonów, esejów, opracowań, które z nietolerancją i zaściankiem walczą.
Co dzieje się w zakwaszonym, betonowym umyśle nieznoszącym odmienności? Umysł taki jest po pierwsze przekonany o tym, że jest depozytariuszem Prawdy. Prawda została, niejako ab ovo dana mu z samej Góry. I tak socjalizacja jest dla umysłu zakwaszonego równoznaczna z iluminacją. Dostojewski opisując swój stan tuż przed atakiem epilepsji, mówił, że jest to czas, kiedy wszechświat uśmiecha się do niego i właśnie ma przed nim odkryć swoje wszystkie głęboko skrywane tajemnice. Już mają otworzyć się wrota ostatecznego poznania i wtedy… Odjazd! Umysł betonowy uzyskał dostęp do ostatecznego poznania natury wszechrzeczy nie czekając na stan przedepileptyczny. Jest on depozytariuszem prawdy od wieków. Prawda gromadziła się w zakwaszonych genach przez wieki doświadczeń dziadów, pradziadów, prapradziadów (nigdy bab) i płynęła w dziadowskich żyłach.
Doświadczenie dziadów jest wieczne, constans, niezniszczalne i nie posiadające początku. Dziadowie dziadów również mieli dziadów, którzy byli depozytariuszami i tak można się cofnąć aż do czasów, kiedy około 5000 lat temu Bóg w tydzień, bez wolnej soboty, dokonał Wielkiej Kreacji. To dziadowskie nagromadzenie doświadczeń i zakorzenienia jest wyrocznią, która decyduje o słuszności bądź potępieniu odmieńców.
Umysł betonowy pluje na widzimisię gejów (bo już lesbijki traktuje okiem łagodniejszym), queer, prawa zwierząt, kolczyki w uszach i szpiki na męskich stopach. Umysł zakwaszony zna tylko jeden jedyny sposób autoekspresji. Najczęściej jest to autoeksprasja męskich (damskich) jeansów i koszulki polo, dobrze płatnej pracy, nowego samochodu i mieszkania na grodzonym osiedlu.
Umysł zakwaszony boi się. Odczuwa lęk. Lęka się moralnego relatywizmu, wszelkiego rodzaju propagandy, która koliduje z tym, co z dziada, pradziada prawdziwym było. Lęk pojawia się wskutek wizji upadających murów, które pyszny, betonowy umysł sam wybudował, aby się od odmienności oddzielić. Boi się zakopania wykopanych przez samego siebie rówów, które bezpiecznie odgraniczają świat czarno-biały, zerojedynkowy od policentrycznego i rhizomatycznewgo. Posiadacz zakwaszonego umysłu boi się wizji, w której wybór wymaga atencji i zastanowienia. Boi się tego, że bułhakowski szatan może okazać się całkiem ok., że szympans może porozumiewać się z człowiekiem na taki poziomie, na którym porozumiewa się inny, tylko bardzo młody człowiek, boi się stanąć twarzą w twarz z implikacjami faktu, że w 30% jego genom jest tożsame z gnomem drożdży. Posiadacz umysłu zakwaszonego boi się tego, że świat jest w ruchu. Panta Rei jest dla niego jakimś starożytnym porzekadłem stosowanym wybiórczo i rozumianym jako ciekawostka. Betonowy umysł boi się tego, że „Wyznanie wiary” na Soborze Nicejskim zostało ustanowione bardziej przebiegle niż wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób, że kobieta zyskała duszę około VII wieku, że płód przez gremia kościelne był traktowany jako integralna część ciała kobiety do drugiej połowy XIX.
Zakwaszony umysł ucieka przed tym wszystkim. Ucieka od odpowiedzialnego myślenia skrywając się w oczywistych oczywistościach i jak Cejrowski „z głupkami nie rozmawia, tylko głupków atakuje, aby się przed nimi bronić.” Umysł betonowy używa swojego betonu, aby jego mniejszy mi i większymi odłamkami ciskać w tych, którzy nie pasują do wizji tego, co im dziedy pradziady w swojej mądrości puściły. Posiadacz umysłu betonowego to kibol, który wie, kto jest dobry, a kto zły. Jak pyta to tylko po to, aby wiedzieć komu strzelić w ryj. Lęk kompensuje agresją.
Betonowo kwaśny umysł nie może pogodzić się z faktem, że beton w nim zawarty jest produktem procesów historii. Że jego konserwatyzm jest wyprodukowany w czasie wiecznej walki zakwaszonych z niezakwaszonymi. Kwaśny umysł nie może pojąć tego, że jego poglądy są wtórne wobec społecznych procesów. Beton w umyśle został tam wlany podczas kopernikańskiego przewrotu, podczas francuskiej rewolucji, kolejnych soborów, wynalezienia telewizji i Internetu. Kwaśny umyśle! Nie lękaj się! Wypłyń na głębię! Bądź sobie sterem i okrętem. Sterem i okrętem? Nic z tego! Emancypacja oznaczałaby skruszenie betonowego fundamentu zbudowanego przez dziada i pradziada dziada. A wiadomo powszechnie, wie to każde dziecko, że zdrowy rozsądek, to rozsądek chłopskiego rozumu. A chłopski rozum jest constans. …Z dziada pradziada.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)