ezekiel ezekiel
64
BLOG

Ojciec (duchowny) i pro life

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 13

Czekam jeden dzień, czekam drugi dzień, czekam dzień trzeci i nic. Nie ma głosów oburzenia i wściekłej złości. Chodzi mi o kwestię księdza Wieńczysława Ł., który rzekomo chciał uśmiercić swoje dziecko. Przybliżę sprawę, bo istnieje możliwość, że oburzenia brak z niewiedzy.

            Edyta L. trafiła do szpitala w zaawansowanej ciąży. Wystąpiły powikłania i konieczne jest cesarskie cięcie. W przeciwnym wypadku grozi płodowi śmierć. Kobieta była namawiana do operacji przez lekarzy trzy dni. W końcu zdecydowała się na zabieg, a kiedy okazało się, że dziecko urodziło się całe i zdrowe, mężczyzna, który jej towarzyszył był wyraźnie niepocieszony. Zapytał lekarzy, czy aby dziecka mimo wszystko nie da się jakoś posłać na tamten świat. Mężczyzną tym był wyżej wymieniony ksiądz Wieńczysław, podobno znany w swej okolicy playboy.

            Kto nie zna opowieści o księżach z parafii swojej, sąsiedniej, lub parafii rodziny lub znajomych mieszkających na wsi. A to przy wódce ktoś coś szepnie, a to taksówkarz opowie zabawną historyjkę, jak duchownych wiózł do burdelu, a to ktoś kto nie czuje się katolikiem po prostu powie głośno to, o czym wierzby na wiosce szumią. Chleją, łajdaczą się, mają dzieci. Ci z większym dystansem do siebie ukuli nawet powiedzonko: „My nie dożyjemy zniesienia celibatu; może nasze dzieci…” Sprawa księdza Wieńczysława jest jednak trochę inna. Ksiądz stanął dość wyraźnie po złej stronie mocy. Przycisnęło go, wyraźnie go przycisnęło. Ja osobiście mu współczuje. Taki będzie zapewne również ton wypowiedzi instytucji: współczujący i pełen zadumy. Nad księdzem. Bo nie nad matką.

            Rzadko pisuję o sprawach z jedynek tabloidów. Niniejsza notka nie jest etycznym rozważaniem nad statusem dopiero co urodzonych, ani egzegezą trudnej sytuacji duchownego. Jest oskarżeniem. Gdzie się podziali wszyscy obrońcy dzieci nienarodzonych? Kiedy tylko pojawia się „Agata” Terlikowscy i Maryle (nie jest to pytanie skierowane personalnie ani do redaktora Terlikowskiego, ani do Maryli) robią woltę przeciwko SSmanom i duchowym spadkobiercom dr Mengele. Pytam: gdzie jest Terlikowski i Maryla? Urodziło się i walczyć o takie już nie nada? Pro Life walczy tylko o life unborn? A może tak głupio. Bo to ksiądz… A wiadomo: ksiądz to też człowiek i zabić dziecko może chcieć.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka