ezekiel ezekiel
66
BLOG

Igrzyska i chleb

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 4

Dramat polskiej reprezentacji w Pekinie trwa. Szansa po szansie zostają zaprzepaszczone. Kolejne medale śmigają nam koło nosa, podobnie jak śmigają szybsze kajaki koło nosów naszych reprezentantów. „Pognębiada” mówią ci, którzy mają dostęp do mediów ogólnopolskich. A naród płacze. Naród żałuje. Znowu przegrali; ci kajakarze! Ale jak Małysz wygrywa, to wygrywamy my, Polacy. No tak ci zawodnicy, którzy jak wygrywają, to są częścią narodu-bytu, a jak przegrywają to już osobiście, zadają Kowalskim radości i łez, co niemiara. Mam to w dupie. Kowalski ze Smithem zapomnieli o dość istotnej kwestii. O tym, że prawdziwy dramat dzieje się tam, gdzie nie patrzy kamera. Bo tam gdzie patrzy, dramat jest tylko swoją własną namiastką. 

           Dzisiaj Reporterzy bez Granic donoszą o tym, co dzieje się poza obiektami sportowej ekstazy. 22 dziennikarzy zagranicznych zostało pobitych. 50 obrońców praw człowieka zostało zamkniętych w areszcie domowym. 47 działaczy protybetańskich zostało wydalonych z Chin.

            Świat zachłysnął się splendorem igrzysk. A o chlebie zapomniał. Chiny wciąż i nadal śmigają obraną przez siebie drogą niesione zieloną falą (jakby ktokolwiek kiedykolwiek zapalał im choćby pomarańczowe). I ta uśmiechnięta gębulka Geoorge Busha na rozpoczęciu igrzysk. Z czego się uśmiechasz Georgu? Z siebie się uśmiechasz? Świat tak jak sankcjonował, tak sankcjonuje poczynania Pekinu. W imię dobrych interesów, stabilności, przewidywalności etc. etc. W imię tańszego fetyszu gadżetów. A może w tym szaleństwie jest metoda? No bo fajerwerki ładne, zapalenie znicza ładne, Pekin wybudowali niemalże drugi. Właściwie co w tym złego? Że dyscyplina panuje? U nas dyscypliny nie znaju i autostrad nie znaju. 

           I dzisiaj minister Drzewiecki, po uprzednim zwizytowaniu Pkinu w TVN24 roztacza wizję chińskich firm, które wybudują nam infrastrukturę przed Euro. Zdyscyplinowany naród z ojczyzny środka. Zdyscyplinowane firmy. Tanie firmy. Panie ministrze! Za wolność naszą i naszą!

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka