ezekiel ezekiel
69
BLOG

Prawica klimatologią stoi

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 56

           Poznań poznania wart był. Następnie chciało towarzystwo kochające odwrotnie przejść ulicami jego drobiąc obok miejsc czci i kultu. Prezydent ówczesny odważnie stanął na drodze fali cywilizacji śmierci. Nie będą tutaj takie i owakie łazić koło kościołów i pod oknami ludzi nienawykłych do rozpusty. Tak naprawdę przeciwko gejom nic prezydent nie miał. Niechby tylko się ze swoim gejoswem nie obnosili (z lesbiaństwem się obnosić można). Po tej heroicznej wolcie cała kampania PRowa, którą Poznań sobie gotował miesiącami wzięła w łeb. Tyle tematem prawie niezwiązanego z tematem wstępu. Otóż na Poznań znowu się oczy zwróciły. I znowu jest to wzrok baczny, pilnujący polskiego interesu narodowego.

 

            Są ludzie, którzy znają się na wszystkim. Tacy domorośli empiryści. Absolut tchnął w nich instrumentarium. I tak wiedzą ci i owi, że jak się dziecku wpierdoli, to będzie grzeczne; że żona to lubi silnego mężczyznę, który będzie jej władcą/panem i wyznaczy jej miejsce w sypialni, reszcie domu i na zakupach; że homoseksualista to dewiant, bo nienaturalnym jest nieposiadanie dzieci; niektórzy wiedzą, że ewolucji nie było, bo nikt nie widział jak z matki szympansicy i ojca szympansa rodzi się syn człowiek.

 

            Ostatnio do palety tematów, na których zna się polska prawica doszedł kolejny: klimat. Polska prawica klimatologami stoi. Chyba każdy dobry prawak wie o mistyfikacjach dotyczących ocieplenia. Nie potrzebne są im głębokie studia z zakresu hydrologii, meteorologii i dziedzin, których ani oni, ani tym bardziej ja nawet nie potrafię nazwać. Wystarczy ot: wiedzieć ile w oceanach zawartego jest CO2, żeby wyrobić sobie zdanie na temat zmian klimatycznych. Wystarczy zrobić rachunek takowy: ile jest ludzi na świecie, ile bydła, policzyć jak często to wszystko oddycha, następnie zestawić wyniki z emisją przemysłową i już domorosły empirysta, obdarzony przez bozię instrumentarium wie, że walka z global warmingiem jest bez sensu.

 

            Polska prawica (oczywiście nie cała: żeby nie podniosły się głosy, że kogoś bezpodstawnie do wora wrzucam) nie lubi niuansować. Klimat, jaki jest każdy widzi. Dyskusja i pokora jest niepotrzebna, skoro można o klimacie wyrobić sobie zdanie przy pomocy googlarstwa i kalkulatora. Nie potrzebne ni studia, takie owakie.

 

            Pokora jest domeną mięczaków. A wiadomo chyba, że mięczakiem nie przystoi być na polskiej prawicy. Dla mięczaków nie jest prawica, ponieważ katolicyzm dlań nie jest, a jakże często są to synonimy.

 

            Jeśli do końca się czego nie rozumie, można podczytać cośtam (cośtam) na wiki, cośtam (cośtam) w Gościu Niedzielnym i Frondzie i bomba. A to cykl słoneczny, a to krowy, a to matka natura, wobec której naukowcy są aroganccy cośtam knuje. Niuansowanie jest zbędne, świat jest prosty jak budowa cepa, a substancją młóconą są niemalże zawsze pieniądze. Tak więc jeśli są jakieś spory w naukowym gremium, to znaczy, że coś śmierdzi. Jeśli nie do końca wiadomo, o co biega, biega o pieniądze. I lewicę. Bo przecież lewica wymordowała 50 miliardów ludzi, a teraz odradza się jak feniks. Terroryści z NKWD zmienili się na ekoterroryswów. Proste? Jak budowa cepa.

           

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka