ezekiel ezekiel
68
BLOG

Pokolenie polityków rocznik 89'

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 3

Będąc dzisiaj, za przeproszeniem, w parafii na zakupach stanęło mi się w kolejce mierzącej z milion osób. Wiadomo; Sylwester, poświąteczne wyprzedaże. Stojąc w takich kolejkach człowiek ma dwie możliwości. Można patrzeć na rozeźlone lica współobywateli lub czytać prasę. Ja preferuję tą druga możliwość. Nie to żebym nie lubił lic współobywateli. Po prostu wolę prasę. Najlepszy rodzaj prasy czytany w kolejkach, to ten, w którym pisze jeden z współsalonowiczów. Niestety. Taka prasa została już wybrana. Przez współobywateli. Ze zbliżonego poziomu ostał się tylko Wprost. Nie cieszy to tak jak „potwór, który zjadł własną matkę”, albo twarze urzędasów, przez których metro jeździ za wolno. Kolejka się ciągnęła jak śluz wydobywajmy się z potworzych ryjów z filmów Carpentera, miałem, więc czas na lekturę.

Doznałem artykułu o pokoleniu, nazwijmy je pokomunistycznym. Sam dość niedaleko spadłem. Pierwsze wydarzenie polityczne, jakie potrafię sobie przypomnieć to włożenie orzełkowi korony na główkę. Po co ta korona? Na jakim orzełku? Nie byłem pewien, ale wiedziałem, że sprawa jest gruba. Artykuł był, więc troszeczkę o mnie. Tylko wnioski bym wyciągnął inne.

 

A jakie wnioski wciągnął tygodnik piórem czyimśtam (nie pamiętam, przecież to była tylko kolejka w hipermarkecie)? Że młodzież lubi PO, że nie ma kompleksów, że jeżdzi za granicę, że roznosi ulotki, że to, że tamto. Banały i komunały tak niezmierne, jakby autor był jednocześnie podmiotem piszącym i przedmiotem, o którym było pisane. I dalej. Że młodzież liberalna, że zaradna, że historię ma w dupie, że polityka to ich tam tylko okazjonalnie. I Wprost piórem czymimśtam wyciąga wniosek z tego wszystkiego lichy. Że oto to postpolityczne (podobno nadużywam postpolityczności), pragmatyczne i aideologiczne pokolenie przejmie polityczne stery, czego skutkiem będzie neoliberalny ład w ojczyźnie na wiek wieków amen.

 

Dziwny jest ten Wprost. Bo każe tym biednym dwudziestolatkom, które w dupie politykę mają politykę robić. Oj nie drogi Wproście. To nie jest zupełnie tak. Ci, którzy mają politykę tam gdzie mają, tam ją będą mieć. To dzieci nowego świata, których polityka nie interesuje i nie będzie interesować. Interesują ich zaklęcia o samorealizacji, elastyczności, o tamtym owamtym. „A ten kto pracuje społecznie ten frajer i wafel.” „I Twoja matka też.”

 

Pokolenie tych, którzy się za politykę złapią za lat kilkanaście jest tak samo zmartyrologizowane, jak pokolenie o pokolenie starsze. I to nie prawda, że to lewactwo u bram już sierpem i młotem puka. No, no, no jak to się mawia w amerykańskich piosenkach, których motywem przewodnim jest miłość taka, owaka. Pokolenie, które przejmie władzę to pokolenie konserwatystów i neokonserwatystow. To pokolenie dzieciaków dotkniętych w znacznej mierze agorafobią, rusofobią, homofonią (choć tych chyba najmniej), lustracyjnym zapałem i czcicieli dr Jaworowskiego.

 

Za lat naście polska scena polityczna będzie tą samą sceną polityczną, którą jest dzisiaj z prawicą, jej przeciwwagą prawicą i zapewne jakąśtam małą lewicą; leciceńką. A co ze społeczeństwem? A zapewne to, co dzisiaj, tylko skala się zmieni. Będzie odpływało coraz delej i dalej od polityki sensu stricte i przemieszczało się w kierunku bardowskiej netokracji, której władza będzie przynależna realnie.

 

Jest, więc kilka kwestii żywotnych. Primo: pokolenie polityków urodzonych po 89 to to samo pokolenie polityków, co dzisiaj, tylko z nabytą umiejętnością posługiwania się pocztą elektroniczną i słuchające hip hopu zamiast czegśtam innego. Sekundo: polityka, która będzie tą samą polityką, co dzisiaj (o ile nią będzie) będzie zabawą tylko tych, którzy ją uprawiają. Drugie sekundo: Wprost piórem czyimśtam wyciąga złe wnioski z własnych tekstów. Bo jak przejąć stery polityki mają ludzie, którzy się polityką nie interesują?

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka