ezekiel ezekiel
60
BLOG

Kto nie lubi Owsiaka?

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 0

Mam awersję do postów, które mają jakąś cyferkę w tytule. I tutaj np. „Globalne ocieplenie II”, „Powiązania Amicus Europa XXL”, „Łapówki Garlickiego 33 i 1/3”. Jeden wątek ciągnięty jak makaron mnie irytuje. Jednakże urodziłem wczoraj tekst o Owsiaku i mam wrażenie, że napisałem tylko małą część tego, co mi między potylicą a czołem drapie. I po tym tekście nie przestanie drapać. W zanadrzu jeszcze jeden post się chyba kryje. Nie są to jednak wynurzenia pisane jednym tchem, li tylko dlatego pocięte, aby zbyt nie męczyć czytelnika. To osobne opowieści o tym, co widać przez soczewkę WOŚP. A widać dużo i dość klarownie. Wielka Orkiestra jest papierkiem lakmusowym, mikroskopem i układem odniesienia, dzięki któremu można oglądać wiele procesów, które dotykają polskie społeczeństwo.

Onety, Gazety i Salony pełne są komentarzy mniej lub bardziej dystansujących się od działa Wielkiej Orkiestry. Owsiak zarabia, Owsiak bękartem III RP, Owsiak clown, Owsiak szantażysta moralny. Jego kosmetyki, jego taty fabryki jego kraje gorące. I rzecz dość ciekawa. I bynajmniej nie o samą osobę czerwonospodniego Jurka mi chodzi. Chodzi o jego, jak mawia Dawkins, fenotym rozszerzony. Chodzi o tych, na których oddziałuje owsiacza aura.

Gdzie najczęściej, więc przebiega linia podziału między zwolennikami a przeciwnikami WOŚC? Tam gdzie niegdyś nakreślił ją Gigantyczny Strateg. To linia, która dzieli Polskę liberalną i Polskę solidarną. Polska liberalna może być rozumiana dosłownie. Jest to ta część społeczeństwa, która hołduje wartościom liberalnym (mniej niż bardziej). Jest to głównie Polska, która ma liberalny stosunek do Woodstocku i pokolenia „róbta co chceta”. W istocie pokolenie „róbta co chceta” to integralna część polski liberalnej obyczajowo (bardziej niż mniej).

Po drugiej stronie barykady stoi grupa, która fałszywie nazywa siebie polską solidarną. Owsiak jako część układu nie może być w jej obrębie. Polska solidarna solidarną jest tylko dla siebie samej. Solidaryzm oznacza w tym miejscu najzwyklejszy partykularyzm, tylko nazwany pokrętnie

Myślimy pakietami. Ten, kto lubi Tuska nie lubi Kaczyńskiego, lubi papieża, lubi pieniądze, ma ambiwalentny stosunek do aborcji i In vitro, jest bardziej kosmopolityczny niż mniej. Ten, kto lubi Kaczyńskiego nie lubi Tuska, liberalizmu, agentów, stawia na bezpieczeństwo energetyczne etc., etc. Można się pobawić w segmentowanie elektoratów i zaskakujące będzie jak wiele wiemy o człowieku nie znając go osobiście. Klisze, którymi się posługuje są tak powszechne, a elementy w nich są tak silnie ze sobą powiązane, że wystarczy jeden rzut oka na komentarz w Internecie, żeby dośpiewać resztę poglądów, które delikwent rzekomo sam wypracował. Nie lubisz Owsiaka? – Najprawdopodobniej lubisz Gargantuicznego Stratega. No i Polskę solidarną.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka