ezekiel ezekiel
56
BLOG

Dziś dzień Darwina

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 7

Salon zazwyczaj rozpływa się rocznicowo. Rocznice hańby, chwały, meandry i zakręty historii. Czekałem dzisiaj na notkę dotyczącą 200 rocznicy urodzin Karola Darwina. Oczywiście czekałem na próżno. Nie wiem, czy notki takowe się zostały sporządzone i decyzją adminów spadły od razu po tym jak się pojawiły, czy na SG nie było ich w ogóle. W każdym razie uważam, że wypadałoby gdzieś między postami o śmierci Neuhausa, które były obecna na SG przynajmniej w dwóch ciałach wspomnieć również Darwina.

            Karol Darwin w młodości nie był żadnym omnibusem. Trochę się uczył, trochę się nie uczył. Jak podobno Einstein. Z tym, ze ten drugi, wbrew temu, co się potocznie sądzi uczył się bardzo dobrze. Wielka przygoda Darwina rozpoczęła się w 1835, kiedy na statku HMS Beagle opływał wyspy i wysepki podpatrując przyrodę. Statek był sposobem Darwina na wyrwanie się z domu. Jego obecność na pokładzie podobno została załatwiona przez wpływowego ojca. To tam Darwin zaczął dostrzegać strzępki, które następnie poskładał w całość w jednej z najważniejszych książek w historii ludzkości. W wieku 50 lat, po 20 latach konsultacji naukowych, 150 lat temu Darwin zdecydował się opublikować „O pochodzeniu gatunków”. Książka zmieniła świat. Od tamtej pory teoria doboru naturalnego i ewolucji w darwinowskim paradygmacie była potwierdzana przez kolejne odkrycia.

             Przypomnienie daty urodzin Darwina wydaje się szczególnie istotne w coraz dziwniejszych czasach. Oto w erze, kiedy korzystamy z komputerów częściej niż z nóg triumfy zaczynają na powrót święcić dziwaczno-magiczne opowiadania o prawiekach. Świat na powrót staje się magiczny. Coraz silniej zdaje się bulwersować myśl o tym, że ludzie pochodzą od małp. Pogrobowa zemsta Gasseta, który takiej rebelii mas chyba sobie nie wyobrażał. Ale spokojnie. Może kogoś to uspokoi: człowiek tak naprawdę nie pochodzi od małp, tak jak nikt nie pochodzi od swojego brata. Mamy jedynie wspólnych rodziców

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka