Niegdyś salonowe posty o salonie występowały częściej niż dzisiaj. Salon diagnozował swoją kondycję, spierał się sam ze sobą i wymyślał sposoby autouzdrowiania. Igor Janke szczycił się, że Salon24 jest bardzo złożonym, pluralistycznym środowiskiem. Po fali spektakularnych odejść Salon już nie jest złożony i pluralistyczny. Prosty jest jak budowa cepa. A adminom chyba przestało zależeć, żeby był złożony choćby jak dwa cepy.
Salon przestał mówić wielogłosem a zaczął mówić chórem. Notki pod postami są właściwie tylko kolejnymi tubkami wazeliny rozsmarowanymi na tym lub innym autorze. Salon doszedł do wniosku, że nie trzeba już komentować innych stanowisk. Wygrał moralnie sam ze sobą, wyleczył niezdrową dychotomię, czego najlepszym dowodem jest ilość komentarzy pozytywnych pod swojackimi tekstami. Była niegdyś sprawa blogerów Blogmedia24, którzy to się w dość nieładny sposób podszyli pod adres salonu, aby podbić sobie google analitycs. Zdenerwowali się admini Salonu na obcą ekspozyturę i zakazali umieszczania baneru Blogmedia na blogach. Szybko jednak administracja doszła do wniosku, że nie ma, co się za łby łapać, skoro stoi się po jednej, tej samej i właściwej stronie. Chyba tak należy tłumaczyć banery Blogmedia na blogach częstych bywalców SG. Do tego te coraz bardziej irytujące reklamu TV Puls. Ale w sumie Puls chyba też jest po dobrej stronie mocy. Prawda i Salon to jendnia.
Salon psioczył i psioczy nadal na salon kawiorowy, ten z telewizji i Gazety. Zarzuca Salon24 salonowi z Gazet i telewizji sierżanctwo i dryl poglądów. W tej gazecie/telewizji to wszyscy myślą tak samo. A tam gdzie wszyscy myślą tak samo nikt nie myśli zbyt wiele. A tu zonk. Bo na Salonie24 już też wszyscy myślą tak samo. Czyżby zawiązał się Układ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)