Recenzowanie tego filmu to prawdziwy problem dla redaktora. Z jednej strony „Zeitgeist” jest takim filmem, który powinno się obejrzeć jako swego rodzaju ciekawostkę, ewenement, z drugiej zaś strony istnieje ryzyko, że zrobi odbiorcy w głowie mętlik, zamiesza w głowie tak, że nie będzie potrafił odróżnić prawdy od fikcji, a po filmie doszukiwać się będzie wszechobecnego spisku. Tak więc stoi przede mną o tyle trudne zadanie, że czuję się w obowiązku zarówno zachęcić jak i zniechęcić do oglądania tegoż filmu.
Zeitgeist” utrzymany jest w konwencji nieco podobnej do tej znanej z „Fahrenheit 9/11”, czyli mamy do czynienia z nieco buńczucznym obrazem pretendującym do bycia filmem dokumentalnym. O czym jest? Składa się z trzech części: pierwsza traktuje o chrześcijaństwie (skupiając się przede wszystkim na postaci Jezusa Chrystusa), druga „objawia” prawdę o 11 września. W trzeciej zaś mowa jest o tym, jak bankierzy (głównie amerykańscy) przejmują kontrolę nad światem... Brzmi zachęcająco, czyż nie?
recenzja tego znakomitego filmu na www.polskaliberalna.net



Komentarze
Pokaż komentarze (1)