Postwykształciuch Postwykształciuch
219
BLOG

Szkło Kontaktowe "zupełnie nie rozumie"

Postwykształciuch Postwykształciuch Polityka Obserwuj notkę 18

 

Na pierwszy ogień niech idzie taki oto fragment z jakże popularnej wieczornej rozrywki dla wykształciuchów. W latach 2005-2007 Szkło Kontaktowe dawało nam ulgę w dusznej atmosferze kaczyzmu. Teraz dalej nam mówi, co mamy myśleć. Obejrzyjcie filmik i przeczytajcie mój komentarz.

www.tvn24.pl/2357930,28378,0,0,1,wideo.html

Młody pan ze Szkła Kontaktowego nie rozumie zwrotu "autokneblowanie". Używając wyrażenia "nie rozumie", chce widzom przekazać, że jest to coś absurdalnego, bez sensu, wewnętrznie sprzeczne. Otóż sugeruje on, że jest sprzeczność między imperatywem moralnym Kaczyńskiego mówienia o katastrofie smoleńskiej, a odłożeniem tematu na trzy miesiące. Wniosek: Kaczyński to kłamca bez zasad moralnych, który "grał" śmiercią brata. A jak nią grał? Nie grając! Drugi młody pan ze szkła ochoczo potakuje i jeszcze sugeruje, że to jest autodestrukcja Kaczyńskiego, który chce siebie i PIS pogrążyć w spektakularny sposób.

Jeżeli czytacie to i potakujecie ze zrozumieniem, pozwólcie mi przedstawić alternatywne wytłumaczenie. Otóż w okresie po katastrofie wszystkie liberalne, sprzyjające PO media waliły w Kaczyńskiego insynuacjami, że za chwilę będzie on wykorzystywał śmierć swojego brata w kampanii. Straszono nas "okładaniem się trumnami" i budowano zapobiegawczo taką wizję, że ten temat jest tabu, a Kaczyński udowodni swoją podłość, używając go.

Kaczyński uznał, że musi się tu poddać i nieporuszać tego tematu w kampanii wyborczej, bo wielu wyborców sami z siebie lub z podszeptu mediów może uznać to za nieuczciwe. I konsekwentnie trzymał dziób na kłódkę. Media i politycy PO wielokrotnie go judzili, żeby wreszcie się wygadał, bo wtedy będzie można pochwalić trafną prognozą i udowodnić, jakim złym człowiekiem zgodnie z przewidywaniami jest Kaczyński.

Teraz, gdy kampania wyborcza się skończyła, Kaczyński uznał, że już mu wolno wypowiadać się na temat katastrofy. Ba, nawet ma obowiązek moralny zwrócić uwagę na nieprawidłowości w śledztwie.

Oczywiście się mylił, bo dla stronniczych mediów nie ma takiej rzeczy, za pomocą której nie możnaby człowieka oczernić. Gdyby mówił o katastrofie w trakcie kampanii, byłby podłym człowiekiem, grającym śmiercią swojego brata. Skoro wtedy nie grał śmiercią swojego brata, to jest równie podły, bo nie granie jest w rozumieniu  komentatorów Szkła Kontaktowego również grą! I jak ktoś tak podły może mówić o imperatywie moralnym?

Ten poziom erystyki jest możliwy tylko dlatego, że celowo się pomija i zapomina o faktach z przeszłości. Faktem jest, że media zakneblowały Kaczyńskiego na czas kampanii czyniąc z katastrofy temat tabu. Media mają właśnie taką moc wmawiania nam, o czym wypada rozmawiać, a o czym nie wypada rozmawiać. Istotą tabu jest to, że kto łamie tabu, jest piętnowany przez społeczeństwo jako jednostka niemoralna.

Tylko tak się dziwnie składa, że media za temat tabu uznają fakty, które są niewygodne dla PO i rządu.

Dobro Ojczyzny najwyższym nakazem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka