Postwykształciuch Postwykształciuch
332
BLOG

Polska Zjednoczona Partia Liberalna? Będzie system dwupartyjny

Postwykształciuch Postwykształciuch Polityka Obserwuj notkę 8

Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że PO przekształca się właśnie w szerokie lewicowo-centrowe ugrupowanie, które ma na celu wchłonąć SLD i byłych PZPRowców. Co to za znaki? Liczne!

  1. Jest już po wyborach, a wielu polityków SLD wypowiada się publicznie tak ciepło o PO, jakby już byli kadrowymi członkami. Bronią Tuska i Palikota, atakują PIS. To jest nielogiczna strategia jak na partię, która chciałaby zachować własną tożsamość. Partia samodzielna powinna po równo krytykować obie strony i przedstawiać siebie jako jedyną zdroworozsądkową alternatywę. Przykładem zmiany lojalności niech będą tutaj Kalisz, Cimoszewicz, Belka, Seniszyn, Kwaśniewski, Miller(!), i wielu innych. Czy oni wiedzą coś, czego opinia publiczna nie wie? Czy szczury uciekają z tonącego statku?
  2. Palikot zagroził, że jak zostanie usunięty, to zabierze z sobą wyborców i założy partię centro-lewicową. Dobrze widzi, jaką grupę stanowi obecny elektorat PO: wyborcza.pl/1,75478,8144794,Palikot_gotowy_zalozyc_nowa_partie.html
  3. PO już 27 kwietnia uaktywniło projekt zmiany konstytucji dopuszczający Jednomandatowe Okręgi Wyborcze: orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/2989.htm
  4. PIS też jest za JOWami: www.jerzyprzystawa.salon24.pl/150552,pis-za-jow . ( we „Wprowadzeniu” czytamy, że „Projekt przesądza większosciowy charakter systemu wyborczego i wychodzi naprzeciw postulatowi jednomandatowych okregów.”) Razem obie partie mają dość głosów do zmiany konstytucji.
  5. W systemie większościowym na scenie politycznej jest miejsce tylko dla dwóch wielkich partii. Tak wygląda scena polityczna w USA, gdzie mamy do wyboru partię socjalistyczno-liberalną, albo partię wolnorynkowo-konserwatywną. U nas jednak te przymiotniki są inne.

Wniosek: PO przyjmuje teraz pod swoje skrzydła wszystkie osoby z lewej strony sceny politycznej, którą chce sobą zabudować. Niestety w naszym kraju nie chodzi o lewicowe poglądy, ale głównie o stosunek do PRL, lustracji i III RP. Do PO od pewnego czasu są wchłaniane osoby ze starego establishmentu, nomenklatury i byli PZPRowcy. Świadomi zbliżających się przemian politycy SLD już werbalnie sygnalizują przyjaźń z PO, wbrew interesowi swojej własnej partii.

Możliwe, że gdzieś po drodze dojdzie do formalnego połączenia z SLD, ale nie jest to PO do niczego konieczne. Równie dobrze można przecież przejąć pracowników konkurencyjnej firmy bez dokonywania fuzji z tą firmą. Konieczne jednak będzie zrezygnowanie z konserwatywnych elementów programu wyborczego na rzecz lewicowych oraz całkowita rezygnacja z anty-postkomunizmu. Chodzi o to, żeby partii sprzyjały tak zwane lewicowe autorytety moralne pojawiające się w mediach, które są mniej czy bardziej umoczone w PRLu i III RP. Chodzi tutaj głównie o wszystkich byłych członków PZPR i establishment, który się dorobił w III RP (na przykład Gazeta Wyborcza) i teraz się tego wstydzi.

Tak więc PO przekształci się w odpowiednik PZPR. Motywem przewodnim tej partii będzie liberalizm światopoglądowy (geje, aborcja, invitro, itp.), liberalizm gospodarczy oraz liberalizm postkomunistyczny (żadnej lustracji, zamknąć IPN, nie rewidować historii i afer III RP, utrzymać mit Okrągłego Stołu ).

Do PIS będą chcieli przejść konserwatyści z PO, których wypchnie ulewicowienie tej partii. Tacy politycy jak Gowin nigdy nie zgodzą się na popieranie aborcji. Kibole Palikota już dziś chcą się ich pozbyć z PO ("Wyrzucić ludzi o poglądach oszołomskich : gowinów , mężydłów itp ! W oparciu o popularność Palikota - rozmawiać i , za wszelką cenę , porozumieć się z Napieralskim ! ") Co nie znaczy, że PIS będzie chciał ich przyjąć.

Taka zmiana Konstytucji i ordynacji wyborczej na trwałe zabetonuje naszą scenę polityczną na dziesiątki, może setki lat. Przejście do systemu większościowego jest nieodwracalne, ponieważ powrót do systemu proporcjonalnego musiałby się odbyć za porozumieniem obu partii duopolu. Oczywiście żadna z nich nie będzie zainteresowana powrotem, bo taki system gwarantuje partiom niezniszczalność. Widać to w systemie amerykańskim, w którym od XIX wieku istnieją te same dwa stronnictwa pomimo paru rewolt światopoglądowych.

Mam wątpliwości, czy to będzie dobre dla Polski. Rząd będzie mieć praktycznie gwarancję większości parlamentarnej, co usprawni rządzenie. Zlikwidowany zostanie głos mniejszych grup wyborców, takich jak obecne PSL, kiedyś LPR, Samoobrona, UPR, co jest niedemokratyczne.

Dobro Ojczyzny najwyższym nakazem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka