Wiadomość informująca wszystkich dokoła, ze tzw. "Ziobryści" utworzyli klub parlamentarny "Solidarna Polska" rozeszla się jak świeze bułeczki...
Zaraz za tą nowiną rozeszly się rózne teorie na temat przyszłości tejze frakcji: ze sobie nie poradzą, ze zaraz stanie się z nimi to samo, co z PJN, ze moze jednak cos im się uda, ale czy aby na pewno etc., etc. ...
Niezaleznie od róznych teorii nasuwa mi się kilka kwestii, które działają bądź to na korzyść bądź na niekorzysc nowego, polskiego tworu:
- Grupa ta nawiązuję swymi postulatami do kampanii wyborczej PiSu z roku 2005, które to hasła wyborcze były na tyle skuteczne, że partia ta osiągnęla sukces w ówczesnym okresie.
- Panowie: Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski jak i Tadeusz Cymański są uznawani za "męczenników" (przynajmniej przez samych siebie) - w końcu to nie oni sami, z własnej woli opuścili szeregi PiSu, ale zostali z nich wykluczeni, ponadto zaraz po tej decyzji deklarowali chęć powrotu do tych struktur.
- Powstanie tegoz klubu wydarzyło się w dobrym okresie czasowym - tuz po wyborach, więc klub ten ma szansę pozyskania w przeciągu najbliższych lat swego elektoratu.
- Utworzenie tegoż ugrupowania jest szansą dla tych wyborców, którzy tak jak wyzej wspomniana trójca upatrują potrzeby zreformowania prawej strony naszej sceny politycznej.
- "Wyrwanie się" z PiSu daje realną szansę stworzenia nowego tworu, realnie posiadającego wpływ na politykę (tym bardziej, że istnieje ciągłe prawdopodobieństwo, że klub ten będzie poszerzał pole swego działania dzięki nowym czlonkom jak i nowym wyborcom).
- Byc moze nowy twór efektywnie dokonczy "rozdrobnienie" prawicy (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu - mam na myśli rozdrobnienie jej np. na prawicę centrową, prawicę liberalną, prawicę konserwatywną etc.), ktore nie udało się poprzednim osobom "wychodzącym" z PiSu, m.in. Panu Markowi Jurkowi.
- Osoby, które wstąpiły do klubu parlamentarnego "Solidarna Polska" mimo, że deklarują swoje trwanie w PiSie tak naprawdę, poprzez ten gest postawiły sobie mur na powrotną drogę do rodzimej partii - sam Pan Hofman wspominał, że albo się jest w klubie PiS i zarazem się jest w samym PiSie albo nie.
- Istnieje prawdopodobieństwo, ze zapal wszystkich czlonkow nowoutworzonego klubu okaże się słomiany, czego skutkiem będzie to, co stało sie z poprzednimi tworami, czyli ich całkowita marginalizacja.
- Przegrana Pani Beaty Kempy na stanowisku wicemarszałka sejmu pokazuje nam, ze obecnie nie ma miejsca w naszym parlamencie na dwie prawice.
- Takie postacie jak Pan Ziobro czy Kurski są zbyt poważnymi postaciami naszej sceny politycznej aby zbyt szybko dać się zepchnąć na margines.
Oczywiście czas zweryfikuje co wyszlo z tego calego ambarasu...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)