To, co się stało, i dzieje się dalej w Rosji, przewidziano już dawno. I nie zrobiono nic, co by mogło chociaż w małym stopniu to zmienić. Partia Putina triumfuje. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego, dawno już bowiem wiedziano, jak wyglądać będzie ten kraj po wyborach. Kraj, w którym parlament jest tylko zbieraniną kukiełek posłusznym jednemu tylko Panowi. Kraj, nauczony przez historię braku akceptacji wprowadzania demokratycznych zasad, w którym rządy pseudodemokratycznego dyktatora to rzecz normalna.
Skandal międzynarodowy, który z pewnością wywołają doniesienia o tym, iż media rosyjskie powycinały wypowiedzi Tuska i innych przywódców świata dotyczące krytyki sposobu, w jakim wybory zostały przeprowadzone, nie zmieni dużo. Co z tego, iż obywatele reszty świata przypomną sobie, że ten cukier, jakim poił zagranicę Putin, był tylko przykrywką pod którą kryje się bezwzględny plan podporządkowania sobie wszystkiego, co tylko może. Rosja, w chwili obecnej, posiada zbyt wiele asów w rękawie, ażeby można było na nią skutecznie wywierać jakiekolwiek naciski.
I co ma w tej sytuacji zrobić Polska? Ma przymknąć oczy, i ciągle popierać tenże 140-milionowy kraj w staraniach do przyjęcia do OECD, a w zamian oczekiwać zniesienia embarga na te jakże nieszczęsne mięso? Tusk gra premiera nowoczesnego, który rozmawia ze wszystkimi, jednak czy teraz, gdy Putin nie będzie posiadał już żadnych zachamowań, warto jest dalej wierzyć w to, iż kraj ten odwdzięczy się nam dobrym za dobre? Wątpliwe. Jak zachowają się przywódcy największych krajów świata? Czy Rosja dalej ma prawo należeć do G8 i uważać się za jedną z największych DEMOKRATYCZNYCH gospodarek świata? Nie ma. Jednak wrażenie pozostanie takie, że ma.


Komentarze
Pokaż komentarze