Co za dzień. Dla Jarosławów rzecz jasna. Jarosławy to mają dobrze. Wszędzie ich pełno. Prezydent Lech Kaczyński, w ramach jakiejś niebywałej ostatnio polskiej ofensywy dyplomatycznej, z wizytą na Ukrainie także nie mógł się od Jarosława opędzić. Tym jednak razem, dla odmiany, bynajmniej nie o swojego słynniejszego brata bliźniaka chodziło. Wizyta, jak zwykle przy okazji wizyt bywa, nudna byłaby niesamowicie, gdyby nie order wręczony temuż jakże zasłużonemu politykowi. Jaki order? Order Jarosława Mądrego. Tak się właśnie najwyższy order przyznawany na Ukrainie nazywa. Nasz prezydent nie mógł się opędzić od porównań. Schlebiało mu to, że dostał taki order. Mniej ważne, kim był tenże Mądry Jarosław. Bardziej ważne, że kojarzył mu się z bratem. Także mądrym. Nam, rodakom, schlebiać to także powinno. A co? W końcu nawet na Ukrainie wiedzą, kto mądry.
Inny Jarosław, może mniej słynny, ale też słynny, świeci dziś blaskiem Najjaśniejszej RP - następczyni wysłużonej IV-ki. Otóż Jarek Wałęsa - syn Lecha - postanowił wstąpić do sejmowego kółka kobiet. Ruch godny pochwały. Wszyscy chwalą, dziwią się ale chwalą odważną decyzję Jarosława. Członkinie kółka - w tym Nelly Roita czy posłanka Senyszyn - postanowiły zaprosić pewnego wysokiego członka do swojego stowarzyszenia płci pięknej. Bo to jest przecież piękny członek. Teraz wśród członkiń rodzi się pytanie, która tegoż członka wypróbuje sama. Ojciec członka, Lech Wałęsa szczerze przyznaje, że "z synem na dziewczynki razem nie chodziliśmy", więc także nie wie. Leszku drogi, Ty na dziewczynki sam chodziłeś? Jeśli tak, nie mów Jarkowi. Jarek poradzi sobie sam.
Inny Jarosław, może mniej słynny, ale też słynny, świeci dziś blaskiem Najjaśniejszej RP - następczyni wysłużonej IV-ki. Otóż Jarek Wałęsa - syn Lecha - postanowił wstąpić do sejmowego kółka kobiet. Ruch godny pochwały. Wszyscy chwalą, dziwią się ale chwalą odważną decyzję Jarosława. Członkinie kółka - w tym Nelly Roita czy posłanka Senyszyn - postanowiły zaprosić pewnego wysokiego członka do swojego stowarzyszenia płci pięknej. Bo to jest przecież piękny członek. Teraz wśród członkiń rodzi się pytanie, która tegoż członka wypróbuje sama. Ojciec członka, Lech Wałęsa szczerze przyznaje, że "z synem na dziewczynki razem nie chodziliśmy", więc także nie wie. Leszku drogi, Ty na dziewczynki sam chodziłeś? Jeśli tak, nie mów Jarkowi. Jarek poradzi sobie sam.


Komentarze
Pokaż komentarze