Zanim te pytania padną, Potwór powinien się chyba przedstawić.
A więc:
Płeć – męska, żeńska, lub nijaka
Wiek – ma od ponad roku dowód osobisty (ten nowy)
Wykształcenie – ponadprzedszkolne
Stan cywilny – bylejaki
Preferencje polityczne – nie lubi Platformy.
I to by było na tyle, jak mawiał pewien sympatyczny Pan.
Potwór nie miał najmniejszego zamiaru tu blogować. Całkowicie wystarczało mu czytanie mądrych lub tych innych tekstów. Tych innych było zresztą co niemiara., Nawet komentować się Potworowi nie chciało. Dopóki nie wydarzyła się tragedia. Potwór nie znał osobiście nikogo spośród tych, którzy w tej katastrofie zginęli, a jednak straszliwie go ona zabolała. I wciąż tak samo boli.
Bo Potwór miał od zarania dziejów tylko jednego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej – Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Człowieka z wizją Państwa. Człowieka kryształowo uczciwego i w jakiś sposób bliskiego Potworowi. Więc jak ma Potwora nie boleć Jego tragiczna śmierć?
Wypisywano na tym forum na Jego temat najróżniejsze głupoty, obrzucano Go inwektywami, wyszydzano. To także Potwora bolało. Ale wtedy Prezydent był jeszcze wśród nas. Potwór był święcie przekonany, że teraz się to zmieni. Nieuprawniony optymizm. Optymistyczny potwór? Jakoś to dziwacznie brzmi.
Wśród nieznanych sobie osobiście LUDZI miał potwór tylko dwa autorytety: Jana Pawła II i Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Obydwu już nie ma.
Ale miały być pytania.
A więc:
Czy kiedykolwiek poznamy okoliczności wypadku Tupolewa? Bo informacje (dezinformacje), jakie do nas docierają, są na ogół sprzeczne (sprzeczne głównie ze zdrowym rozsądkiem).
I pytanie do Platformy Obywatelskiej:
Czy partia nie mogłaby zorganizować zrzutki na czarny garnitur dla Donalda Tuska? Bo na uroczystościach pogrzebowych Głowy Państwa Pan premier był w twarzowym szaroniebieskim ubranku. Jak ktoś tu napisał, jeszcze dobrze, że nie miał w klapie czerwonego goździka. Pan Donald Tusk może nie wie, bo i skąd, że w kulturze chrześcijańskiej kolorem żałoby jest czerń.
Przez myśl Potworowi by nie przyszło, że Pan premier chciał okazać Lechowi Kaczyńskiemu zwyczajne lekceważenie.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)