Ukazał się na Salon24 post na temat pełnych chamskich obelg i gróźb listów do Władysława Bartoszewskiego. Rzecz jasna z sugestią, że są one autorstwa PiSu. Bo i któżby inny poważył się na coś takiego wobec staruszka, któremu kaczyści nie są nawet godni zlizywać pyłu spod stóp. Można by w to nawet uwierzyć (choć z trudem, ale w końcu wszędzie są ludzie i ludziska), gdyby nie ostatnie zdanie.
Cytuję:
„Najważniejsza jest Polska”? - Taka? - To głosujcie na Kaczyńskiego!
I wszystko jasne. Prawdę mówiąc, spodziewałam się prowokacji, ale nie aż tak ohydnej. Dziadek z wermachtu wysiada! Państwu z PO strach zagląda w oczy, trzeba się jakoś bronić, najlepiej podłością wręcz bezprzykładną.
Moim skromnym zdaniem, listy są autorstwa Młodych Demokratów albo też i starych działaczy Platformy i mają na celu zohydzić tuż przed wyborami cały PiS, a Jarosława Kaczyńskiego w szczególności.
Straszny Dziadunio, po wyjęciu z niszczarki, listy przeczytał, pokazał komu trzeba i w zamian dostał ochronę. Nie przysięgłabym nawet, czy zna kulisy tej brudnej sprawy. Jestem wprawdzie o nim jak najgorszego zdania, ale na oszusta mi on nie wygląda.
Jeśli jednak jestem w błędzie, to Pan „Profesor” powinien sobie powiedzieć „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie?
Jeszcze tylko jedno mnie ciekawi. Dlaczego owe listy ujawnia ów czcigodny starzec dopiero teraz, tuż przed wyborami, wszak ostatnio nikogo przecież nie nazwał bydłem, ani innym słowem nie obraził. Czyżbym jednak nie była w błędzie? Ot, mam dylemat!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)