samaslodycz czyli potwór samaslodycz czyli potwór
100
BLOG

L'art pour l'art znaczy WSTYD

samaslodycz czyli potwór samaslodycz czyli potwór Polityka Obserwuj notkę 11

 

 
Obejrzałam sobie w piątek obie konwencje, kończące kampanię wyborczą dwóch przodujących w słupkach kandydatów.
 
Jarosław Kaczyński bez sensacji, spokojny, zrównoważony, bez fauli.
U Bronisława Komorowskiego jakby inaczej. Jako pierwszy wyjął z klapy i wetknął szpilę, gdzie trzeba, Donald Tusk, ale to była bylejaka szpileczka, nie wiem nawet, o co Panu Premierowi chodziło. Ja już tak mam, że na ogół nie do końca wiem, o co chodzi Panu Premierowi, bo gada i gada, a potem nic z tego nie wynika. On też tak ma. Ale wszystko byłoby w miarę dobrze, gdyby nie Pan marszałek Senatu, niejaki Borusewicz Bogdan.
 
Pan ten mianowicie, kiedy już nachwalił się, ile wlezie, kandydata Platformy, zaserwował zebranym na konwencji oraz telewidzom i radiosłuchaczom taką oto myśl złotą, że Drogi Bronek nie będzie Prezydentem nadętym i obrażonym. Zmroziło mnie. Lecha Kaczyńskiego już od ponad dwóch miesięcy nie ma, a wciąż budzi taki lęk w Platformie? Musiał Bogdan Borusewicz obrażać Jego pamięć? Czy też to tylko sztuka dla sztuki, l’art pour l’art?
 
I zaraz przypomniałam sobie następujący obrazek: posiedzenie Parlamentu Europejskiego, poświęcone ofiarom smoleńskiej tragedii. Jerzy Buzek przyjmuje kondolencje. I nagle przebitka na dwóch polskich parlamentarzystów reprezentujących Polskę. Stefan Niesiołowski i Bogdan Borusewicz stoją, jak się należy, i zapewne opowiadają sobie jakieś dowcipy, bo obaj roześmiani. W świat poszedł przekaz: chyba nie taka znów ważna dla Polaków ta cała katastrofa, bo przecież wicemarszałek polskiego sejmu i marszałek polskiego senatu wyraźnie uradowani, jakby im kto w kieszeń... napluł, napluł, proszę nie oczekiwać jakiegoś wulgaryzmu.
Wstyd, Panie Marszałku Borusewicz! WSTYD!
 
Pierwszą odsłonę wyborów mamy z głowy. Kandydat PO, który jeszcze na owej piątkowej konwencji zapowiadał zwycięstwo w I turze, dostał po nosie. Niespełna 4,5% przewagi to znów nie taka masakra, jak nam tu obiecywano. A miał Komorowski rywala znokautować, zmiażdżyć, odesłać na śmietnik historii (gdzie jego miejsce), PiS miało się rozpaść, powędrować na ów śmietnik wraz ze swoim prezesem. Jeśli PO dobrze zapłaci, może i ich kandydat wygra w II turze. Ale dla mnie rekompensatą za wszystko była twarz Tuska po ogłoszeniu wyników. No i tekst z Krakowa (na ten temat osobna notka). Bezcenne!
 
PS. Aha! Zapomniałabym! Orzeł z Platformy zaliczył na piątkowej konwencji nową wtopę. Powiedział on mianowicie, że ostatnio wiele osób stara się o polskie obywatelstwo, gdyż u siebie są oni ZAGROŻENI ŻYCIEM. Urocze, nieprawdaż? I coś takiego chce być prezydentem! Wprost nie mogę się doczekać debaty. Rozrywkowo będzie.
 

Dla jednych samasłodycz, dla innych potwór. Zależy od punktu siedzenia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka