samaslodycz czyli potwór samaslodycz czyli potwór
245
BLOG

Platforma Obywatelska wyrusza na wojnę z Kościolem

samaslodycz czyli potwór samaslodycz czyli potwór Polityka Obserwuj notkę 28

 

 
Kuriozalny tekst Pani Rudeckiej-Kalinowskiej „Słowo na niedzielę: Diabeł zamieszał w Kościele” widzi mi się początkiem wojny Platformy z Kościołem katolickim. Pani Rudecka-Kalinowska zapewne nie sama wymyśliła ten temat. Napisała, co jej kazano. Tak na wszelki wypadek, gdyby Kościół zechciał stanąć w obronie krzyża przed Pałacem Namiestnikowskim.
Czegóż to nie ma w owym tekście. Są katolicy słuchający w osłupieniu kłamliwych, pełnych pisowskiej retoryki nienawiści słów kleru (od wiejskich proboszczów po biskupów), i są też świadomi katolicy, patrioci, którzy uznali,że nie mogą poprzeć człowieka, którego religijność jest bardzo świeżej daty, którego życie przebiegało z dala od zasad wiary i Kościoła i którego etyka, a raczej jej brak, agresja i polityka nienawiści oparta na oszukiwaniu wyborców – jest dla nich nie do zaakceptowania (ta „świadoma większość” katolików-patriotów stanowi 30% uprawnionych do głosowania, ale o tym już autorka nie wspomina). Świadoma większość poparła katolika z dziada pradziada, człowieka prawego, patriotę, który nie okłamuje wyborców.
Może Pani RR-K powinna przy okazji wyjaśnić jak to było z tym herbem i tytułem hrabiowskim prawego Polaka. A zanim to zrobi, przeczytać artykulik w gazeta.pomorska.pl o pewnym czekiście od Tuchaczewskiego, niejakim Osipie Szczynukowiczu. Jestem wprawdzie przekonana, że każda „gazeta.pl” łże jak z nut, ale przeczytać i tak warto.
Z kolei autorka rozprawia się z księżmi. Otóż księża są przeważnie w jej wieku (sic!), a na księży szli ci, którzy nie mieli szans na jakąkolwiek drogę w jakimkolwiek zawodzie. Głupsi, słabsi, z kompleksami. Jeden z nich, prowadzący blog na Salon 24, ks. Andrzej Godyń napisał na blogu autorki następujący komentarz: Całkowicie się z Panią zgadzam. I Wam i nam potrzeba więcejPalikotów, żeby każdy mógł zrozumieć kim jesteście. To „nam i Wam” rozjuszyło autorkę, napisała więc do księdza, żądając wyjaśnień, On jednak, choć minęło już 9 dni, nie odpowiedział. Być może ksiądz Godyń dotąd go nie przeczytał. A być może dotąd nie znalazł właściwych słów, by na ten listodpowiedzieć  - zastanawia się Pani RR-K. Widzę jeszcze dwie możliwości: 1). przeczytał, wzruszył ramionami, list podarł i wyrzucił;
2). znalazł właściwe słowa, ale nie używa wyrazów.
Ktoś z komentatorów ośmielił się słynną blogerkę wykpić. Przeczytał w odpowiedzi: nie macie NIC do powiedzenia, NIC do zaproponowania - jesteście wyłącznie echem nienawiści jednego postkomucha, który nauczył się nieźle żyć na koszt państwa i któremu właśnie to się urwało. Raz na zawsze.
 
Ileż nienawiści w tym tekście, ileż pogardy...
Tak wygląda polityka miłości Platformy Obywatelskiej?
 

Dla jednych samasłodycz, dla innych potwór. Zależy od punktu siedzenia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka