1 obserwujący
26 notek
15k odsłon
251 odsłon

Kampania Wyborcza idzie pełną parą

JK
JK
Wykop Skomentuj

Według doniesień TVP info, gdy Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło jedynki i dwójki na listach do europarlamentu, natychmiast dało się wyodrębnić trzy reakcje komentujących. Pierwsza z nich była optymistyczna i dawała się streścić zdaniem „PiS wystawia mocne listy”. Pozostałe dwie sprowadzały się do słów „PiS ucieka”, przy czym jedni stwierdzali to z satysfakcją, inni zaś z pewną obawą. Telewizja rządowa wytknęła przy tym opozycji pewną hipokryzję. Zdaniem dziennikarzy TVP polityce PO, jak Donald Tusk i Elżbieta Bieńskowska "uciekli" z polskiej polityki, celem uzyskania apanaży i prestiżu, nabytych poprzez członkostwo w strukturach Parlamentu Europejskiego. Telewizja tworzy narrację wg. której PE stał się miejscem realizacji interesów politycznych opozycji.  W wyniku tego doszło do mieszania się polityki lokalnej z działaniami w Brukseli. Wszystko jednak mają rozstrzygnąć eurowybory, do których PiS, opozycja, Wiosna, Kukiz'15, Koalicja Propolska i Razem ruszą, celem zdobycia jak największego poparcia. Każda strona będzie walczyć o swój elektorat, a z kolei wyborcy wyłonią nowy skład PE. Wtedy okaże się czy dojdzie do jakiś gwałtownych zmian. Zresztą kampania wyborcza już ruszyła.


Jak podaje Gazeta.pl, PiS od początku 2019 roku jest w defensywie (pensje w NBP, zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, taśmy Kaczyńskiego, dyplomatyczny konflikt z Izraelem) i w roku wyborczym planuje chwalić się sukcesami trzech lat rządów.  Sobotnia konwencja będzie mieć na celu podkreślenie sukcesów, czyli kontynuację strategii, którą czołowi politycy obozu władzy nakreślili pod koniec zeszłego roku. Poziom poparcia dla PiS i opozycji jest podobny i będzie to zapewne godna rywalizacja. Wciąż nie ma żadnych wyraźnych przejawów spowolnienia gospodarczego. Ekonomiści je co prawda zapowiadają i politycy PiS-u muszą mieć to na uwadze, konstruując swoje programy socjalne, ale zwykły obywatel na razie tego nie odczuwa. Poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie wciąż istnieje i wciąż jest silne.Mimo tego ostatnie sondaże pokazują, że tzw. Koalicja Europejska może stanowić dla PiS-u realne zagrożenie nie tyle na jesieni, ale już w majowych wyborach europejskich. Medium podkreśla, że koalicja jest zapewne jedynie chwilowa i nie zostanie wznowiona na okres wyborów parlamentarnych. Jej podstawową motywacją ma być kooperacja przeciw obecnej władzy. Rywalizacja o wyborcę będzie zacięta, gdyż przy zrównoważonym wyniku obu stron każdy głos będzie się liczył. 


Przy okazji Rzeczpospolita podała wypowiedź Donalda Tuska. Szef Rady Europejskiej powiedział, że nie wie, jaka była intencja polskiego rządu w sprawie organizacji bliskowschodniego szczytu w Warszawie. Były premier uważa że jedynym tego efektem jest konflikt z Izraelem, oraz próba uzyskania względów Donalda Trumpa. Na słowa byłego premiera odpowiedziała ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. "#WarsawSummit był wspólnym przedsięwzięciem na rzecz społeczności międzynarodowej. Polska powinna być doceniona za zgromadzenie przedstawicieli krajów z całego świata, którzy rozmawiali o promowaniu pokoju i bezpieczeństwa #BliskiWschod. To było historyczne wydarzenie #DonaldTusk".

Tymczasem Onet Toruńska posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Sobecka skierowała do Jarosława Kaczyńskiego apel o stworzenie szerokiej koalicji ugrupowań prawicowych przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Problem w tym, że PiS już rozstawił nazwiska na pierwszych miejscach swoich list.Polakom przypadną w 52 mandaty. Kilka dni temu Prawo i Sprawiedliwość podało już nazwiska osób, które mają być rozstawione z numerem jeden i dwa na listach w poszczególnych okręgach. Np. w Warszawie to Jacek Saryusz-Wolski i Ryszard Czarnecki, a w okręgu obejmującym Małopolskę i Świętokrzyskie - Beata Szydło i Ryszard Legutko. Sobecka zaapelowała o to, by tworzyć mocne, przemyślane listy, by nie dać szans w wyborach dla opozycji. Zasugerowała też rozszerzenie ich o środowiska patriotyczne i narodowe, celem zyskanie większej ilości głosów.


Poza kwestiami bezpośrednio związanymi z eurowyborami pojawiła się sprawa finansowania telewizji publicznej. Rekompensatę w wysokości 1 mld 260 mln zł dla publicznej radiofonii i tv z tytułu utraconych w latach 2018-19 opłat abonamentowych zakłada przyjęta w piątek przez Sejm nowela ustawy o opłatach abonamentowych. Za uchwaleniem nowelizacji opowiedziało się 225 posłów, 202 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. Opozycja i K'15 krytykują nową ustawę, twierdząc że jest to dotowanie medium ukazującego rządową propagandę i jest to niesprawiedliwe względem innych mediów. Tymczasem politycy PiS bronią projektu, twierdząc że wpływy z abonamentu są za niskie i Polacy potrzebują telewizji publicznej z misją informowania obywateli o ważnych wydarzeniach.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka