Z braku czasu (...) dubelek mojego komentarza w krakowskim Dzienniku Polskim. - Zakończona wczoraj wizyta Benedykta XVI w Izraelu oceniana jest przez większość Izraelczyków pozytywnie; w stosunkach chrześcijańsko -żydowskich Watykan kontynuować będzie drogę dialogu, wytyczoną przez papieża Polaka. Opuszczając Ziemię Obiecaną/Świętą Benedykt XVI zadeklarował, że stosunki te powinny ulec dalszemu zacieśnieniu.
Benedykt XVI w ostatnich słowach przed odlotem życzył Izraelczykom i Palestyńczykom, by spełniły się ich marzenia o pokojowym współistnieniu. Nie ulega wątpliwości, że w kontekście konfliktu bliskowschodniego papież starał się prezentować wyważone stanowisko; unikał podejmowania najbardziej drażliwych kwestii - dotyczących statusu Jerozolimy, ew. zamrożenia izraelskiego osadnictwa i uchodźców palestyńskich.
Jednym z najbardziej wzruszających wydarzeń podczas pobytu w Izraelu była wizyta w Instytucie Pamięci o Holokauście Jad Waszem w Jerozolimie. Holokaust nigdy nie może zostać zapomniany lub teżnegowany - podkreślił Benedykt XVI. Izraelczycy odebrali to, jako rodzaj ekwiwalentu w związku z wcześniej wysuwanymi pretensjami, że w Jad Waszem papież nie wykazał „należytej dozy wrażliwości”.
Żegnając Benedykta XVI prezydent Szimon Peres wyraził przekonanie, że jego wizyta przyczyni się do dalszego zbliżenia między Izraelem i Watykanem, a także między chrześcijanami i Żydami. Wg Peresa - w obecnej dobie głównym wyzwaniem stojącym przed przywódcami duchowymi i politycznymi jest „oddzielenie religii od terroryzmu”. (Hamas - trafnie tym razem oceniając sytuację - potępił B16 za popieranie Izraela).


Komentarze
Pokaż komentarze (6)