Najbardziej obiecującym kandydatem na nowego dyrektora generalnego UNESCO jest niewątpliwie minister kultury Egiptu - Faruk Husni. Jego kandydatura wyprzedza o kilka długości innych nie mniej obiecujących, kandydatow, na czele których dwoi się i troi niezmordowana komisarz ds. zewnętrznych UE - Benita Ferrero-Waldner(Austria).
Husni pasuje super na następcę obecnego dyr. UNESCO Koichiro Matsuura - ze względu na głębokie zaangażowanie w rozwój kultury i oświaty w III Świecie zwłaszcza. W ub. roku w parlamencie egipskim obwieścił: Jeśli na Targach Książki w Kairze są książki izraelskie, przynieście mi je, a spalę je własnoręcznie na waszych oczach.
Wypowiedź wybitnego Egipcjanina sprawiła, że w połowie maja syjonistyczni "agenci wpływu"Bernard-Henri Lévy, Claude Lanzmann i Elie Wiesel nazwali go duchowym podpalaczem. Zaprotestowała też bodaj wczoraj... czujna jak zwykle Liga Przeciw Oszczerstwom (ADL), choć Husni odszczekał już swoje brednie na łamach Le Monde.
Napisał: szanuję żydowską kulturę, rasizm jest dla mnie pojęciem obcym - jestem człowiekiem pokoju. Listę kandydatów na szefa UNESCO ogłoszą po 8 bm. Tymczasem Netaniahu chyba po cichu dogadał się z Mubarakiem: Izrael łyknie Husniego, żeby omaścić ścieżkę owocnej współpracy z Egiptem w sekowaniu Hamasu w Strefie Gazy.
Komentarze
Pokaż komentarze (34)