Lewicowy premier Hiszpanii Zapatero zaklina się, że jego kwitnący kraj, inaczej niż tragiczna Hellada - nie popadł w tarapaty i nie będzie nikogo błagał o jałmużnę. Tak czy owak, reakcja łańcuchowa w UE zdaje się ruszać ostro z kopyta, choć np. w Polsce mało kto zwraca na to uwagę (...).
Kryzys europejski przełoży się też zapewne na inne kwitnące rejony świata, gdzie w ślad za tym gwałtownie mogą wzrosnąć wpływy męczenników rewolucji islamskiej. Chodzi głównie o bliski memu sercu.. Bliski Wschód, gdzie głodni islamiści mogliby obalić superpostępowe reżimy prozachodnie.
Wracając do UE - w samym tętniącym jej sercu, w izbie niższej parlamentu belgijskiego - przegłosowano niedawno ustawę zakazującą muzułmankom publicznego noszenia kultowych burek. Wyższa izba zajmie się tym za 2 miesiące, a we Francji podobną ustawę międlić będą chyba w czerwcu.
Europejczycy swój jaskrawie niechętny stosunek do burek tłumaczą sprzeciwem wobec dyskryminacji kobiet, co oczywiście zakrawa na parodię. Nie chodzi tu więc o jakiś naturalny odruch obronny przed żywiołem islamskim i ew. zanik tolerancji w dobie kryzysu ekonomicznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)